UOKiK daruje influencerom polityczne reklamy. „Nie podlegają ocenie przez prezesa”
Ostatnio
w internecie głośno jest o Filipie Zabielskim – influencer z 4,6
mln obserwujących na TikToku zaczął od pewnego czasu wrzucać na
tę platformę filmiki, które poruszają temat choćby transformacji
energetycznej w Polsce. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie to,
że po pierwsze: materiały są wybitnie stronnicze, chwaląc
rządzących, a ganiąc wszystkich zaliczających się do opozycji.
Po drugie: mężczyzna… nigdy nie poruszał u siebie tematu
polityki.
W swoich wyjątkowo profesjonalnie zmontowanych filmach chwali PiS za m.in. Mierzeję Wiślaną, interkonektory z Litwą i Słowacją, reaktory zbudowane we współpracy z USA i Koreą czy za niezapłacenie rosyjskiemu Gazpromowi za gaz w rublach, dzięki czemu mieliśmy nie dołożyć się do wojny w Ukrainie. Zabielski też „zwraca uwagę” na fakt, iż to rząd Donalda Tuska chciał umowy z koncernem, aż do 2037, i krytykuje Niemcy za budowę Nord Stream, by w jednym z nowszych filmików wyrazić jeszcze rozwścieczenie wywiadem z Szymonem Hołownią, liderem opozycyjnej Polski 2050, na antenie Radia Zet.
To wszystko na koncie influencera, którego głównym targetem są młode osoby bez praw wyborczych. W dodatku filmy są pełne błędów wypunktowanych już przez innych twórców, jak choćby Doktora z TikToka:
@doktor_z_tiktoka Nie, PiS nie przeprowadził transformacji energetycznej #polityka #pis ♬ dźwięk oryginalny – doktor_z_tiktoka
Jest wiele czynników wskazujących, iż są to dzieła na zlecenie: montaż, sposób wypowiedzi, treść podejrzanie idąca w parze z myślami partii rządzącej, niepasowanie do typowego contentu Zabielskiego. Nie są jednak oznaczone jako płatna współpraca. Wirtualne Media poprosiły sieć partnerską twórcy, Space Cat, o komentarz, by odkryć, że firma odcina się od sprawy; ma to być „w 100 proc. oddolna inicjatywa Filipa”.
Space Cat nie miał absolutnie nic wspólnego zarówno z wcześniejszą płatną współpracą Filipa z PKEE, jak również ostatnim filmikiem, który wywołał najwięcej kontrowersji w sieci. Filip przekazał nam jedynie, że była to jego własna inicjatywa i nie jest to współpraca płatna, co wyraźnie podkreślił. Space Cat nie wpływa w żaden sposób na komunikację własną twórców w mediach społecznościowych.
Nasuwa się pytanie: co na to UOKiK? W ubiegłym roku Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów wziął się za influencerów po tym, jak spora część ich płatnych współprac nie była wyraźnie, jak nie wcale, oznaczona – teraz ten, kto nie wspomni o promocji, może otrzymać sporą karę. Nawet twórcy parający się recenzowaniem gier muszą wspomnieć w swoich materiałach, że choć dostali kopię od wydawcy, otrzymanie darmowej produkcji nie miało wpływu na ich opinię wyrażoną w recenzji.
A że internet to młody wynalazek, czeka nas jeszcze sporo regulacji. Możliwe, że również i tego, iż reklamy o charakterze politycznym nie są pilnowane przez Urząd, a przez regulaminy serwisów, na których się pojawiły. Wirtualne Media skontaktowały się więc z organem i doczekały się dosyć spodziewanej odpowiedzi: Zabielski w zasadzie niczego nie sprzedaje, a jedynie wyraża poglądy polityczne, choćby te były mu podsunięte. Nie można „weryfikować poprawności oznaczania ewentualnej współpracy influencerów z partiami politycznymi, związkami wyznaniowymi, organizacjami pożytku publicznego itp., które nie zawierają przekazu handlowego”.
Niezgodne z przyjętymi zasadami promowanie idei partii politycznych, przekonań, zachowań etycznych, a także treści religijnych czy np. nawołujących do zmiany postawy – nie podlegają ocenie przez prezesa UOKiK. Działania prezesa UOKiK w obszarze kryptoreklamy i nieoznaczania treści handlowych przez influencerów w mediach społecznościowych dotyczą wprowadzania konsumentów w błąd w momencie podejmowania decyzji zakupowych. W kompetencjach Urzędu jest zatem monitoring rynku i działań reklamodawców, którzy zawierają umowy z influencerami po to, by promować swoje produkty lub usługi i zwiększać ich sprzedaż. Konsumenci nie kupują produktów lub usług od partii politycznych, nie zawierają z nimi umów sprzedażowych.
A Zabielski nie zwalnia tempa: oprócz filmiku o Hołowni wrzucił niedawno materiały o krytycznych komentarzach, nazywanych przez niego hejtem, oraz artykule na Onecie, który miał w kłamliwy sposób wypomnieć mu, że… przegrał walkę na Fame MMA.
Jak zauważył youtuber i streamer Dominik Bos, politycy coraz mocniej angażują się w social media, próbując uderzać do osób młodych (na przykład poprzez uruchomienie młodzieżowej strony SwipeTo w październiku 2022) przed nadchodzącymi wyborami. Skoro UOKiK nie zamierza tego kontrolować, a przynajmniej nie w najbliższym czasie… to kto będzie tego pilnował?
Czytaj dalej
-
Najstarsza gra w uniwersum Wiedźmina zbliża się do okrągłej rocznicy. Sieciowa Arkadia MUD stworzona przez Polaków ma już niemal 30 lat
-
Netflix dogadał się z Sony Pictures. Wszystkie filmy studia, w tym „The Legend of Zelda”, po kinowej premierze trafią na platformę
-
1Przeżyjcie historię Geralta razem ze znajomymi. Wiedźmin 3 otrzymał fanowski tryb wieloosobowy
-
1Switch 2 OLED lub Lite tuż za rogiem? Tak wskazują najnowsze przecieki

„chwali PiS za m.in. Mierzeję Wiślaną” Koszt był kilkukrotnie większy niż zakładano, dodatkowo mówiono, że 60% zwróci się z wykopanego bursztynu (z bursztynu zwróciło się 2%), dodatkowo jest za płytką, żeby pływały statki o większym zanurzeniu (patrz: docelowe). A to przykład pierwszy z brzegu.
A za PO to jedli osmiorniczki i jeszcze zegarek Nowaka i w ogole, no!
I cały czas karzą nas przez to wyższym VATem na owoce morza.
I pomyśleć, że kiedyś głównym tematem tygodniami było niewpisanie zegarka za 20.000 do oświadczenia majątkowego.
Przeszliśmy długą drogę w złym kierunku… 😐
A możliwości na wiraż w odwrotnym kierunku nadal nie ma 🙁
Ten cały UoKiK to jest takie gówno, że hej. Mieli mi kiedyś pomóc w jednej sprawie i nawet tego nie dało rady.
Polska powoli staje się nową rosjom…
Patrzcie ich, ekszynki linkują na swojej stronie do Onetu i Wirtualnych Mediów, zamiast do niczego albo tylko i wyłącznie do samych siebie. Co to się porobiło… Z drugiej strony cholera wie, co ten wpis tu robi, bo ani to o grach, ani o technologiach, ani o innych rodzajach rozrywki.
Cały czas o mediach społecznościowych tu piszą. Choć pisanie o Facebooku czy Twitterze to co innego niż pisanie o influencerze.
Z drugiej strony mnie artykuł zainteresował i parę komentarzy zebrał, więc najwyrażniej nie mnie jednego.
no weźcie, nie po to mu zapłacili by mu teraz zabrac, bo inni mogliby już nie chcieć ich reklamować.