Wolfenstein 3 powstaje. Twórcy świetnego Indiany Jonesa wracają do kultowej serii

Wolfenstein 3 powstaje. Twórcy świetnego Indiany Jonesa wracają do kultowej serii
Avatar photo
Sam Goldman
BJ Blazkowicz najwyraźniej szykuje się do powrotu.

Wolfenstein to prapradziad wszystkich strzelanek, który może nie miał takiego farta, jak nowe Doomy (z małym wyjątkiem ostatniego…), ale wcześniej doczekał się całkiem zgrabnej trylogii stworzonej przez studio MachineGames. Problem w tym, że jej zwieńczenie nigdy się nie ukazało, jednak to może się wkrótce zmienić.

Wolfenstein 3 nigdy nie wyleciał z planów studia, jednak dopiero 9 lat po Wolfenstein 2: The New Colossus pojawiają się wiarygodne informacje o tym, że firma wraca do serii. Powody są prawdopodobnie dwa: tym najbardziej oczywistym jest Indiana Jones and the Great Circle, za którego odpowiada ta sama firma. Drugim jest Wolfenstein: Youngblood, czyli specyficzny spin-off, w którym zamiast BJ Blazkowiczem kierowaliśmy jego córkami. Gra została przyjęta raczej kiepsko, co trochę zabiło potencjał na dalszy rozwój marki. Z dwóch niezależnych źródeł wiemy, że MachineGames prawdopodobnie wróciło do serii. Informację o tym, że Wolfenstein 3 faktycznie powstaje, jako pierwszy opublikował Jez Corden z Windows Central, a doniesienia potwierdziły źródła własne Kotaku.

W zasadzie mogliśmy się tego spodziewać. Przecież już we wrześniu MachineGames dawało do zrozumienia, że historia BJ Blazkowicza nie została jeszcze zakończona. Chociaż obeszło się wtedy bez oficjalnych deklaracji i zapowiedzi, to kilka miesięcy wcześniej ogłoszono, że Amazon robi serial na motywach gry. Wolfenstein, podobnie jak Fallout, są markami należącymi do Bethesdy. Firma przy okazji pierwszego sezonu „Fallouta” dostała świadectwo opłacalności łączenia ekranizacji z grami, kiedy Fallout 76 po premierze 1. sezonu serialu pobił zaskakujący rekord liczby graczy. Niedawno rozpoczęty 2. sezon już wywiera podobny efekt, choć tym razem wzrost nie jest aż tak imponujący.

CD-Action 1/26

Może Wolfenstein podąży dokładnie tym samym tropem i marka zaakcentuje swoją pozycję z przytupem, powracając po latach w formie pełnoprawnego Wolfensteina 3 i dopracowanego serialu? A może tym razem firma zaplanowała to dokładniej, a adaptacji towarzyszyć będą remastery poprzednich części? Remake’ów nawet nie biorę pod uwagę, bo w przeciwieństwie do bethesdowych i obsidianowych Falloutów prawie się nie zestarzały. Ostatecznie może to być kwestia czegoś innego, np. ujawnionego w lipcowej zapowiedzi motta serialu? W końcu zabijanie nazistów faktycznie jest ponadczasowe…

Na razie żadne ze źródeł nie operuje konkretnymi terminami. Wiemy tylko, że Wolfenstein 3 miałby zostać zapowiedziany jeszcze w tym roku.

8 odpowiedzi do “Wolfenstein 3 powstaje. Twórcy świetnego Indiany Jonesa wracają do kultowej serii”

  1. Mieszane uczucia – o ile narracyjnie i klimatem oba Wolfy były świetne, tak ich długość i mechanika rozgrywki trochę mi nie pasowały. To osobista preferencja, niemniej chętnie zobaczę, gdzie teraz wyślą BJa, bo zamordować Fujara na Jowiszu już zdążył, więc co więcej pozostaje?

    • Avatar photo

      Mnie najbardziej pasowały w nich poziomy z Wolfa 3D 🙂
      Ale tak, zgadzam się, mechanicznie były jakieś takie kwadratowe. Tylko obawiam się, że na większe zmiany musimy poczekać do kolejnego restartu, bo w w grze z trójką w tytule raczej nie będą robić wielkich rewolucji gameplayowych.

  2. Oby… i mam nadzieję że to będzie równie świetna część co Indiana a Young blod będzie tylko niemiłym oraz nie kanonicznym wspomnieniem…. Wolał bym znów korytarz ale jeśli będą tak samo otwarte lokacje jak w indim ok spoko byle bez jakichś durnych i nie potrzebnych leveli i co opa… No i żeby znów był mega świetny Klimat i mega świetne postacie i fajna fabuła.

  3. Zobaczymy. New Order był genialny, znakomicie balansował nastrojem w duchu Tarantino, na przemian rozśmieszając i przerażając. Doskonale przetwarzał popkulturowe kalki i nie brał jeńców. Niestety New Colosus to był już odgrzewany kotlet z fabułą o kilka leveli niżej i w zasadzie tylko jeden krótki epizod ukazujący Amerykę okupowaną przez nazistów był dobry. Young Blood to już w ogóle nie wiadomo co było… Chciałbym się mylić, ale nie sądzę żeby choć zbliżyli się jakością do New Order.

    • Mam podobne odczucia, New Colossus strasznie mnie zawiódł po wspaniałym New Order. Może lata przerwy wyjdą tej serii na dobre, ale wciąż będę podchodził do „trójki” ze sporym dystansem.

  4. Zaraz, zaraz, mi tam nowy Doom się bardzo podobał, a tarcza fajnie urozmaiciła rozgrywkę.

    Co do Wolfa, to obydwie części przeszedłem jakoś w 2021r. i wspominam całkiem dobrze, acz niewiele pamiętam, więc były to solidne gry, ale 4 liter nie urwały. Niemniej, chętnie ograłbym kolejną część.

    • Ja Doomów nigdy nie lubiłem, w ogóle mnie nie kręci strzelanie do jakiś demonów w piekle… Ale z ciekawości podszedłem do nowego właśnie z uwagi na tarczę. Nadal gra mnie nie wciągnęła z uwagi na świat, ale sam model walki muszę uznać za genialny. Zrobiło się dużo bardziej taktycznie, lawirowanie między przeciwnikami ma wręcz taneczny wajb. Niesamowite, że twórcom udało sie zrobić coś innowacyjnego w tak mocno już zdefiniowanym gatunku. Gra powinna być na wszystkich listach najlepszych gier roku, ale wyszła w maju wiec całe środowisko recenzentów już zapomniało… A przecież przynajmniej przez miesiąc Doom był wszędzie i wszyscy piali z zachwytu… Tymczasem innowacyjną rozgrywką roku zostało obwołane ARC Riders XDD.

Skomentuj