Trzęsienie ziemi w EA: John Riccitiello rezygnuje z funkcji prezesa!
John Riccitiello poinformował, że odchodzi z EA i z dniem 30 marca przestanie być prezesem koncernu. Jego miejsce do czasu znalezienia nowego szefa zajmie Larry Probst, poprzednik Riccitiello, który dowodził firmą przez 16 lat.
John Riccitiello był prezesem Electronic Arts od 2007 roku. Choć starał się przyjąć twarz człowieka przyjaznego graczom, był często krytykowany tak przez fanów jak i inwestorów. To za jego rządów EA dotknęły problemy finansowe – w ciągu sześciu ostatnich lat akcje firmy drastyczne spadły. Z kolei w grudniu ubiegłego roku znalazł się na liście ośmiu prezesów do zwolnienia opublikowanej przez blog 24/7 Wall Street.
I to właśnie problemy finansowe są głównym powodem rezygnacji, co przyznał sam Riccitiello w liście otwartym wystosowanym do pracowników EA. Stwierdził, że firma, którą dowodził, nie będzie w stanie spełnić prognoz na cały rok fiskalny i że to on ponosi odpowiedzialność za ten stan rzeczy.
Będziecie tęsknić?

Raczej nie będziemy…
It’s finaly over…
Bobby go zastąpi ? 😛
Sam nie wiem skad ten hate. Dzieki niemu powstalo sporo artystycznych gier jak Dead Space czy Mirrors Edge. Same gry tez nice byly zle – mialy wysoka srenia once
Może trzeba mniej oszukiwać graczy dający im pełne wersje gier, a nie płatne demo. Przecież mniej więcej od 2006 zaczęła się era masy DLC, więc od 2007 temat się zaczął na bieżąco rozwijać, żeby dostać to, co mamy obecnie. Jednak obawiam się, że tak wielka korporacja jak EA nie ugnie, niezależnie od tego, kto będzie sterem, bo kto by nie chciał oszukiwać klienta?
shev441 – nie e obila te cudne grytylko dewelopezrzy EA jest wydawca, widzisz roznice?
TAK!! Jezu, jak dobrze się obudzić i dorwać takiego newsa <3
Nie wiem z czego tu się cieszyć skoro na jego miejsce może wskoczyć kolejny co „rozumie potrzeby graczy „
@shev441: AFAIK, te dwie gry powstawaly zanim zostal CEO – przypisywac ich powstanie jemu to jak z budowaniem autostrad – jedna ekipa rzadzaca podpisuje umowy, druga ekipa je otwiera. Ale DS to dobry przyklad by pokazac czemu sie go nie lubi – popatrz na czesc pierwsza i zobacz jak gra sie zmienila w DS3…
Good news everyone! 😀
Goodnight Sweet CEO. Niech ci odprawa lekką będzie.
@Ganjalf|Skoro sam sie podaje do dymisji, to odprawy raczej nie dostanie. No chyba, ze to rada nadzorcza EA sie go pozbywa – wtedy zgarnie calkiem spora sumke za rozwiazanie z nim umowy o prace przed wygasnieciem kontraktu.
@down |Wątpię, by sam z siebie zrezygnował. Dlatego to napisałem.
Wcale mi nie żal, EA dziś to fabryka gier, coroczne odsłony gier lecą niczym telewizyjne tasiemce a z jakością bywa różnie, Origin kuleje i chyba sami nie wiedzą co z nim zrobić, starych dobrych gier nie chcą sprzedawać a chyba każdy by kupił takiego Undying, Alice, NFSIII czy Porsche.
Szanuj CEO swego, mozesz miec gorszego. 🙂
@Smuggler weź nas nie strasz z rana 😀
Powodem jest premiera trzeciego sezonu Gry o Tron 😉
@Smuggler Co prawda to prawda, ale trzeba mieć nadzieję na lepsze jutro 🙂
Yeah !!!!!!! Nareszcie !!!!!!
@Graven z pewnością 🙂 jeszcze trochę czasu do 1 kwietnia
Mógłby odejść już kilka lat temu. A tak to EA jest teraz symbolem zła wszelakiego, które zepsuło niejedną grę.
@Ganjalf: Niby napisal, ze odchodzi bo sam tak zdecydowal, ale z drugiej strony w informacji przez EA podawanej jest „wspolnie podjeta decyzja”.|Wyglada na to, ze po ostatnich wtopach akcjonariusze stwierdzili, ze glowa musi poleciec. JR stwierdzil (albo mu kazali, bo wszak o PR trzeba dbac), ze ladniej samemu odejsc niz zostac wywalonym.
Nie wiem czy jest z czego się cieszyć bo na 1000% akcjonariusze chcieli mocniejszego dojenia graczy. Może się jeszcze okazać, że był osobą która najmocniej spowalniała degenerację i skoki na naszą kasę przez EA. Taka sytuacja mogłaby wyjaśniać całą okoliczność. Akcjonariusze chcą więcej kasy i więcej kontroli nad konsumentem, gracze chcą mniej DLC i innych pierdół i mniej kontroli i weź tu wszystko pogódź.
i ta pięknie wymowna morda, jakby zaciskał zęby jednoczesnie przełykając śline i [beeep] gubil kilka dolarów:)
Hahaha. Ciekawe czy dalej będzie chciał grać z całą rodziną w SimCity 😛
„Rezygnuje”. Pomimo, że w oficjalnym komunikacie jest „steps down” to w tak dużych korporacjach to tak nie działa. Ktoś musiał beknąć za ostatnie fiaska i padło na niego. Przyjdzie Moore i będzie jeszcze gorzej.
Mnie i tak interesują giereczki. Co tam się na stołkach dzieje to ich sprawa 😉
Że tak korzystając z jednego z dowcipów Mleczki – „Mogę oddać stołek, bo wszystko co dało się schrzanić, zostało schrzanione”.
Niee to przez Simcity jego głowa poszła!
Jak w ostatnim czasie wydaje samo [beeep] to i kasy nie ma. Na zasadzie szybko a braki nadrobi reklama i DLC daleko i długo nie zajadą.
Widzę, że macie pojęcie o działaniu spółek… Udziałowcy mają interes żeby spółka zarabiała jak najwięcej ale przeważnie nie bardzo znają się na biznesie w którym mają kasę. Tak więc cisną kogoś (CEO) który jest łącznikiem między nimi a firmą właściwą i klientami na wyniki finansowe. Oczywiście CEO zależy od udziałowców a udziałowcy chcą z roku na rok większe zyski i do ludzi cierpliwych nie należą. Ponieważ przeważnie większość ich kasy pochodzi z rynków działających inaczej niż rynek growy…
…więc myślą, że to jak gdzie indziej (przy ropie można podnieść cenę bo i tak wszyscy muszą ją kupić, przy usługach medycznych podobnie, przy spożywce można zmniejszyć jakość produktów lub wagę finalną produktu a ludzie i tak kupią bo musza coś jeść i są nieuważni). No i naciskają na CEO żeby on naciskał na pracowników(studia). Ponieważ każdy szanujący się udziałowiec coś tam poczyta o dziedzinie w której trzyma pieniądze więc wie, że istnieje coś takiego jak „patch”…
Przeczytajcie co napisał korinogaro, bo chyba najmądrzej mówi z was wszystkich. Zastanawiam się kto teraz zajmie jego miejsce. Chrzanione biznesy. W takich korporacjach liczy się tylko kasa a nie klient. Akcjonariusze cisną, bo chcą zarobić i wykładają kasę na projekty. Z drugiej strony bez tych biznesów nie powstałyby wielkie gry AAA bo nie miałby kto tego finansować. THQ jest najlepszym przykładem co się dzieje gdy na rynku nie gra się jak EA czy Acti czy Ubisoft. Smutny jest nas świat.
… więc kiedy CEO spowiada się na zgromadzeniu udziałowców dlaczego nie jest w stanie wyciskać więcej mamony w jednostce czasu i mówi np. „gra wyjdzie pełna błędów” to udziałowcy mówią: „to niech wyjdzie, spatchujecie ją”, kiedy CEO mówi „ale gra będzie krótka i miała mało opcji” to udziałowcy mówią „tym lepiej, zrobicie DLC”. Gdy CEO mówi: „gracze przestaną kupować nasze gry”, rada mówi: „To zrób z tym coś”. No i trzeba pamiętać, że CEO ukrywa takie informacje przed radą jak długo się da…
…żeby nie polecieć ze stołka. Każdy z nas by tak zrobił. Innymi słowy CEO to taki bardzo dobrze zarabiający chłopiec do bicia. Wszyscy go nienawidzą, jedni za to, że daje im za mało kasy, drudzy za to, że zabiera im za dużo kasy. Myślicie, że gość będzie miał kłopoty z zatrudnieniem? Oczywiście, że nie bo wszyscy w branży wiedzą jakie są realia i wiedzą kto tak naprawdę pociąga za sznurki.
korinogaro wypowiadaj się częściej tutaj:) Proszę:) Naprawdę jesteś wielkim ukojeniem dla mojej duszy w obliczu często spotykanego bezmyślnego hejtu:) Rozpieszczone dzieciaki których jedynym sensem istnienia jest wylewanie żółci na wydawców gier których i tak nie kupują lub co gorsza pirają sprawia, że załamuję ręce nad tym pokoleniem.
Prawdziwy kapitan nie opuszcza tonącego okrętu…
@Sycho14 – czasem zaloga wywala kapitana za burte. ;]
@Wcogram – slowo na „g” jest NIEMILE widziane we wpisach. Staraj sie go NIE uzywac, tak samo jak paru innych – swa dezaprobate mozna chyba wyrazic w sposob nie naruszajacy regulaminu.
Najwyższa pora – już od jakiegoś czasu ludzie mówili, że najwyższa, ale jak widać SimCity przepełniło czarę. Szkoda, że nie wcześniej, może EA poszło by w innym kierunku.
ALLELUJA
jesteście tacy naiwni, że myślicie, iż jeden człowiek ma władzę w EA?
Może następny będzie uczciwszy?
@PETRAS36. Dlaczego naiwni? Czy ma władze – NIE, czy się zmieni w firmie – TAK. Firma ma kłopoty finansowe, coraz gorzej wygląda w oczach graczy a przede wszystkim inwestorów. Problem został zidentyfikowany teraz trzeba znaleźć odpowiedzialnych. Za błędy ktoś musi zapłacić. Im większe tym osoba wyżej. A czy ona jest temu winna – czy naprawdę kogoś to obchodzi? Fani mogą być niezadowoleni (EA to ma gdzieś) ale inwestorzy mają być zadowoleni.
Nie wiem czemu ale jakoś nie przeszkadza mi to że odchodzi z EA, może wreszcie wrócą dobre NFSy zamiast odgrzewanych burnoutów z podtytułami najlepszych części NFS przeplatane kaszankami pokroju undercovera czy innego the runa
Hitler też się zabił. Jest dla nas szansa 🙂
Jakby to odejście miało zrobić jakąkolwiek różnice i cokolwiek znaczyć. EA dalej bedzie się dumnie utrzymywać na miejscu najgorszej korporacji.
@TruthDefender korinogaro prawi bardzo dobrze, za to Ty pleciesz bzdury. Hejter to hejter, wiek nie ma nic do gadania, co najwyżej mogą czegoś nie rozumieć, ale się wypowiadać, wtedy to już jest po prostu głupota. Ja 90% gier osobiście mam oryginalnych, postawionych na półeczce (bo steama nie trawię;>), 10% to gry indie różnego sortu, i wypraszam sobie jakiś nacisk na nowe pokolenie, bo po stosownej ankiecie jestem pewny, że wyszłoby szydło z worka, które pokolenie ile piraci
Źle dowodził spółką, zabił renomę EA, która 10 lat temu była ukochaną marką graczy i każdy nucił”EA Games, Challenge Everything” 😉 Wcale mnie nie smuci, że odszedł z branży człowiek, który prowadził EA jak jakąś hutę stali…
Zapewne przyjdzie kolejny, jeszcze gorszy.