Xbox z najgorszym rokiem w Wielkiej Brytanii. Sprzedaż konsol Microsoftu drastycznie spadła

Xbox z najgorszym rokiem w Wielkiej Brytanii. Sprzedaż konsol Microsoftu drastycznie spadła
Avatar photo
Adam "Adamus" Kołodziejczyk
Nie da się ukryć, że to był naprawdę trudny rok dla „zielonych”.

Wszyscy dobrze wiemy, że Xbox w tym roku przeżywał spory kryzys, a fani konsol Microsoftu właściwie non stop załamywali ręce, łapali się za głowy i w konsekwencji często po prostu sprzedawali swoje Xboksy. Wśród takich fatalnych wiadomości dla graczy moglibyśmy wymienić chociażby podniesie cen gier i konsol czy znacznie drożejącego Game Passa. Ponadto Microsoft w tym roku nie bardzo był w stanie przekonać do siebie ciekawymi ekskluzywnymi tytułami, tak więc nie można się dziwić, że sprzedaż konsol „zielonych” coraz bardziej zwalnia.

Natomiast teraz dostaliśmy kolejne informacje a propos sprzedaży Xboksów w tym roku. Konkretnie chodzi tu o Wielką Brytanię. Christopher Dring, współzałożyciel The Game Business przekazał na platformie X (dawniej Twitter), że w 2025 roku sprzedaż Xboksów w Wielkiej Brytanii spadła aż o 39%.

Jak podaje Dring, oznacza to, że na wyspach Xbox zaliczył właśnie swój najgorszy rok. Zakładam jednak, że pewnie niewielu z was to dziwi, skoro – jak wspomniałem – ceny gier i konsol Microsoftu poszły w górę, a na dodatek „zieloni” zaczęli intensywnie przenosić swoje tytuły na inne platformy. Niemniej wciąż są to na pewno smutne informacje dla fanów Xboksa, którzy patrzą, jak konsole Microsoftu z dnia na dzień coraz bardziej tracą na znaczeniu.

Pozostaje pytanie, czy ten rok okaże się dla Xboksa lepszy od poprzedniego. Poprzeczka na pewno nie jest zawieszona wysoko, a przypomnijmy, że już za niedługo mamy zobaczyć kolejny pokaz gier „zielonych”. Być może więc nadchodzące Xbox Developer Direct wleje trochę nadziei w serca graczy.

7 odpowiedzi do “Xbox z najgorszym rokiem w Wielkiej Brytanii. Sprzedaż konsol Microsoftu drastycznie spadła”

  1. Z jednej strony szkoda osób, które wydały pieniądze na Xboxa Series X/S, z drugiej strony jeśli ktoś wiedział co Microsoft odczyniał z Xboxem One i mimo to kupił Series X/S to sam sobie winien

    • Zależy do czego kupiły. Obecna generacja Xbox doskonale się sprawdza jako domowe centrum multimedialne. Odpalisz na tym kanały streamingowe z filmami, muzyką, pliki z dysków zewnętrznych. Więc jeśli ktoś chciał jedno urządzenie do wszystkiego, a dostępność wszystkich gier nie jest dla niego priorytetem, żle nie wybrał. Gdyby nie to, że opcja streamingowania gier z PC nie jest natywną funkcją urządzenia, tylko można to robić przez przeglądarkę, sam bym pewnie kupił, bo mam mocny PC i dużą bibliotekę na steam, a czasem chętnie zagrałbym na projektorze.

    • Kupiłem w 2021 sprzedając wcześniej XOX za ok 1000 zł, więc dopłata do XSX to było 1100 zł.
      Gamepassa nabiłem w chipsach, więc miałem GPU za darmo na trzy lata, więc moge uznać, że XSX mam za darmo nie wydając kasy na GPU i gry.

      Do tego ten właśnie XSX kupiony w pandemii w 2021 roku pomógł mi kiedy byłem mocno chory na covid i siedziałem trzy tygodnie w izolacji, a PS5 było po 4000 zł u scaplera, a karty graficzne były x3 droższe bo była krypti zaraza, własnie Xbox series był wówczas swobodnie dostępny i za 2199 zł, bardzo mi pomógł (za to będe mu wdzięczny na zawsze) i do dzisiaj służy, mimo, że już Gamepass opłacałem kodami kupionymi w sieci i mam nabite do 2027 roku.

      Dla mnie Xbox series X to wybawca i dobroczyńca, do tego jako jedyny ma genialne quick resume (kto tego doświadczył, dla tego uruchamienie gier na PS5 i PC to archaizm i strata czasu) chodzi bezszelestnie, bezawaryjnie od 5+ lat.
      Na nie kupowaniu gier dzieki gamepass ultimate z XSX zaoszczedziłem ok 6000 zł w ciągu tych 5 lat, zwrócił mi się XSX, telewizor i jeszcze na PS5 slim kupione rok temu starczyło.
      Po prostu notuje sobie wydatki na gry i dzieki GPU prawie nie musiałem kupować gier. Dopiero PS5 mi zaburzyło proces, bo tu gry są drogie w cholere i znów wydaję dużo kasy na płyty z grami na PS5.

      Współczuć można ludziom, którzy się nie znają i wypisują takie rzeczy jak Ty.
      Xbox series to najlepsze co mogło spotkać graczy w trudnych latach pandemii i lockdownów. To było tak tanie granie, że nawet piraty kupowane na giełdzie 20 lat temu wychodziły o wiele drożej.
      Gamepass ultimate dawało rade kupować tak, że wychodziło kilkanaście złotych za miesiąc grania, to połowa stawki najtańszego Netflixa.

      • Ciekawa pespektywa, szkoda, że nie ma przełożenia na obecne realia. Game Pass mógł być „za darmo” w pierwszych latach funkcjonowania usługi, ale dziś kosztuje absurdalne 115 zł miesięcznie. Inna rzecz, że sama konsola też jest już o dobrych kilkaset złotych droższa, niż w 2020. Zresztą, choćby Microsoft dodawał te Xboksy do paczek z czipsami, a na koniec dorzucał jeszcze dożywotnio darmowy abonament, to zasadniczym problemem Game Passa jest fakt, że możesz grać tylko w to, co jest aktualnie dostępne. Netflix może być fajną usługą, ale gdybym miał wybór, to zamiast przekopywać się przez dziesiątki i setki pozycji, które kompletnie mnie nie interesują, wolałbym móc obejrzeć coś, na co naprawdę mam ochotę. Tyle, że nie mogę.
        Wracając do Xboxa, prawdopodobnie nawet sam Microsoft już zdążył zrozumieć, że sytuacja co prawda jest zła, ale prawdziwą klęska dopiero nadejdzie – wraz z premierą GTA VI. Stawiam kamienie przeciwko diamentom, że gra Rockstara złączy z ekosystemem PlayStation całe miliony ludzi, którzy normalnie w ogóle nie rozważaliby zakupu jakiejkolwiek konsoli. Sony „za darmo” zyska potężne grono nowych klientów, co z kolei siłą rzeczy będzie musiało mieć przełożenie na kolejną generację sprzętu. Mówiąc krótko, Xbox ma już za sobą etap, na którym stojąc nad krawędzią odważnie wykonał krok naprzód. Teraz pozostało mu już jedynie spać z hukiem na samo dno. I choć brak konkurencji dla PlayStation nie przysłuży się graczom, to powstrzymanie Game Passa już wręcz przeciwnie. Ta usługa psuje branżę, a gdyby osiągnęła zakładany sukces, stałaby się wielkim problemem dla nas wszystkich. Skoro Microsoft znajdując się w tak kiepskim położeniu zdecydował się 50% podwyżki cen, można się jedynie domyślać, co wyczyniałby, gdyby Game Passowi udało się zarżnąć dotychczasowe modele dystrybucji.

  2. nie przesadzajmy, jest masa gier na tę konsolę, ja właśnie kupiłem i ogrywam dużo tytułów z poprzednich xboksów, a teraz z resztą jest promocja na wiele tytułów, nakręcanie rabanu…

    • Różowo też nie jest. Chciwość, niekompetencja i arogancja mikromiękkich, bardzo mocno zaszkodziły systemowi. W zasadzie nie można było działać gorzej.

  3. Xbox to usługa od kilku lat.
    Trzeba sprawdzić wyniki całego gamingu Microsoftu za 2025 i wówczas oceniać
    Sam bym konsoli od MS już nie kupił, ale z usług dalej korzystał choćby na PC czy w chmurze.
    Konsola z zamkniętym systemem dzisiaj to już przeszłość.

Skomentuj