Valve zdradziło wymagania do bycia grą zweryfikowaną do działania na Steam Machine. Poprzeczkę ustawiono bardzo nisko
Jak to będzie ze sprzętem Steama? Na pewno nie tak różowo, jak się na początku wydawało. Czas leci, premiery nadal brak, a my nie znamy nawet cen urządzeń, o czym rozpisał się nie tak dawno temu Mikos.
Na początku lutego Lisa Su, szefowa AMD potwierdziła okno premiery Steam Machine, ale chwilę potem zareagowało samo Valve, studząc oczekiwania i oficjalnie przekładając datę wypuszczenia swoich nowych urządzeń. Najnowsze informacje były jeszcze bardziej alarmujące, bo coraz bardziej realna staje się wizja obsuwki aż do 2027 roku. Valve podobno pracuje nad rozwiązaniem problemu, z kolei symultanicznie trwają prace nad dostosowaniem infrastruktury Steama do obecności nowego hardware’u. Firma idzie za ciosem i dopracowuje rozwiązania sprawdzone przy okazji Steam Decka, przez co gry możliwe do uruchomienia bez problemu na Steam Machine dostaną specjalną odznakę widoczną na podstronie sklepu. Programowo nie stanowi to większego problemu, ponieważ wg comiesięcznej ankiety, większość użytkowników Steama posiada peceta z Windowsem – nieco ponad 56% korzysta z „jedenastki”, 40% z Windowsa 10, a 0,05% rodzynków siedzi na „siódemce”. Inne systemy operacyjne ma niecałe 3,5% osób korzystających z tej platformy.

A co ze sprzętem? Tu gracze są nieco bardziej podzieleni. Valve na trwającym właśnie GDC 2026 zdradziło docelowe wymagania do uzyskania weryfikacji pod kątem Steam Machine. Są… niskie. Tak niskie, że przeciętny pecetowiec może za chwilę prychnąć z pobłażaniem: wszystkie gry zweryfikowane do działania na Decku dostaną automatycznie plakietkę odnośnie do Steam Machine. Jeśli chodzi o wydajność, docelowym wymogiem jest 30 klatek w 1080p. To oznacza, że wszystko powyżej tej rozdzielczości będzie polegać przede wszystkim na mocy FSR, co przy spodziewanych cenach Steam Machine czyni go mało atrakcyjną opcją dla większości graczy pecetowych. Z drugiej strony to chyba nie o tę gałąź rynku walczy Valve – chyba nikt, kto poważnie gra na blaszaku nie traktował Steam Machine jako alternatywy do gamingowego peceta.
Analogicznie, gry możliwe do odpalenia za pomocą Steam Frame’a także otrzymają swoją odznakę. Tu wymagania będą nieco inne: tytuły muszą być w pełni grywalne na kontrolerach wchodzących w skład gogli VR, a poszczególne elementy interfejsu muszą być wystarczająco czytelne. W trybie 2D gry muszą działać w 30 klatkach w 720p, natomiast w VR w 90 klatkach. Nie ma żadnej wzmianki na temat zastosowania upscaler’ów.
Wiele osób jest zdania, że z takimi wymaganiami Steam Frame będzie miał ciężki żywot, jednak warto pamiętać o najważniejszym: odznaki na stronach produktów to tylko rekomendacje mające wskazać, co można ogrywać bez większych problemów. Jak pokazuje przykład Decka, w wiele niezweryfikowanych oficjalnie tytułów da się grać bez większych problemów. Steam Frame teoretycznie ma przewagę w wydajności nad Meta Questem 3, ale dopiero dokładniejsze testy zweryfikują dane liczbowe. W ten sposób dochodzimy znowu do tego, co najważniejsze, bo stanie się dopiero po premierze nowych urządzeń Valve, a żadnych terminów na GDC 2026 niestety nie ujawniono.


Też mi „wymagania”.