Wiedźmin 3: Serca z Kamienia do kupienia za dziesięć złotych! [NIEAKTUALNE :(]
Ktoś w sklepie Ubisoftu pomylił się wklepując walutę? Serca z Kamienia da się w tej chwili nabyć na Uplayu za 9,99 zł! Przetestowaliśmy sprawę w redakcji. Gra rzeczywiście działa, a jej zakup rzeczywiście nie obciąża portfela.
By cieszyć się rozszerzeniem do Dzikiego Gonu za cenę paczki papierosów z przemytu, wejdźcie na tę stronę, nabądźcie produkt drogą kupna, aktywujcie go na GOG-u i… cóż – radzimy się spieszyć, bo raczej wątpliwe, by Ubi zaproponowało tak atrakcyjną obniżkę intencjonalnie.
[UPDATE]
Niestety, okazało się, że to jednak był błąd – cena zmieniła się na już mniej atrakcyjne 39,99 zł.
Z drugiej strony: widać zrobiliście na stronie Ubi trochę za duży ruch… 😉

@Argh – z budzetem to watpie, wielki sklep i pewnie jak sie im ruch zrobil duzy to sie skapneli, ze cos nie tak wiec z kilkaset egz. gora zeszlo, chyba ze ten blad z walutami mieli tez w innych a nie majacych euro krajach.
Ty jesteś najwyraźniej ograniczony ponieważ wymienilem dwie sytuacje, Ty zaś odnosisz się do jednej. Ja wiem ze przeczytać 400 znaków z okładem na jedno posiedzenie to nie byle wyzwanie ale jak poćwiczysz to kiedys Ci się uda. Jak widzisz możliwość popisowej riposty podales mi na tacy. Brawo. Smuggler – dzieki za powazna odpowiedz, przedwcześnie się widac wzburzyłem. Pozdrawiam.
Serio tester 6,5 tysia do ręki? To po kiego grzyba jestem programistą? Chrzanie to rzucam programowanie i zostanę testerem. Gdzie tak? Mówcie to złożę Cafałkę;)
Ty, czyli kejmilxd.
@nzliverwort „Nie mogę tego czytać. Tak, to jest cebulactwo i żałosne wykorzystywanie okazji. Ale jesteście super, udalo Wam się kupic grę za 10 zeta, brawo, geszeft zycia [beeep]. Jak kupujecie kurczaka w Tesco to przeklejacie cenę z serka wiejskiego albo cieszycie się jak pani kasjerka się jebnie i wam za szynkę nie policzy?” Wyraźnie odnosisz się do kupna gry z błędem cenowy, więc nie udawaj idioty, no chyba, że jesteś 😛
o co chodzi z tym poziomem trudnosci wszystkie zadania level 62 i w gore a ja mam geralta na poziomie 45…to co ja mam grac kilkanascie godz w podstawke zeby dobic do levelu z dlc ???? moze mnie ktos tu oswieci z dobrych ludzi.
Wiesz co, jezeli naprawde nie wiesz o co mi chodziło i twój wnikliwy umysl nie może rozszyfrować tej enigmatycznej zagadki to chyba mi się nie chce z toba rozmawiać. Czytanie ze zrozumieniem to byla istotna czesc nauki języka polskiego, zaprzestali juz tej praktyki ze takie kwestie cie przerastają?
PANOWIE… prosze o dyskusje na poziomie, bez wycieczek osobistych i wyzwisk, bo inaczej bede nieprzyjemny dla otoczenia a w szczegolnosci dyskutantow. KejmilxD to do ciebie glownie mowie.
@Victarion – nie musisz. Wgrytwasz sejwa i jedziesz ze swoja postacia albo tworzysz sobie nowa tylko na potrzeby dodatku. No chyba ze grasz od poczatku New Game+ wtedy to aby moc pograc w SzK musisz miec ok. 60 level, czyli +30 do wyjsciowego. Kumasz?
Za dużo bólu [beeep] jak na moje standardy 🙂 Spiracisz grę – złodziej, kupisz po taniości – cebula, kupisz przedpremierowo – frajer :E No elicie nie dogodzisz 😛 Wracam do moich braci cebulaków na pewnej stronce o promocjach 🙂
@KejmilxD Jeżeli nie rozumiesz tego co opiszę Ci sytuację z życia. Mój ojciec zatankował samochód za 150 zł. Nie pamiętam czy mieli jakąś awarie czy co, ale ceny ze stanowisk podawali przez krótkofalówki do kasy. Kasjerka widzocznie nie usłyszała „sto” bo nabiła tylko 50zł. Okazja życia nie?
Echhh… po co w ogóle było komentować 🙂 Tylko uruchomiłem etatowych strażników moralności i majątków korporacji.
E tam kiedyś za 10 zł można było zgarnąć 7 gier od Ubi. Jestem prostym człowiekiem, widzę cenę w sklepie – kupuję. Jak widzisz na półce w sklepie towar za 10 zł a przy kasie Ci krzyczy 30 to masz ustawowe prawo kupić daną rzecz za cenę jaką sugerowała etykietka czyli 10 zł. To powinno zakończyć te dyskusje, ale raczej to nie nastąpi 🙂
A no tak, przeciez uczciwe płacenie za nabywany towar to domena elity, zwykli ludzie kradną i kombinują. Logika ponad moje siły i chęci do dyskusji.
@nzlivewort „zwykli ludzie kradną i kombinują’ Tylko, że w tym wypadku nikt nic nie ukradł, ani nawet nie musiał kombinować (żadnej Holi czy innego VPN). Po prostu dodał do koszyka i zapłacił, jak w przypadku każdego innego zakupu.
@KejmilxD Ale wiedział, że to jest pomyłka. Wiedział, ze gra nie jest wyceniona na 10 zł i świadomie to wykożystał. I jak to nie musiał kombinować, jak w komentarzach czytałem kto się ze szkoły urwał do domu po kartę. |Wiesz obejrzałem dzisiaj (bo jestem chory i nie pracuję) film Nightcrawler (Wolny Strzelec). Ten też nikogo nie zabił nie okradł itd. a był mendą jakich mało. Obejrzyj.
To ja podsumuję naszą polską mentalność. W komunie ludzie kradli na państwowych stanowiskach, bo system i ludzie w nim są źli(i jakby nie patrzeć to prawda) teraz mamy demokrację(w teorii) nie idealną, ale jest. Zostało w ludziach, że okradanie własnej firmy to zaradność. Jak zgłosisz kogoś, że niszczy nasze wspólne mienie to od razu donosiciel a nie po prostu osoba uczciwa dbająca o nasze wspólne dobro? Ludzie nie rozumieją, co to jest uczciwość czy społeczeństwo obywatelskie a nie donosicielstwo.
Przykre jest też, że w tym kraju synonimem słowa uczciwy jest frajer. Ja nie pieracę gier ani filmów a jak mnie nie stać to nie oglądam i nie gram. Filmy też kupuję na DVD lub muzykę a jak mnie nie stać nie oglądam nie słucham. Spotykam się czasem z tym, że ktoś na mnie krzywo patrzy i uważa mnie za frajera, ale powoli przestaję się tym przejmować. Poza tym cwaniactwo też w tym kraju jest uważane za bycie rozgarniętym a nie za buractwo. Jest różnica między człowiekiem zaradnym a cwaniakiem.
@KejmilxD jak to elicie nie dogodzisz? Kupisz grę po taniości a później przelejesz twórcą przynajmniej trzykrotność ceny zakupu na konto i będzie git.
@Smuggler zgłaszam prośbę. Wrzuć w newsa informacje: przed czytaniem komentarzy, weź popcorn.
@Smuggler dziekuje za odp juz zaczalem grac tylko w dlc i poziomy sa wyrownane:) i tak gralem w new game + stad te wysokie levele…
Obywatelu Papkinie, a skąd wiecie, ile kosztują papierosy z przemytu, hę?
Kurde, spóźniłem się o 5 godzin i 30 minut.
Heh, widzę rycerze prawości w natarciu. Szkoda, że po pierwsze – to Ubisoft (ten sam, tak nienawidzony) zrobił sobie kuku. On graczy może w butlę nabijać, ale broń panie ich. Oni mogli graczom wywalać legalnie kupione klucze, ich „oszwabić” na 20 zł to złodziejstwo:) Nie widziałem za to informacji, że ucierpi CD Projekt (który nawiasem mówiąc nam,krajanom,sprzedaje grę w cenach euro,a Rosjanom za pół ceny; przy zatrudnieniu na terytorium Polski wymaga angielskiego czyli mają gdzieś polskich specjalistów…)
A to polscy specjalisci nie znaja angielskiego? A chyba latwiej mowic wszystkim po angielsku, niz zmuszac rozne nacje do nauki polskiego, celem pracy nad Wiedzminem? „Jak przyjezdza do Polski to niech sie uczy polskiego!” – mowia zwykle ci, ktorzy jadac za granice nadal mowia tylko po polsku…
@Smuggler – wiesz, zdaje mi się nie znasz specyfiki zawodu;) Owszem, nie twierdzę by dobrym programistą był ten, który angielskiego nie zna (bo SIĘ NIE DA). Jednak jedno jest potrafić się skomunikować z zespołem, a co innego iść i gadać o pracę perfekcyjnie po angielsku. Jakoś jak kumpel ubiegał się o pracę w USA stwierdzili, że jak umie dokumentację czytać to wystarczy (angielski doszlifował podczas pracy u nich – też jest specjalistą). No ale przecież żyjemy w Polsce – patriotyzm na papierze…
@tlatocateculti – patriotyzm rozumiany „zatrudnie goscia, ktory nie bedzie w stanie precyzyjnie przekazac swoich uwag wspolpracownikom, w efekcie czego praca bedzie sie slimaczyc albo pojawia sie bledy… ni ale to POLAK, wiec zatrudnie” jest bezsensowna. Owszem jesli dwoch kolesi bedzie mialo dokladnie te same umiejetnosci i skille, to rozumiem, ze wezma naszego. Ale w innym wypadku, gdy gosc bedzie lepszy niz nasz – sorry, Winnetou.
Ehh szczerze mnie nie chodzi o patriotyzm pt. 'zatrudnimy miernego,biernego ale własnego’. Chodzi raczej o to, że własny język 'śmierdzi’ przy życiorysie czy rozmowie kwalifikacyjnej (bo to ma miejsce np. w CDProjekt). Przeważnie patrzy się czy dany osobnik będzie właśnie miał kwalifikacje. Co do pracy przy projekcie to zaznaczam, że wystarczy język angielski prosty/techniczny, który np. nie jest wystarczający przy innych stanowiskach (wspomniany reklamowiec czy osobnik do kontaktów z mediami).
Tak czy inaczej robią co chcą – ich firma, ich kredki (może akurat ich podejście jest świetne, pozostałych niekoniecznie). Pragnę tylko zaakcentować pierwotny sens wypowiedzi, a mianowicie by prawi rycerze, którzy potępili tutaj wykorzystanie całego zajścia z ceną (pewnie nie zdążyli) nie obawiali się o CDP bo to nie oni się walnęli tylko Ubi, któremu w zasadzie się należy po łbie. Oni wystarczająco kradną/oszukują/mataczą – po prostu karma do nich wróciła;)
@tlatocatecult Jeżeli dane stanowisko wymaga znajomość języka, to dziwnym by było zatrudnianie kogoś kto go nie zna. To tak jakby miął pretensje do CDA że nie chcą mnie zatrudnić tylko dlatego, że każdy mój artykuł spowodowałby że Smuggler poszedłby się powiesić na sznurówce. Normalnie dyskryminacja ze względu na umiejętności wymagane w pracy. Firma potrzebuje najlepszych ludzi, nie będzie zatrudniała tłumaczy, bo ktoś nie umie się dogadać z kolegą obok.
@ tlatocateculti: Jak umiesz sie dogadac po angielsku to sobie na rozmowie i pracy w CDPie poradzisz. Nikt od Ciebie Advanca wymagał nie będzie, więc nie wiem skąd Twoje zarzuty. A że na rozmowach kwalifkacyjnych często jest ktoś z teamu, kto akurat polakiem nie jest to są one po angielsku. To wcale nie oznacza, że na wszystkich etapach rekrutacji i pracy obowiązuje angielski (co byś wiedział, gdybyś w takim procesie brał udział, ale zakładam że opierasz się głównie na domysłach).
@tlatocateculti Czyli jakby się kto inny pomylił to źle, ale skoro nie lubisz Ubisoftu, to można? |Polirtycy to złodzieje,nie?To choć ukradniemy jednemu z drugim samochody. Złodziei można okradać. A już oszukawanie na podtkach to w ogóle dobry uczynek, bo to nawet kradzież nie jest.|Nie nie mówię, że kupienie gry za 10 zł to to samo co kradzież auta. Broń mnie Ozyrysie. Po prostu pokazuję jaki jest Twój argment.
lol XD ale to Ubi, należało im się IMO. Z drugiej strony patrząc: to gra Redów, a ich raczej nie powinniśmy robić w konia …
nortalf wyluzuj, przecież my tutaj żartujemy. Ale KTOŚ musiał to kupić skoro się tak szybko połapali O.O
@nortalf – ja tego w ogóle nawet nie traktuję jako coś niegodziwego jeżeli ktoś kupił to za 10 zł. Sam bym kupił. Wystawili, a ludzie wzięli. Dołożyli do biznesu? Ich sprawa/problem. Argument o kradzieży jest zbyt posunięty. Miałby rację bytu w chwili gdyby ktoś ukradł im towar i sprzedał na lewo, taniej. Tutaj nie miało to miejsca. Stąd nie rozumiem w ogóle argumentu, że to nie w porządku. To tak jakbym miał przestać kupować na promocjach bo jest taniej więc nie w porządku (wobec tych, co kupują drożej?)
@tlatocateculti|Npisałem, ze nie porównuję kupienia tej gry do kradzieży, tylko przenosze Twój argument na poziom kradzieży, żeby ci pokazać jego irracjonalność. |Wrócę do historii z paliwem, wiedząc, ze masz zapłacić 150 zł i słyszysz w kasie 50 i wiesz, że to pomyłka, i świadomie to wykożystujesz, to tak, jest to nie w porządku. |W razie użycia argumetu „to nie jest to samo co paliwo, bo to nie jest nic materialnego”, tak samo tłumaczy się piractwo. Nic nie ukradłem bo to tylko kopia danych.
@nortalf – spoko spoko tylko przy paliwie nalicza mi dystrybutor. Rozumiem Ciebie, że można tutaj było założyć, że się pomylili. Tyle, że czasem a to się szczęśliwa godzina trafi, a to faktycznie jakaś mega promocja… Skąd ja to niby mam wiedzieć. Paliwo, podatki itp. wypisane są tak jasno, że opcji nie ma na pomyłki. Zaraz Ci podam przykład z życia (sam mi się trafił). Byłem w sklepie i wiedziałem, że klej do płytek kosztował 16 zł (promocja miała się skończyć jednak cena dalej wisi).
Chwytam 5 worków (i tak potrzebowałem). W kasie, że klej kosztuje 20 czy 21 zł za worek. Ja, że cena byłą taka i taka (miałem zapłacić więcej, ale mogę się dowiedzieć co i jak). Chwila czekania (przychodzi kierownik działu) i mówi „fakt, promocja się skończyła, ale ceny nikt nie zdjął więc nadal obowiązuje” i dostałem worki po 16 zł. Czy też uważasz, że powinienem powiedzieć „Panie, to kradzież – bierzcie 21 zł/worek?”. Zwłaszcza, że nie zgłaszałem pretensji a tylko zapytałem (na cenie nie było podanej daty
Gdzieś niżej napisałem, że historia z p[aliwem jest prawdziwa. I napisałem, że nie wiem dlaczego, czy była jakaś awaria, ale ceny ze stanowisk podawali pracownicy z dystrybutorów do kasy za pomocą krótkofalówek. I zatankowane było na kwotę 150 zł, a kasjerka widocznie musiała nie usłyszeć „sto” bo nabiła tylko 50. Czy też uważasz, że powinno się zapłacić 50 zł i trzymać gębę na kłótkę doskonale wiedząc, że nastąpiła pomyłka?|I nie udawajmy, że nie było wiadomo. Przeczytaj newsa jeszcze raz.
Więc do tego paliwa już się ustosunkowałem – doskonale wiem ile kosztuje (widziałem ile dystrybutor wyświetlił/ile kosztuje litr) toteż wykorzystując tę okazję jestem pospolitym złodziejem. Natomiast w wiadomości powyżej użyte sformułowanie „prawdopodobnie” oraz stwierdzenie „to był błąd” bo cena się zmieniła (Ubi nie ustosunkowało się wydając jakiekolwiek oświadczenie) powoduje, że ja pewności nie mam. Pewność będę miał gdy np. wyślą wiadomość do ludzi iż pomylili się; prawo handlu (z tego co wiem)
zakłada bowiem, że przy zakupach na odległość (droga elektroniczna) sprzedawca przy np. błędnej cenie może poprosić o dopłatę bądź ewentualnie zwrócić zapłaconą kwotę i zażądać zwrotu produktu. Tak przynajmniej stoi w regulaminie wielu sklepów internetowych (na których kupuję), a także na portalach aukcyjnych (tam często się takie wpadki swego czasu zdarzały, np. dysk 1 TB 200 szt za 20zł, a miało być odwrotnie…). Tak więc – jak się nie upomną to ich sprawa.
@nortalf a skąd klient ma wiedzieć kiedy jest pomyłka, a kiedy aktualna cena (np w promocji)? Czy w każdym sklepie w którym jest trochę taniej niż w innym mam chodzić, pytać, zastanawiać się czy czasami się nie pomylili? I przepraszam bardzo, co mnie obchodzi, że ktoś w sklepie się pomyli i wystawi złą cenę? Umowa adhezyjna mówi Ci coś? To sklep odpowiada za ceny i ich poprawność, dlaczego próbujesz to zrzucić na klienta?