01.01.2017
Często komentowane 28 Komentarze

W co zagramy na PS4 w 2017 roku? [WIDEO]

W co zagramy na PS4 w 2017 roku? [WIDEO]
Europejski kanał PlayStation przygotował zbiorczy zwiastun ekskluzywnych gier, w które zagrają w tym roku posiadacze PS4. W filmiku znalazła się chwila i dla blockbusterów pokroju Horizon Zero Dawn, i dla skromniejszych produkcji, jak np. Drawn to Death. Martwi to, że jednego tytułu tam brakuje...

W poniższym materiale pominięto nowego Crasha Bandicoota (N. Sane Trilogy). Czy to tylko zapominalstwo autora filmiku, czy może niebawem usłyszymy przykrą wiadomość?

28 odpowiedzi do “W co zagramy na PS4 w 2017 roku? [WIDEO]”

  1. Nie wiem jak co ale chyba trzeba mieć internet explorer żeby cieszyć się premierą parappa the rapper na PS4 :/

  2. Brakuje też Days Gone.

  3. Days Gone, GoW nie mają ogłoszonej daty premiery. Nie wiadomo kiedy wyjdą, więc autor je pominął.

  4. No trochę tego będzie. Nawet nie wiedziałem że persona 5 ma wyjść na ps4 😀

  5. Odnosząc się do tytułu news,a: nie zagram w nic, bo ps4 lub xbox one albo inna konsola o mocy obliczeniowej kalkulatora nadaje się tylko i wyłącznie jako podstawka do kwiatów żonki 😛 PC rulez, a fanboye kalkulatorków serdecznie pozdrawiam 😛

  6. Uncharted: The Lost Legacy, Horizon Zero Dawn, NiOh, Yakuza Zero: The Oath’s Place, Gran Turismo Sport, Detroit: Become Human faktycznie zachęcający do gry na PS4, warto również pamiętać o nowej grze ze Spider-Man dla PS4, Final Fantasy VII Remake czasowym ekskluzywie dla PS4 czy Crash Bandicoot N. Sane Trilogy ukłonie w stronę fanów konsoli :]

  7. Zauważyłem, że Persona 5 ma status console exclusive, co oznacza, że bardzo prawdopodobna jest wersja PC – szczególnie jeśli wziąć pod uwagę fakt, że właścicielem Atlusa jest obecnie Sega, a ta firma ma silne powiązania z PC gamingiem.

  8. Chcialbym zobaczyc tu trzecia czesc The Getaway… Powrot do pieczolowicie odzwzorowanego Londynu przemierzanego za kierownica jednej z licencjonowanych furek. Niepieprzaca sie fabula. Struktura rozgrywki a’la Mafia. Bez pobocznych zapchajdziur – przerywnik, akcja i.t.d. Jedynka byla pierwsza gra na PS2, ktora kupilem. Z miejsca sie zakochalem. Dwojka byla kaszana, heh, dobrze ze pozyczylem od kolegi… Trojka miala wyjsc na PS3, ale w miedzyczasie Team Soho (chyba) sie rozpadlo, a prace zostaly zawieszone.

  9. Ogolem nie widze tu czegos, co przyprawilo by mnie o hype. Tesknie za czasami PS2, gdy swiat Plejki byl zupelnie innym swiatem od pecetowej monotonii z cyklu rpg-rts-fps-point’n’click. PS2 mialo gry na prawde oryginalne i nowatorskie. Do tego dominacja japonskich marek. Za czasow PS3 te swiaty sie wymieszaly, ale mam wrazenie, ze podaz gier na konsole sie ,,uzachodnila”. Teraz oba swiaty – z malymi wyjatkami na korzysc PS – sa takie same. Kompy wyszly na zmianach na plus, PlayStation imo wrecz przeciwnie.

  10. @goliat|Za to przy NieR Automata jest napisane, że to PS4 exclusive a wychodzi na PC, więc może się po prostu wyj*bali. Tak samo Nioh ma napisane, że to konsole exclusive a z tego co wiem, to Sony ma na to totalną ekskluzywność.

  11. Zapowiada sie naprawde dobry rok dla graczy konsolowych! RDR2 my wierzymy i czekamy!

  12. Nic mnie nie zachęciło do zakupu konsoli, a 200 euro za slima czy 400 za pro nie są dla mnie kwotami znacznymi więc chyba dość kaszaniasto to wygląda. Szczerze mówiąc, to gdyby PS4 miało więcej gier jak Ratchet, Mario, Psychonauts itp. itd. (tak wiem że to gry z różnych platform) to szybciej by mnie to przekonało do zakupu PS4 niż kolejny Uncharted.

  13. Persona 5 miała wyjść też na PS3, w Japonii chyba już nawet wyszła. Chyba, że znowu mają na tą konsolę wywalone i będzie jak z ostatnim JoJo, że gra wychodzi w JP na PS3, ale w reszcie świata już nie.

  14. @seraf5|U nas też będzie na PS3 na szczęście, chociaż ja osobiście biorę wersję PS4 :p

  15. A ja się pytam, gdzie tekken 7?

  16. @drowranger:|Tekken 7 nie jest exclusivem

  17. Nie wiem jak wy, ale ja się jaram Personą 5 i nie moge się doczekać premiery. Oraz jeszcze Nioh i NieR można ugrać w tym roku.

  18. @SolInvictus Lepiej tego ująć nie można 🙂 Teraz niestety liczą się gry „z pistoletem/karabinem” (głównie fps). Styl graficzny jest nudny (parcie w stronę „realizmu”).

  19. @Popa84 Z drugiej strony dostalismy nowy-stary swiat w postaci rynku indykow i crowdfunding dla chcacych czegos niedzisiejszego. Indycze pomysly jednak cierpia z braku budzetu charakteryzujacego gry AAA. Zrzutki wraz z kolejnymi rozczarowaniami beda tracily na popularnosci i skutecznosci. Gry zepsulo tez gwaltowne obnizenie poziomu trudnosci i causualizacja – brak tresci do samodzielnego odkrycia. Imo gra stawiajaca wyzwanie – jak np. Dark Souls – z miejsca jest bardziej przyciagajaca i przyjemniejsza.

  20. Warto dac Soulsom szanse. Nie jestem growym masochista, a zwyczajnie nie lubie nowofalowych ulatwien i gier-samograjow. Nie podbudowuje mnie tez granie w „arcytrudna gre dla hardkorow”. Owszem, nie jest to latwa gra, ale nie tak trudna jak wszyscy sie spodziewaja. Jest do bolu uczciwa. Nie ma mashowania i nikt za raczke nie prowadzi. Ale jest zaprojektowana tak, bys wiedzial gdzie mozesz isc. To nie jest hardkorowa gra – dziala na zasadach gier sprzed 15 lat. Tajemniczosc, wyzwanie, satysfakcja, nagroda.

  21. @SolInvictus Gry „indycze” to często jedyny „powiew świeżości” w tej branży. Też lubię wyzwanie w grach (Ninja Gaiden i Soulsy). Ostatnio z wymagających gier wciągnęła mnie fanowska Castlevania the Lecarde Chronicles (PC) Gry stały się niestety mainstreamowe, wiele gatunków gier przez to ucierpiało. Przez internet zbyt wiele wiemy o grach przed premierą, np; filmik Kojmy (Castlevania Lords of Shadow). Często w zapowiedziach/recenzjach wielu autorów wali na lewo i prawo większymi lub mniejszymi spoilerami.

  22. @Popa84 Prawda! Jednak wydaje mi sie, ze jestesmy w mniejszosci. Inna sprawa, ze by dostrzegac roznice i miec uczciwy poglad na ten temat, trzeba chyba miec „staz growy” typu 15+. Albo ogrywac klasyki. Nie przeszkadza mi, gdy gra MOZE byc casualowa, ale poprzez personalizacje ustawien rozgrywki mozna ja udanie zmienic w cos trudniejszego i zgodnego ze swoim gustem. Wywalic celownik czy nie rozwijac paska zdrowia. Wybor szerszy niz zmiana poziomu trudnosci, ktory zwykle niszczy balans gry krojonej pod normal

  23. Swoja droga gaming tez zmienily okolicznosci. Kiedys gry byly tajemnicze, stawiajce wyzwania (czasem absurdalnie trudne), ale tez potegowalo to, to ze gdy miales jakis problem/nie wiedziales co zrobic – zwyczajnie siedzialo sie i kombinowalo. Bo bylo nad czym. I nie bylo neta. I mialo to swoj urok. Teraz tez mozna, ale jakos tak duzo jak kiedys nie poswiecam na to czasu. Zacinka jako dodatkowa satysfakcja z jej pokonania. Ale to tylko dodatkowy skladnik ewidentnie inaczej skrojonych starszych gier.

  24. @SolInvictus, nie ma sensu obrażać się na dzieciaki czy na innych casuali bo to nie ich wina. Zwyczajnie gry przeszły przemianę wraz z ich odbiorcami. Kiedyś gdy gry raczkowały (na całym świecie) odbiorcami były nerdy nie mające poza szkołą obowiązków. Dorośli w większości byli totalnie niezainteresowani. Obecnie te nerdy mają 30-40+ lat, pracę, rodzinę, obowiązki (a nadal wydają najwięcej na gry) więc rozgrywka zmieniła się pod nich. Ma dawać intensywne doznania w dawkach po 1-1.5h dziennie.

  25. @korinogaro Masz racje. Czesc targetu ale i tworcow posunely sie w wieku. Widac to na np. serii GTA. Jednak grupa, ktora opisales nie jest jedyna. Byc moze najliczniejsza, ale nie jedyna. Dlatego napisalem, ze nie ma niczego zlego w grach, ktore moga byc casualowe. O ile opcje rozgrywki mozna ustawic tak, by zadowolic oldskulowcow. Dobrym przykladem jest tu nowy Thief. Inna sprawa, ze w jego, ale i wielu innych przypadkach nie „przestawisz” projektu poziomow zrealizowanego pod casualowa rozgrywke.

  26. Mysle, ze problemem jest tu nie tylko to co napisales, ale zmiana podejscia wiekszosci studiow do tworzenia gier. Kiedys starano sie o nowatorskosc. W grach widac bylo tendencje do ryzyka zwiazana z proponowaniem tego, czego wczesniej nie bylo. Model destrukcji otoczenia z Red Faction czy bullet time z Maxa Payne’a. Teraz gry projektuje sie bezpiecznie, korzystajac ze sprawdzonych rozwiazan i pod jak najszersze spektrum odbiorcow. Przez co staly sie one nijakie i podobne do siebie.

  27. Gdzies znikneli tez wielcy wizjonerzy typu Petera Molyneux. Wiem, ze od 10 lat bajerant, ale biorac pod uwage caloksztalt tworczosci – postac wybitna. Polecam artykul o Lionhead na eurogamerze (sily moderatorskie, nie bijcie…). Tacy jak on podkladali ogien kreatywnosci w swoich ekipach i oni chcieli tworzyc cos, czego gracze jeszcze nie widzieli. Ogolem przyszedl zmierzch ikon branzy. Trudno teraz wymienic kogos tego typu. Na pewno Kojima, moze kotleciarz Fargo.

  28. A gdzie God of War??? Nie będzie w 2017? Co do dyskusji poniżej to niestety branżę psują korporacje i ich krwiożerczy akcjonariusze z jednej strony a z drugiej gwałtowny wzrost kosztów produkcji oraz konieczność inwestowania połowy budżetu gry w marketing. Ale co tam, jest w co grać, nie jest aż tak tragicznie.

Skomentuj