Twórca Fallouta: London ostro o Bethesdzie: „Czas, by odeszli w stronę zachodzącego słońca i sprzedali komuś tę markę”
Fan Fallouta fanowi Fallouta coraz częściej nie jest równy, bo jedni pojawili się, gdy Bethesda przeniosła serię w 3D, inni trwają przy niej od końca lat 90., a najnowsza fala sympatyków przemierzania powojennych pustkowi pojawiła się wraz z premierą serialu Amazonu. Marka ma bogatą przeszłość, ale za sprawą Bethesdy utrzymuje względną świeżość i atrakcyjność w oczach odbiorców – nawet pomimo tego, że Fallout 4 wykastrował serię z jakiejkolwiek erpegowości.
No właśnie, kiedy Interplay próbował się ratować i odsprzedał markę Bethesdzie, firma dokonała wielu zmian, wśród których przejście w trójwymiar wcale nie było największą rewolucją. Im więcej firma inwestuje w rozwój Fallouta, tym bardziej uwidacznia się odejście od pierwotnej koncepcji mrocznego, choć czasami także zabawnego postapo na rzecz przerysowanej wizji powojennych lat 50. Czy ta reinterpretacja wychodzi marce na dobre? Twórca pierwowzoru, Tim Cain nie widzi problemu w modyfikowaniu kanonu przez tego, kto aktualnie posiada prawa do marki. Nieco bardziej krytyczny okazał się Dean Carter, główny twórca ogromnej modyfikacji zatytułowanej Fallout: London. FOLON tuż po premierze przyciągnął mnóstwo osób, a z naszej recenzji dowiecie się, skąd aż tak duże zainteresowanie. Carter, zapytany przez redakcję esports.net o to, co powinna zrobić Bethesda, by sprostać wielkim oczekiwaniom, odpowiedział:
Z całym szacunkiem do firmy, to jeśli mam być całkowicie szczery uważam, że posunęli się o krok za daleko. Nadszedł chyba czas, by odeszli w stronę zachodzącego słońca i sprzedali tę markę. Nie jestem pewien, czy teraz Fallout znajduje się w dobrych rękach. Kocham Bethesdę, więc naprawdę boli mnie, że muszę to powiedzieć, ale scenariuszowo wszystko się znacznie pogorszyło.
Dean Carter, twórca Fallouta: London

Carter wypowiada się przede wszystkim o Falloucie 76, tylko że przecież już „czwórce” zdarzało się pod tym względem wędrować na manowce. Mimo wszystko modder widzi dla serii jakąś przyszłość, jeśli pozostanie w rękach Todda Howarda i spółki:
Myślę, że mogą zostać przy tym, co już mają. Nie uważam Skyrima za najlepszą grę wszech czasów, jak niektórzy, ale to ciągle bardzo, bardzo dobra produkcja. Myślę, że gdyby firma była w stanie poprawić jakość scenariuszy, to następne The Elder Scrolls i Fallout mają szansę być świetnymi tytułami.
Dean Carter, twórca Fallouta: London
Złośliwi mogliby dodać, że wystarczyłoby pozbyć się na dobry początek Todda Howarda i Emila Pagliarulo, jednak ja staram się być realistą; Fallout przynosi Bethesdzie zbyt duże dochody, by z niego rezygnować. Marka ma ogromny potencjał na nieustanną właściwie monetyzację – czy to za sprawą adaptacji serialowych, gier wideo dla pojedynczego gracza czy odsłon multiplayerowych. Przypomnę raz jeszcze, że znienawidzony przed laty Fallout 76 przetrwał próbę czasu i odbił się od dna wraz z premierą 1. sezonu serialu Amazonu, a niedawno powtórzył tę sztuczkę przy okazji emisji odcinków nowej serii, choć tutaj wzrost liczby grających nie był aż tak spektakularny.
Dean Carter nie jest jedyną osobą, która ostatnio wypowiadała się niepochlebnie na temat działań Bethesdy. Pracujący przy Falloucie 2 i New Vegas Chris Avellone w pierwszych dniach stycznia podczas dyskusji mediach społecznościowych przyznał wprost:
Nie sądzę, by Bethesda nienawidziła Fallouta. Po prostu nie rozumieją w pełni jego korzeni i nic ich to nie obchodzi – są właścicielami tej marki, więc rozwijają ją zgodnie ze swoimi pomysłami. Zazwyczaj oznacza to kolorowy, płytki lunapark, ale niektórym się to podoba. Jeśli ludzie dobrze się bawią, to nie mam z tym żadnego problemu.
Chris Avellone, twórca Fallouta 2 i Fallouta: New Vegas
Obydwaj panowie brzmią trochę tak, jakby płakali za starymi, jak zawsze lepszymi czasami, ale zmiana w tonie Fallouta jest niepodważalna. Tak długo, jak Bethesda będzie w stanie czerpać z tego korzyści, nie mamy co liczyć na zmiany. Choć to nie to samo, to zawsze można sięgnąć po Underraila…
Czytaj dalej
-
140 dolarów i kanapka – tyle kosztowało intro do Fallouta. Znany aktor przyznaje, że „cały ten Fallout to dla niego wielka zagadka”
-
19
Były artysta Bethesdy krytykuje Night City z Cyberpunka 2077. „Właściwie nie czuć, że to realne miejsce”
-
16
„Kłótnie stały się agresywne”. Ojciec Fallouta narzeka na graczy i twierdzi, że ludzie odchodzą z branży gier przez coraz większą toksyczność
-
Jedna z najważniejszych funkcji Fallouta 3 niemal nie przetrwała. Prace nad nią ukończono tuż przed premierą
