25.06.2019
Często komentowane 23 Komentarze

Wydatki na cyfrowe wersje gier mniejsze niż przed rokiem

Wydatki na cyfrowe wersje gier mniejsze niż przed rokiem
Największy spadek zaliczają urządzenia mobilne, zaś pecety i konsole w dół ciągnie Fortnite.

SuperData opublikowało raport dotyczący wydatków, jakie w maju 2019 roku gracze ponieśli na tytuły dystrybuowane cyfrowo: zarówno jeśli chodzi o same gry jak i wszelkiego rodzaju dodatki i mikrotransakcje. Na pecetach, konsolach i urządzeniach mobilnych na całym świecie wydano w sumie 8,7 miliarda dolarów, co w stosunku do analogicznego okresu zeszłego roku stanowi spadek o 4%. Największy udział miał w tym rynek mobilny, który skurczył się o 6%, a to wpłynęło na łączny wynik w większym stopniu niż konsole i pecety razem wzięte (ciekawe, czy nowa gra ze świata Harry’ego Pottera, a w dalszej perspektywie również Minecraft Earth coś w tej kwestii zmienią).

Zarówno mobilniaki jak i pecety oraz konsole w znacznym stopniu ucierpiały za sprawą słabnącego Fortnite’a. W maju 2019 na wszystkich platformach gra Epica zarobiła „tylko” 203 miliony dolarów i choć oznacza to wzrost względem poprzedniego miesiąca, wciąż ma się nijak do sytuacji sprzed roku, kiedy to na Fortnite’a wydaliśmy aż 38% więcej. Nawiasem mówiąc według SuperData największą bazę graczy oraz najwyższe zyski notują edycje konsolowe.

Gorzej, choć w raporcie nie sprecyzowano o ile konkretnie, wypadło FIFA Ultimate Team. W maju 2019 roku na pecetach i konsolach wydano na nie około 93 miliony dolarów. Według analityków spadek względem wyniku sprzed roku jest w dużej mierze konsekwencją tego, że wówczas uwagę graczy przyciągał tryb poświęcony mundialowi.

Wciąż bardzo dobrze radzi sobie PUBG, ale to nie zdziwi raczej nikogo, kto ma w zwyczaju śledzić cotygodniowe zestawienia bestsellerów Steama. SuperData szacuje, że od maja 2018 do maja 2019 na pecetach i konsolach rozeszło się w sumie ponad 4,7 miliona kopii. W raporcie zwrócono również uwagę na Total War: Three Kingdoms. Przypominano, że dzieło Creative Assembly w ciągu kilku dni od premiery sprzedało się w ponad milionie egzemplarzy, a przy okazji zdradzono, że przychody z wersji cyfrowej wynosiły 62 miliony dolarów.

Poniżej możecie zobaczyć listę najlepiej zarabiających gier w maju 2019 z podziałem na poszczególne segmenty rynku:


(Kliknij, aby powiększyć)

23 odpowiedzi do “Wydatki na cyfrowe wersje gier mniejsze niż przed rokiem”

  1. Trzeba być idiotą moim zdaniem aby pakować się w cyfre, mając możliwość kupienia pudełka z możliwością odsprzedaży, no chyba że cyfra jest w super promocji albo nie ma innej dystrybucji takowej gry… Ale jak mam możliwość kupienia gry za 279zl w cyfrze a w pudle gdzie mogę po.miesiacu odsprzedać ja za około 180zl to zastanówcie się co jest lepsze… pcciarzy próbują tłumaczyć że cyfra jest lepsza.. no jest bo nie macie innego wyboru właściwie.. Dochodzi do tego jeszcze pobieranie z netu kilkudziesięciu gb

  2. @joeblack po pierwsze nie każdy ma zamiar sprzedać swoją grę, po drugie dzisiaj raczej nie jest problemem pobranie gry tych kilkudziesięciu gb. Do tego (żeby było śmieszniej) nie każdy ma jeszcze stacje dysków w przeciwieństwie do Internetu

  3. zapisałem jeszcze dodać, że większość gier i tak wymaga podpięcia pod jakiś launcher i pobierania aktualizacji, więc…

  4. @Kuba3003 |Przecież kolega niżej wyraźnie pisze o wersjach konsolowych…

  5. @joeblack1989 No z tą odsprzedażą to good point. Na PC ludki robią coś takiego, że dla każdej gry zakładają osobne konto Steam (czy innego launchera) i potem odsprzedają to konto. Ale no trzeba przyznać, że jak się gra w kilka tytułów w jedynm czasie, to nie jest to za wygodne. Ogólnie widzę na Łowcach Gier, że konsole szybciej schodzą z ceny i gry w promocjach potrafią być dużo tańsze, dużo szybciej niż na PC. Przynajmniej jesli chodzi o AAA i wersje pudełkowe.

  6. @joeblack1989 A co do bycia idiotą, kupując wersje cyfrowe, to nie wiem, czy to takie proste. Pudełka i płyty to produkowanie śmiecia, odpadów i zanieczyszczeń, a i w zalezności od trybu życia, potrafią być utrapieniem. Do plecaka całej kolekcji nie spakuję, a jak sobie cyfrowe wersje siedzą w bibliotece, to zabrać je mogę wszędzie, gdzie jest internet.

  7. @Seurakeu |Internet nie jest wszędzie. Poza tym mając płytę z grą możesz zagrać niezależnie od tego czy jest internet czy go nie ma. Jak np. upadnie PS Store, albo starsze konsole zostaną odłączone od sklepu, to nadal będę mógł grać mając gry na płytach – cyfrówek wtedy nie pobiorę, bo skąd? Kiedyś wszystko przejdzie do chmur/abonamentów, a ja bez dodatkowych opłat będę mógł grać w swoją kolekcję, byleby prąd był. Nic więcej mnie wtedy nie interesuje.

  8. @devalion|Idąc tą logiką, to prąd nie jest wszędzie, więc mając długopis i kawałek papieru, możesz grać w statki niezależnie od tego, czy prąd jest, czy nie ma. Tak, płyty są pod tym względem dobre, ale dalej produkują śmieci i nie zmieszczę 300 płyt do plecaka, razem z konsolą. A laptopa z zainstalowanym Steamem i tak i mam. To nie znaczy, że cyfrowe są lepsze od płyt, tylko, że biorąc pod uwagę świadomość szkodliwości dla środowiska i tego, że nie wszyscy (ja) mogą sobie pozwolić na tonę…

  9. @devalion …fizycznych przedmiotów. Czyli tylko twierdzę, że DLA MNIE, ze względu na te DWA CZYNNIKI (głównie), cyfrowe kopie wygrywają. A nie, że cyfrowe są uniwersalnie lepsze, także chill 🙂

  10. @tommy50 |Nie trzeba daleko szukać, bo była kilka dni temu informacja o banie na LoLa w Iranie. To gra online, więc wiadomo, że bez netu i działających usług nawet na płycie gra byłaby bezużyteczna, ale za chwilę mogą dostać bana na Steama i tak po prostu, bez naszej winy, możemy stracić dostęp do całej biblioteki.

  11. Tutaj nawet nie chodzi o kwestię serwerów itd, po prostu jestem graczem lat 90s. I od zawsze pudełka z grami na snesy, PSX czy Nintendo robiły na mnie wrażenie… Sklepy stare z grami zawsze były urozmaicone w różne plakaty czy właśnie pudełka z książeczkami gier z lat 90… Dla mnie to kult którego nie będą miały nigdy wersję cyfrowe… Ba pamiętam jak rok temu poleciałem do Kanady i natrafiłem na sklep z grami na konsole i pc od lat nawet 80… Różne limitowane pady na n64 po 100 dolarów

  12. Niech nawet serwery będą nieśmiertelne ale dla mnie pudełka to magia, to przyjemność posiadania czegoś namacalnego, fajnie że nie muszę ściągać 50 GB gry, tym bardziej że mam Internet mobilny z limitem 100gb co miesiąc. Ja nie jestem przeciwny cyfrze ale to chore że np taka FIFA kosztuje w cyfrze 279zl a w pudełku kupię ja za 229zl, cyfry powinny być maks za 149zl na konsolach a na pc po 89zl a nie w tej samej… Tak samo chore są ceny na pc, kiedyś nówki były w pudle za 119, 129zl a teraz 200zl

  13. „I k* bardzo dobrze”, aż chciałoby się powiedzieć. Choć wypada dodać, że nie każda „platforma” to cholerny DRM, i na przykład taki GoG skutecznie może konkurować z nośnikiem, bo tam kupuje się po prostu instalkę – można sobie toto zgrać na nośnik i instalować do woli. Niemniej, cyfrówki to ZUO.|…a co będę sobie żałował. I K* BARDZO DOBRZE! 😉

  14. @tommy50 – nie możesz gry zakupionej na płycie np. ps4 odsprzedać. Widać jaka jest świadomość konsumentów. kupujecie, a nawet nie wiecie co. |W licencji jest jasno napisane, co Ci przysługuje jako kupującemu taką płytę i co możesz z nią zrobić, a co nie. |Wiadomo, że Sony czy MS nic z tym nie zrobią oficjalnie, bo byłaby burza. Ale zapis w licencji jest. |Co do artykułu, to nie bardzo rozumiem – zestawienie dotyczy zakupu gier czy wydatków w nich?

  15. Tez uwazam ze pora na to by tworcy poszli po rozum do glowy ,przeciez nie wszyscy gracze kupuja cyfrowo wiekszosc woli tradycyjne wydania kture mozna ustawic na pulce , w kwesti dodatkow np.ostanim tradycynie wydanym przez ubisoft byl rouge, po black flag jakby zapomnieli o czeci graczy , do innych wydawcow mam zastrzezenie ze czasami przedkladajom model cyfrowy nad tradycyjny . z dragon ball fighter z dokladnie tak zrobili w sklepie tylko cyfrowo a na pulce brak . mozna sie wkurzyc

  16. Avatar photo

    @saruman3 Skąd masz informacje, że „większość graczy woli tradycyjne wydania”? Widziałeś wyniki jakichś badań (jeśli tak, po kopsnij proszę linka) czy po prostu jesteś przekonany, że wszyscy myślą jak Ty?

  17. Jak czytam te komentarze to aż mi się płakać chce… Co za głupota że jak masz płytę to możesz grać w gierkę offline i kiedy zechcesz ? chyba tylko na konsolach w jakieś single bo obecnie kupujesz pudełeczko z płytą i tylko przepisujesz kod do launchera i wciąż musisz mieć połączenie z internetem

  18. W sunie kiedyś też stałem murem za pudełkami ale teraz w pudełku kupuje tylko gry ekskluzywne na jakąś konsolę w przypadku ps4 nówkę najczęściej na premierę a na XO ostatnim czasy używkę kiedy potanieje bo i tak mam ich gry w Game Passie. Reszta tytułów – wolę cyfrę, bo to wygodniejsze – nie muszę żonglować płytami jak szalony.

  19. @WarTiger80 W starsze możesz. A w ogóle, to wypada zacząć od tego, że czy cyfrowo czy retail, i tak grę instalujesz na dysku i póki nie odinstalujesz, możesz grać – bez płyty i offline (chyba, że launch’er ma „humory”). Więc „żonglowanie” wchodzi w grę, gdy chcesz coś zainstalować.|A że rak pt. Steam ma (obecnie) przerzuty na wersje pudełkowe (z kodem ale i płytą z plikami gry) to tylko smutne – pozostaje nadzieja, że nie na wszystkie. BTW Gra pudełkowa nie jest subskrypcją Steam i można ją przewłaszczyć…

  20. Panie redaktorze takie jest moje zdanie , czytam posty.

  21. @suraman3 |A moim zdaniem większość graczy woli edycje cyfrowe, też czytam posty. Które zdanie jest mojsze?

  22. RealAss . wszystko to kwestia gustu , ja nie nazucam nikomu zdania , poprostu uwazam ze niekturzy tworcy za bardzo poszli w dystrybucje cyfrowom , a olali tradycyjnom przez co zachowali sie poprostu niefer wobec niekturych graczy . pozdrawiam redakcje cdakcion

  23. Największe kłamstwo ostatniej dekady. Gdyby dotrzymali obietnic wersje cyfrowe sprzedawałyby się lepiej o jakieś 80%

Skomentuj