Twórca Heroes of Might and Magic zdradza tajemnicę tytułu serii. Początkowo gra nie miała mieć nic wspólnego z kultowymi erpegami
Końcówka ubiegłego roku i początek obecnego to czas prawdziwej obfitości dla fanów Heroes of Might and Magic. W październiku w nasze ręce trafiło demo kolejnej odsłony serii, czyli Olden Ery, która to ma ukazać się we wczesnym dostępie w tym roku. Sylwester upłynął nam z kolei pod znakiem modyfikacji Horn of the Abyss. Ekipa odpowiedzialna za tego moda dodała bowiem do Heroesów 3 kolejną frakcję – Bulwark.
Ostatnie dni przyniosły jednak prawdziwą bombę –Jon van Caneghem, ojciec Heroesów, połączy siły ze studiem Unfrozen i wesprze je w tworzeniu Olden Ery. Z tej okazji redakcja CD-Action porozmawiała z legendarnym twórcą i dowiedziała się od niego wielu interesujących rzeczy. Wiedzieliście na przykład, że początkowo seria Heroes nie miała mieć nic wspólnego z Might and Magic?
Wydaje się to niemożliwe, prawda? A jednak, Heroesy powstały jako całkowicie oddzielny projekt, który następnie podpięto pod markę Might and Magic, by zainteresować sprzedawców. W niedawnym wywiadzie Jon van Caneghem streścił nam tę historię.
Pierwotnie gra nazywała się po prostu Heroes. […] Wielu sprzedawców początkowo było bardzo zainteresowanych, bo sądziło, że to kolejny tytuł z serii Might and Magic. Ich zapał niestety gasł, kiedy słyszeli od nas: „Nie, nie, mamy dla was zupełnie nową grę strategiczną, nazywa się Heroes”. Byliśmy w kropce, ale wtedy ktoś w biurze zaproponował, żeby zmienić tytuł na Heroes of Might and Magic, co uznałem za trochę dziwne, w końcu ta produkcja nie miała nic wspólnego z erpegowym M&M. Postanowiliśmy jednak spróbować i kiedy wróciliśmy z ofertą do sklepów, to od razu usłyszeliśmy od właścicieli: „Ależ oczywiście, weźmiemy jak najwięcej egzemplarzy, w końcu to nowa gra z serii Might and Magic!”. Początkowo zatem ów człon pojawił się w nazwie po to, aby zainteresować sprzedawców.
Chcecie dowiedzieć się, co jeszcze zdradził nam twórca Heroes of Might and Magic? Koniecznie sprawdźcie zatem podlinkowane wyżej wywiady z Jonem van Caneghemem.
