Diablo 2: Resurrected właśnie otrzymało nową klasę postaci. Warlock trafi także do Diablo 4: Lord of Hatred i Diablo Immortal
O 23.00 wystartowała specjalna transmisja z okazji 30-lecia marki Diablo. Stream rozpoczął się od zapowiedzi drugiej grywalnej klasy, jaką – obok paladyna – otrzymamy w nadchodzącym dodatku do Diablo 4. Co ciekawe, Blizzard ujawnił również, że klasa ta trafiła właśnie do… Diablo 2: Resurrected. Rzućcie okiem na jeszcze ciepły zwiastun Warlocka.
W praktyce oznacza to pierwszą nową, oficjalną zawartość dla „dwójki” od wielu, wielu lat. Czarnoksiężnik to jednak jedynie czubek góry lodowej — na stronie Blizzarda możemy znaleźć więcej informacji o nowym DLC do Diablo 2. Reign of the Warlock — bo taką nazwę nosi udostępnione przed chwilą rozszerzenie — zawiera także nowe skarby, wyzwania oraz poprawki zwiększające komfort rozgrywki, takie jak filtr łupu czy więcej zakładek w skrzyni. Dodatek wyceniono na 109 zł.
Jak już pisałem, Reign of the Warlock jest już dostępne – fanom D2 nie pozostaje więc nic innego, niż po prostu je kupić i cieszyć się nową zawartością do legendarnej gry. Dalsza część jubileuszowej transmisji skupiała się na Diablo Immortal oraz Diablo 4: Lord of Hatred, do których również trafią m.in. grywalni czarnoksiężnicy. Developerzy zaprezentowali ponadto nowe mechanizmy urozmaicające endgame „czwórki”.
Wspomniane Diablo 4: Lord of Hatred ukaże się 28 kwietnia na pecetach, PS4 i PS5 oraz Xboksach One i Series X/S.


109 zlotych zdrowo na glowe upadli, szkoda ze i tak tysiace kupia. Sie pocenili i najlepsze ze jak nie kupisz dodatku to nie dostaniesz tych wszytstkich usprawnien jak loot filter.
Walić ich. Gra stara jak świat, a oni kroją ludzi na taką kasę. Za jedną postać i parę bajerów. Śmieszni są. Ja nie kupię na pewno.
Szczerze mówiąc, nowa klasa nie zachęca mnie do powrotu do Diablo 2, ale jej wprowadzenie może okazać się początkiem dalszego rozwoju Resurrected. Kto wie — może prędzej czy później faktycznie otrzymamy kolejny akt. Pytanie tylko, czy aby na pewno jest on potrzebny, skoro Diablo 2 od dekad stanowi zamkniętą historię. Ważne, że twórcy DLC zostawiają nam wybór wersji, w którą chcemy grać, bo w przeciwnym wypadku bylibyśmy skazani na nowości — a te w przypadku Blizzarda (bardzo delikatnie mówiąc) nie zawsze są zmianami na lepsze. Osobiście nie potrzebuję nowej zawartości; wystarczyłby mi po prostu dużo większy plecak postaci, żebym co chwilę nie musiał wracać do miasta.