Weteran BioWare ma plan na Anthem. Potrzebuje tylko 10 milionów dolarów i lokalnych serwerów
Mark Darrah, weteran BioWare i były dyrektor wykonawczy Anthem, wypuścił w dniu zamknięcia serwerów bardzo długi filmik na YouTubie pt. „The Truth About What Happened on Anthem”. Tłumaczy w nim nie tylko, co poszło nie tak, ale jak można by było wskrzesić grę, zamkniętą niedawno przez Electronic Arts. Jego pomysł brzmi jak prosty w wykonaniu: przekształcić multiplayerową strzelankę w klasycznego, jednoosobowego erpega w stylu BioWare. Wiecie, takiego z towarzyszami, lokalnymi serwerami i fabułą – i to wszystko za bagatela 10 milionów dolarów.
Darrah, który trzymał pieczę nad Anthem od 2017 do 2019 roku, wcześniej współtworzył pierwsze trzy Dragon Age. To doświadczenie pozwala mu rozpisać plan, nawet, jeżeli trochę fantastyczny. Krok pierwszy: aktualizacja dla konsol najnowszych generacji, dostosowanie do jak najlepszej grafiki przy 60 fps-ach. Jak twierdzi producent, wszystko zależy od bebechów.
Byłoby tutaj potrzebne trochę technicznej pracy, żeby to miało ręce i nogi, ale nie jest to takie trudne, kwestia sprzętu.
Drugi krok – i tutaj robi się ciekawie – to przejście na lokalnie hostowane serwery.
Anthem miał faktycznie kod dla lokalnych serwerów działający w środowisku developerskim aż do kilku miesięcy przed premierą. Nie wiem, czy nadal działają, ale kod jest do odzyskania i przywrócenia.
Takie wsparcie wyeliminowałoby koszty utrzymywania gry online przez wydawcę. Oczywiście to oznacza, że potencjalne koszty operacyjne pokrywaliby gracze, jak w przypadku City of Heroes – gry, która po oficjalnym zamknięciu serwerów NCSoft przetrwała dzięki społeczności.
Główna część pracy jednak – która pożarłaby lwią część tych 10 milionów dolarów – to przekształcenie tytułu w coś bardziej skupionego na historii. Darrah sugeruje stworzenie od trzech do pięciu towarzyszy z dialogami i fabułą. Według twórcy właśnie to pochłonęłoby najwięcej pracy i prawdopodobnie efekt nie byłby aż tak imponujący – dość, że nie dałoby się tego sprzedać po 70 dolarów za sztukę.

Szanse na to, że EA zrobi coś z sugestiami Darraha, są bliskie zeru, a i on sam zarysował ten plan raczej jako coś w rodzaju intelektualnej rozrywki. Dodaje on, że żyjemy w erze znikających mediów. I obecnie nasza jedyna nadzieja tkwi we Stop Killing Games.
Czytaj dalej
-
2„EA obrywa bardziej, niż na to zasługuje”. Reżyser Split Fiction broni Electronic Arts i chwali współpracę z firmą
-
3Battlefield 6 ma coraz większy problem z liczbą graczy. Pomóc miał 2. sezon, ale EA go opóźniło przez problematyczną końcówkę pierwszego
-
9Gracze żegnają Anthem. EA wyłączyło serwery i zostawiło nas z niczym
-
EA i Maxis próbują uspokoić plotkujących fanów Simsów. Masa nowych informacji o przyszłości marki
