Watch Dogs 2: Bonusy do preordera [WIDEO]
Ubisoft, mówiąc delikatnie, niespecjalnie dobrze nakłania do zamawiania preorderów. Taki Far Cry: Primal starał się nas zachęcić trzema misjami, które mieliśmy rozegrać w mamuciej skórze. Pomysł świetny. Na papierze. Wykonanie sprawiło natomiast, że od dodatkowej zawartości odbiliśmy się i ja, i MQc, i CormaC, solidarnie przerywając te toporne „questy” w połowie. [No ja akurat zaliczyłem wszystkie te bonusowe biedamisje, ale TYLKO dlatego, że recenzowałem grę – dop. CormaC]
Ale nie zapeszajmy – nuż Watch Dogs 2 okaże się w temacie lepszym zawodnikiem? Zamawiając grę w przedsprzedaży, otrzymamy dostęp do misji skupionej na Zodiaku, autentycznym seryjnym mordercy, który w grze powróci do San Francisco po ponad czterech dekadach.
Gra pojawi się na półkach (również cyfrowych) 15 listopada. Niestety, jak dowiedzieliśmy się niedawno, pecetowcy będą musieli poczekać nieco dłużej.

Słowem: dodatkowych zadań oraz wdzianka, które zrobiłoby karierę w każdym zakładzie karnym i na każdej izbie wytrzeźwień.
Preodred? – Phi… Kupuje ktoś jeszcze Preordery w dzisiejszych czasach? o.0 Dzisiaj się kupuje gry AAA rok po premierze, spatchowane, ewentualnie z dodaną zawartością za 50% ceny premierowej. Nie wszystkie, ale większość.
Szczerze? Najlepszy trailer W_D 2, tak powinna wyglądać cała gra, wreszcie klimat choć trochę ciut bliżej jedynki.
Swoja droga, milo zobaczyc realna grafike … prezentuje sie to jak 1 🙂
Za cenę ponad 200 zł na PC, mogą sobie tą grę wsadzić głęboko 😀
Pff… tego typu misje były prawdopodobnie w podstawce pierwszej części WD.
Watch dogs polubiłem bardziej niż GTA V ale widać było marnowany potencjał. Szkoda że odeszli od mrocznych klimatów na rzecz młodzieżowej przygody
Szczerze? Gdy grałem w WD1 to bardzo mi się nie podobało to, że protagonista nie posiadał żadnej, ale to żadnej osobowości i że był mega „drewniany”, normalnie robot nudziarz. Ale gdy w dwójce widzę że głównym bohaterem jest modnisiowaty selfie-hipstero-„chakier”, a zarys fabuły WD2 już bardziej naiwny chyba nie mógł być, to zaczynam tęsknić za tym „drewnem” z części pierwszej. Przypomina mi się od razu totalnie durny i naiwny film pt. „Hakerzy” (chyba taki tytuł) o wyluzowanych kolesiach na deskorolkach 😉