Ubisoft: „Dziennikarze są delikatnymi rasistami”
W trakcie wywiadu dla serwisu CVG Alex Hutchinson, dyrektor kreatywny Assassin’s Creeda III został zapytany o to, w jaki sposób – według niego – Nintendo udaje się ciągle odświeżać swoje znane marki. Jego odpowiedź była zaskakująca. Jak mówi:
Chcecie mojej szczerej odpowiedzi? Myślę, że w tym biznesie panuje delikatny rasizm, zwłaszcza wśród dziennikarzy, którzy wybaczają japońskim developerom popełniane błędy. […] Pomyślcie tylko, jak wiele jest japońskich gier, których fabuła jest dosłownie bełkotem. Nie ma szans, by pisać o nich z kamienną twarzą, a dziennikarze mówią, że takie historie są genialne. A potem pojawia się Gears of War, który według krytyków ma ponoć najgorszy scenariusz w historii. Ale ja w każdej chwili wybiorę Gearsy niż Bayonettę.
Hutchinson zaznaczył też, że zadowolony jest z reakcji graczy na fabułę Assassin’s Creeda III, a zwłaszcza z tego, że przedstawiony na razie zarys historii spodobał się fanom na tyle, że ciągle o niej rozmawiają.
Mimo to jestem ciekawy reakcji dziennikarzy na słowa Hutchinsona. Ciekawe, czy odbiją się na ocenach najnowszego „asasyna”.

Tylko że japońskie gry nie są wychwalane pod niebiosa, ich oceny są czasami zawyżane, ale nie do tego stopnia co zachodni szajs ;D. Kto się ze mną założy, że Black Ops 2 będzie miał większą ocenę niż 8, a wiele nowego nie wniesie 😀 ?
Boże drogi, pierdzielisz OskiOski, że aż żal ciebie czytać. Próbujesz na siłę wytoczyć jakieś pseudo mądre tezy, które w ogóle nie mają pokrycia. Recenzja nie może być obiektywna, bo to się samo się wyklucza. Niektóre gry mogą być prawdziwym dziełem sztuki, ale jak się jakiemuś recenzentowi nie spodoba, to ją zjedzie i da niską ocenę, bo WEDŁUG NIEGO na taką ona zasługuje.
OskiOski ma rację. Ale mam właśnie obiad, więc nie mogę dodać nic więcej.
definicjami. Nie możesz traktować na równi recenzji sztuki i recenzji gier. To dwie różne rzeczy, wszak odbiór sztuki w całości zwiazany jest z naszym pojmowaniem i nieunikniony jest subiektywizm, a odbiór koslawych tekstur czy 5 fps to już kwestia czysto obiektywna i zasłanianie jej piękną historią jest nieusprawiedliwione. Chodzi mi tylko o to, by piszacy recenzję koleś stosował pewne ogólne zasady które pozwolą na ocenę czy gra jest warta swojej ceny. Chyba tego można oczekiwać, czyż nie?
@Tukan, uwielbiam takie wypowiedzi, życie nauczyło mnie, że krytyka ze strony głupca ma wartość dalece wiekszą od pochwały mędrca. Dziękuję. Wiem, że boli Cię pojecie 'obiektywizm recenzji’. Przez ów obiektywizm rozumiem obiektywną ocenę płynności i optymalizacji, mechaniki gry, grafiki itd. słowem wszystkiego co może być obiektywnie ocenione oraz racjonalnego podejścia do elementów artystycznych czyli wyzbycia się kulturowych czy gatunkowych uprzedzeń. Weź na to wzgląd i nie zasłaniaj się humanistycznymi
Poza tym ja nie odbieram prawa recenzentowi do zjechania tytułu, postuluję tylko że jak będzie w koło jechał dobre gry a wychwalał crap to należy nazwać go niekompetentnym. Tyle. Jeśli dla Ciebie to „pierdzielenie i niczym nie poparte pseudo mądre tezy” to możesz to sobie rozgłaszać. Być może znajdziesz sobie grono wyznawców.
@OskiOski|Idąc Twoim tokiem rozumowania wszystkie recenzje byłyby takie same. Mam radę na Twoją tezę niekompetencji recenzenta… użyj głowy i sam wyciągaj wnioski. Nie czytaj jednej recenzji a wiele, być może nawet sam jakąś napisz. Na tym polega piękno recenzji, że się można z nią zgadzać bądź nie. Szczerze, to ja wolę subiektywnego recenzenta, bo jak go jakiś czas już znam to wiem, czy mogę się z nim utożsamiać czy nie. Gdy recenzja jest bardziej ludzka (a nie suche fakty) można już
po samym jej przeczytaniu stwierdzić, czy gra nam się będzie podobać czy nie. No i umówmy się, liczba klatek na sekundę czy jakość tekstur tak na prawdę nie mają wpływu na tą „magiczną’ wartość jaką jest grywalność. Cóż z tego, że gra jest wykonana idealnie, jeśli nie ma grywalności, jeśli do gry nie chce się wracać. A jeśli ktoś na prawdę jest niekompetentny, to już go inni zweryfikują. Tylko nie myl niekompetencji z kontrowersyjnością, bo to dwie różne rzeczy.
Ahh. Idąc moim tokiem rozumowania pajac piszacy, że Heroes 3 to kiepska gra bo ma za mało japońskości w sobie, jest niekompetentnym pajacem. Druga sprawa – nie moge się tak umówić, bo płynność gry to sztandarowy warunek grywalnosci, pograj sobie w gta z 5 klatkami na sekunde i sprawdź jak jest „grywalnie”.
Niech zgadnę, przykład z Heroes 3 wymyśliłeś na potrzeby tej dyskusji, bo nie wierzę, że ktoś taką recenzję napisał. Po drugie, płynność sama w sobie nie jest żadnym wyznacznikiem. Oczywiście, GTA V musi mieć co najmniej te 30 FPS, ale grałeś np. w ostatnio dodaną do CDA przygodówkę „A New Beginning”? Widziałeś ile tam klatek składa się na animację bohatera? Podpowiem – widać w niej wyraźne przeskoki. I czy z powodu tego gra ma mieć obniżoną ocenę? A warcaby? Ile mają mieć klatek na sekundę,żeby były dobre?