Ups! Twórcy RoboCop: Rogue City niechcący zdradzili nowy, niezapowiedziany projekt. Wszystko przez pomyłkę na Steamie
Przedwczesne ogłoszenie czy potwierdzenie gry? To dla amatorów. Przeciek zrzutów ekranu, filmów z rozgrywki? Grubo, ale to jeszcze nie to. Polskie studio Teyon, twórcy gry RoboCop: Rogue City, jednogłośnie wygrywa konkurs na gamingową wpadkę ostatnich lat. Zamiast aktualizacji wspomnianej produkcji, która miała umożliwić jej działanie na systemie MacOS, firma wrzuciła graczom do bibliotek wczesny build niezapowiedzianego projektu, który po otworzeniu niby-RoboCopa przywitał ich menu z nazwą Hunter: The Reckoning.
Hunter: The Reckoning to dawno zapomniana już seria gier dzieląca uniwersum z Vampire: The Masquerade, która zostawiła znacznie bardziej trwały ślad w pamięci graczy. Czasy świetności Huntera to lata 2002 i 2003, ale, co ciekawe, na początku zeszłego roku marka powróciła; na małą skalę, ale jednak. Na Steamie ukazała się bowiem interaktywna powieść o nazwie Hunter: The Reckoning – The Beast of Glenkildove. Możliwe, że to element szerszej próby reaktywacji uniwersum World of Darkness, a przypomnieniem graczom o Hunterze w trójwymiarze zajmie się właśnie Teyon… o ile Nacon, wydawca zarówno RoboCopa, jak i gier ze Świata Mroku, wcześniej nie zbankrutuje już doszczętnie.
O zrzutach ekranu, które udało się porobić użytkownikom, nim Teyon po pół godzinie nie naprawił wpadki, właściwie niewiele można powiedzieć. Menu korzysta z logo serii Hunter: The Reckoning, raczej nie ma więc mowy o przypadkowej zbieżności nazw. Sam build wydaje się być na bardzo wczesnym etapie prac – zamiast elementów interaktywnych znajdziecie w nim żółte prostopadłościany, a część modeli jest celowo zrobiona w bardzo okrojony sposób, stosowny dla fazy prototypu.
Część graczy rzuciła się do poszukiwań spisku – jak to możliwe, że Teyon przypadkiem wrzucił zupełnie inną grę do steamowego repozytorium RoboCopa? Choć możliwe, że patrzymy na jakąś marketingową zagrywkę, wydaje się to mało prawdopodobne ze względu na bardzo wczesne stadium prac. Jeśli ktoś nie jest ogromnym fanem Huntera (albo żółtych prostopadłościanów), właściwie nie ma tu czym się ekscytować, a pierwsze wrażenie jest przecież bardzo ważne. Stąd bardziej przekonująca może być teza, według której twórcy trzymali build nowego projektu w repozytorium RoboCopa na Steamie (celem np. udostępnienia go do testów), a potem pomieszali go z tym, który faktycznie miał znaleźć się w bibliotekach zwykłych graczy… choć prawdą jest, że i do tego trzeba mieć talent.
Niezależnie od tego, czy to celowa (nawet jeśli niezgrabna) próba zrobienia wokół siebie szumu, czy ktoś w Teyonie miał po prostu kiepski piątek, planowany powrót Świata Mroku możemy chyba uznać za potwierdzony. Jedyną wątpliwością pozostaje, czy twórcom uda się doprowadzić projekt do końca ze względu na chociażby ciężką sytuację wydawcy.

