Unia Europejska zdecydowała: Jeden standard ładowania we wszystkich smartfonach i nie tylko
Problem, który wszyscy doskonale znamy: ładowarki. Kupujesz tani telefon chińskiego producenta, a kilka lat później zmieniasz go na sprzęt z owocem w logo i może trochę marudzisz pod nosem, ale wiesz, że wymiana ładowarki będzie konieczna. Małe rozpasanie na rynku smartfonów sprawiło, że producenci mogli wprowadzać własne standardy i wraz z nowymi urządzeniami wciskać nam kolejne ładowarki lub – jak w przypadku Apple – zmuszać użytkowników do kupowania ich oddzielnie.
Od jakiegoś czasu w Parlamencie Europejskim trwała dyskusja na temat projektu zaproponowanego przez EPP, ujednolicającego standard ładowania i… udało się: do końca 2024 roku wszystkie smartfony sprzedawane w krajach Unii Europejskiej będą musiały mieć jednolity standard ładowania za pomocą złącza USB-C. Europosłowie byli w tym temacie wyjątkowo jednogłośni, bo za wprowadzeniem dyrektywy głosowało 602 posłów, przeciwko – tylko 13.
Nowe prawo nie dotyczy tylko telefonów, ale także tabletów, aparatów fotograficznych, słuchawek, przenośnych konsol i głośników, klawiatur, myszy czy czytników e-booków – właściwie wszystkich urządzeń elektronicznych ładowanych mocą do 100W. Ponadto prędkość technologii szybkiego ładowania zostanie ujednolicona, dzięki czemu każda ładowarka będzie kompatybilna z dowolnym urządzeniem.
Nieco później, bo dopiero na wiosnę 2026, nakaz ładowania poprzez USB-C obejmie także laptopy. Wśród powodów tej decyzji wymienia się przede wszystkim opłacalność; Komisja Europejska uważa, że ujednolicenie standardów ładowania pozwoli zaoszczędzić mieszkańcom UE nawet 250 milionów euro na zakupach zbędnych ładowarek. Ogromną rolę grają też kwestie dbania o środowisko:
Szacuje się, że urządzenia do ładowania telefonów komórkowych były odpowiedzialne za około 11 000 ton e-odpadów w 2018 roku, a związana z nimi emisja gazów wynosiła około 600 ktCO2e. Według przewidywań te ilości wzrosną, co związane jest z rosnącym trendem produkcji coraz szybszych ładowarek.
Dla wielu producentów smartfonów oraz innych urządzeń przejście na nowy standard będzie bezproblemowe, ponieważ już z niego korzystają. Oczy wszystkich zwrócone są oczywiście na Apple, które od 2012 roku obstaje przy złączu Lightning. Czy firma spróbuje wybiec przed szereg i wyznaczyć nowy standard, np. poprzez całkowitą rezygnację ze złączy i przejście na ładowanie bezprzewodowe? Zobaczymy – na razie warto docenić nowe prawo, ponieważ z całą pewnością ułatwi nam wszystkim życie.
Czytaj dalej
-
Switch 2 OLED lub Lite tuż za rogiem? Tak wskazują najnowsze przecieki
-
Serialowy „Harry Potter” z wybitnym kompozytorem. To on stworzył ścieżkę dźwiękową do „Króla Lwa” czy „Diuny”
-
Młody Polak głodował w latach 90., by uzbierać na PlayStation. Napisał list do Sony i otrzymał zaskakującą odpowiedź
-
1Gra za krew. Zróbcie coś dobrego i odbierzcie za darmo nadchodzący polski survival o wampirach

inb4 apple zrobi wylacznie ladowanie bezprzewodowe, oczywiscie tylko ich applową ladowarką za 400 dolarów
Czy dzięki tej sztuczce apple ominą sanki związane z brakiem portu USB-C do ładowania?
I okaże się to nowym standardem w branży bo zaraz reszta zacznie kopiować ten pomysł. Tak jak było ze sprzedawaniem telefonów bez ładowarek.
„Nieco później, bo dopiero na wiosnę 2026, nakaz ładowania poprzez USB-C obejmie także laptopy.”
Zaraz, zaraz! Co? Mówicie mi, że gniazdo, które wyłamuje się częściej niż Janusz z szeregu, gdy mu harnasia zabiorą, będzie standardem w urządzeniach, które są używane dwu/trzy-krotnie dłużej niż telefony, a i w samych telefonach jedną z pierwszych awarii jest ten cholerny port USB-C?
Bo wtyczkę się delikatnie wyciąga, a nie wyszarpuje na chama.
Dobra decyzja. Sam mam od groma starych ładowarek od Sony Ericksonów, starych Noki itp. do wywalenia, a także 15-letniego laptopa z windowsem xp, który świetnie nadaje się do gier retro, ale nie mogę go odpalić ponieważ zasilacz już nie działa. Jeśli to prawo będzie egzekwowane, w przyszłości takie problemy odejdą w zapomnienie, a liczba niepotrzebnego plastiku zmaleje.
Nawet unia czasem coś sensownego zarządzi 🙂