World of Tanks: Heat odsłania karty. Poznajcie agentów na nowym zwiastunie
Zapowiedziany na zeszłorocznym Gamescomie World of Tanks: Heat zapowiada się na ciekawe połączenie znanych ze Świata Czołgów… czołgów oraz mechanik unikalnych zdolności połączonych z konkretnym agentem, co może przypominać formułę popularnych hero shooterów. Jakiś czas temu otrzymaliśmy od Wargamingu garść informacji o nadchodzącej produkcji przybliżających nieco setting, w którym toczyć będzie się rozgrywka.
Dziś natomiast dostaliśmy kolejny zastrzyk wieści prosto z pola bitwy. Tym razem poruszono kluczowy aspekt rozgrywki, czyli samych agentów oraz ich maszyny. Różniąc się od siebie pod względem posiadanych umiejętności, przesądzać będą o losach starcia.
Najnowszy film promocyjny przedstawia trzech różniących się od siebie operatorów (łącznie na premierę będzie ich więcej). Każdy z nich posiadać może do dwóch customowych czołgów, które pozwolą wam wkroczyć w samo serce walki na dwa odmienne sposoby.

A są nimi kolejno: ciężko opancerzony Chopper, bardziej zwinny i śmiercionośny Kent oraz czyhający w oddali, precyzyjny Hound. Każdy z nich oferuje odmienne doświadczenia z gry, posiadając specjalne umiejętności oraz oczywiście preferowane podejście do prowadzenia starcia.

Chopper na przykład to rodzaj operatora, który nie boi się wjechać w sam środek bitwy, aby zablokować swoją masą nadjeżdżających przeciwników, a kiedy będzie trzeba – zainicjuje bezpośrednie starcie. Jeśli jednak nie zamierzacie tankować wszystkich pocisków swoja maszyną, to do dyspozycji macie również specjalne barykady, które z pewnością zwiększą przeżywalność i ograniczą pole manewru przeciwnikom.
Towarzyszyć będzie mu Kent w bardziej ofensywnej roli. Jego zdolności specjalne pozwolą na wystrzelenie kilku pocisków naraz, a ich obrażenia staną się istnym koszmarem dla wroga. To szczególnie niebezpieczne w połączeniu z wysoką mobilnością jego maszyn, które potrafią błyskawicznie wychylić się zza ciężkiego Choppera i w mgnieniu oka zniknąć za kolejną osłoną.

Z kolei Hound jest przykładem agenta, który choć dysponuje naprawdę śmiercionośnym sprzętem, woli trzymać się od bliskiego starcia z odpowiedniej odległości. Dlatego też wystrzeliwane przez niego rakiety dalekiego zasięgu wykończą to, czego inni operatorzy nie byli w stanie, a przeciwnicy nawet go nie zauważą. Jeśli jednak sytuacja będzie wymagała przemknięcia się tuż pod nosem wroga, sprzęt Hounda może ratować się pewnego rodzaju wabikiem, który skutecznie odwróci uwagę nieprzyjaciela.

Niestety jednak, pomimo wszelkich nowości, Wargaming milczy w sprawie daty premiery swojej najnowszej gry, i chociaż naszym recenzentom udało się w Heata chwilę pograć, cała reszta musi jeszcze trochę poczekać. A chyba jest na co, bo fuzja WoT-a z Overwatchem wydaje się solidnym krokiem w stronę unowocześnienia sprawdzonej już formuły.
