Z notatnikiem wśród graczy: Przyzwyczajenia „ludów”
Po łacinie gra to „ludus„, pozwoliliśmy sobie więc na prostą i mało wyszukaną grę językową, która „ludami” nazywa fanów gier wszelakich, żeby powyższy tytuł brzmiał bardziej klimatycznie. To jednak ma mniejsze znaczenie, bo spytać was chcemy o coś zupełnie innego.
Rozmawialiśmy w redakcji o tym, że jako gracze mamy wiele różnych przyzwyczajeń. Począwszy od tego, że gry rozpakowujemy grę z X360, to sumiennie zrywamy wszystkie najlejki widoczne na opakowaniu, z banderolką na czele (ale wiemy, że są tacy, którym te farocle nie przeszkadzają). Że np. zawsze przed rozpoczęciem gry, zanim w ogóle dotkniemy czegokolwie, włazimy do opcji i patrzymy, czy czegoś tam czasem nie należy zmienić. A skończywszy na fakcie, że jeden z nas zawsze gra postaciami kobiecymi, posiłkując się popularną (co wiemy skądinąd) argumentacją, że „jak już mam patrzeć na czyjś tyłek przed 15 godzin, to niech to chociaż będzie tyłek…„.
Czy jest tu temat na artykuł? Czy okaże się, że są grupy takich przyzwyczajeń, które okażą się wspólne dla większych grup graczy. Tego nie wiemy, ale prosimy was o pomoc. Piszcie w komentarzach o swoich przyzwyczajeniach, nawykach, regułach, zasadach i natręctwach związanych z grami.

Heh, a myślałem że jako jedyny najpierw wchodzę do opcji 😉 |Ale artykułu by z tego raczej nie było, skoro większość graczy ma po prostu swoje przyzwyczajenia.
1.Zawsze przed włączeniem nowej gry muszę 0,5h spędzić na doszukiwaniu się ukrytych opcji graficznych i dźwiękowych.|2.co kilka sekund patrzę na tabelę wyników.|3.Bijatyki przechodze naciskając losowe przyciski.|4.Nigdy nie gram z wirtualnym kolegą bez łączności głosowej.|5.Pojazdy latające prowadze tylko na joisticu.|6.Kupuję wszystkie DLC.|7.Czytam instrukcję od deski do deski.|8.Nie korzystam z poradników.|9.Zawszę muszę zdobyć wszystkie osiągnięcia.|10.Wybieram inną rasę niż człowiek.
Ciekawy pomysł. Ja gram zawsze postaciami męskimi (no chyba, że główną bohaterką jest kobieta, np Drakan albo Tomb Raider ;8-]), bo każda postać z każdej gry to moje alter ego, dzięki temu się wczuwam, nawet w strategiach wybieram sobie jednego gostka, który jest moim alter ego w świecie gry, a wiecie, że w dużej części strategii jest system doświadczeń dzięki czemu jednostka awansuje (Na przykład w serii C&C) – taki mini motyw RPG ;8-], poza tym zawsze włączam najwyższe ustawienia graficzne i dźwiękowe…
-Gram facetami, chyba że chcę podziwiać kobiece kształty lub gra to narzuca (ale za takimi grami to raczej nie przepadam)|- Po otwarciu przeszukuję całe pudełku, instrukcję czytam od deski do deski (chyba, że nie ma – grrrrr!; lub nie jest po polsku – grrrrr!)|- Gram przede wszystkim w singla|- Jak w multi to raczej z kolegami – bardzo rzadko z obcymi – w ogóle prawie nigdy nie mogę nikogo znaleźć)
…, a także czytam instrukcję żeby dowiedzieć się trochę o historii danego uniwersum tak żeby się wczuć w rozgrywkę to za pierwszym razem, a potem sporadycznie – no, ogólnie chętnie czytam instrukcje. ;8-] Często słucham muzyki z gier, często nawet żeby usłyszeć jakiś motyw to specjalnie wchodzę do jakiejś gry. Lubię się bawić w grze czy testować różne funkcje jednostek podczas misji, na przykład wycinam drzewa (Warcraft) czy minerały (Starcraft) żeby uzbierać ładną sumkę, przeciągając czas na wykonanie…
Zazwyczaj unikam jaskiń, są straszne. Raz kiedyś w starym dobtym Gothicu 2 kiedy to jeszcze byłem mały i głupi i grałem na kodach mimo tego ze byłem nieśmiertelny jak odezwal sie do mnie poszukiwacz to spieprzalem gdzie pieprz rośnie
… misji. Długi czas grałem tylko w singla, ale Starcraft 2 WoL i Warhammer 40000 Dawn of War – Dark Crusade to zmieniły – tak, że teraz najpierw odpalam singla gry, kampanie i często do nich wracam, a potem zabieram się za multi, generalnie gram ze znajomymi, ale czasami z nudów gram vs SI albo z obcymi.
instrukcję czytam od deski do deski. Gram kobietami. No chyba że edytor jest mega zaawansowany. Po prostu kobiety mają lepiej. np w falloucie 3 jeśli chodzi o perki. Zadko oglądam tabele wyników. Pod koniec gry miłe zaskoczenie że ma się np 100 pkt a reszta po 30 😉 )) np w TF2.Tępię tchórzy (czyt. jak ktoś ucieka przede mną to muszę go dorwać)
Po pierwsze wyłączam wszystkie polskie podkłady i napisy. Zawsze wybieram angielską, polska prawie zawsze jest zubożona. |2. Kiedy już mam wersję angielską, i tak włączam dodatkowo angielskie napisy, mimo że angielski znam bardzo dobrze. Jakoś boję się, że coś mi przez przypadek umknie, a przechodzić gier ponownie nie lubię.|3. Jesli się da, wyłączam wszystkie radary, znaczniki, podświetlenia, strzełaki – nie lubię, gdy się ze mnie robi idiotę. Z drugiej strony, nawet jeśli taka opcja jest, nie zawsze…
..twórcy przewidują gameplay bez takiej opcji. W takim Skyrimie,przez uproszczenie dziennika (przez zabicie dziennika na rzecz bezsensownej listy) miejscami zupełnie nie dostawaliśmy informacji o zadaniu od NPCa (część informacji od NPCa, reszta magicznym sposobem na naszej liście zadań,a informacja o miejscu tylko za pomocą znaczników).|3. Jeśli się da,wyłączam perspektywę trzeciej osoby na rzecz pierwszoosobowej-trzecioosobowa zupełnie zabija u mnie możliwość „wciągnięcia się w grę” na rzecz odruchów.
Czasami robię to zaraz po sprawdzeniu pierwszej możliwości, podobnie z zakończeniami. Wszystko to determinuje brak czasu.|5. Chomikowanie – a może się przyda 😉 Szczególnie w rpgach, zbieram, ale nie używam – pieniądze, mikstury itp. Wolę załadować sejwa.Niedawno fajnie sparodiował to collegehumour (http:www.youtube.com/watch?v=Vcx6UbMCtfI) W Skyrimie z ilością śmiecia to jednak przegięcie pały.|6. Mała ilość czasu sprawiła również, że w grach ciągle skaczę 😛 Rzadko kiedy biegnę, bo to zwykle wolniejsze
Zawsze przeglądam instrukcje w trakcie instalowania gier, przed rozpoczęciem rozgrywki bawię się opcjami (głównie grafika, sterowanie i ustawianie angielskiego dubbingu), w RPGach nigdy nie gram magiem, zawsze staram się ukończyć tryb single w 100% (zbieram wszystko i zaglądam w każdy kąt), automatycznie składam pre-order na gry BioWare (zboczenie takie 😛 ), granie to jedyna czynność na kompie wykonywana w słuchawkach, zawsze podczas grania towarzyszy mi butla z wodą tudzież innym płynem.
Ja zazwyczaj napierw przechodzę RPGi wojownikiem, dopiero za drugim razem jakims magiem czy łotrem.|Myślę, że podobnie ma wiekszość graczy – jak wychodzi gra, na którą długo czekałem (np Skyrim), to kupuję ją i katuję ile się da w weekend, olewając wszystko : P|W rpgach rzadko robię questy poboczne, które nie wciągną mnie od razu. Jestem zdania, ze aby przejsc dobra gierkie, nei trzeba ukonczyc 1000 questów pobocznych.|Ostatnia rzecz – pod biurkiem mam elektroniczny masażer do stóp bez ktorego nie gram : P
Grając zawsze ściągam grę z pułki i stawiam pudełko gry obok monitora, żeby mieć z nią kontakt, tak jakby robię sobie taką „mini-ceremonię” na zasadzie „teraz gram, nie ma mnie na tym świecie”.
A… no i jeszcze zaraz po zakupię gry, przed instalacją, rozpakowuje ją i czytam wszystkie te instrukcje i inne rzeczy znajdujące się w pudełku. Jeśli przy instalacji leci muzyka i przewijają się różnego rodzaju concept arty, albo screeny z gry, to zawsze słucham i oglądam. Hmmm… a jeśli chodzi o samo granie, to jeśli w grze mam więcej niż jedno zakończenie, to zawsze najpierw wybieram to dobre zakończenie(świat uratowany, jupi!), a potem to złe(jestem nowym mrocznym lordem, buahahahah).
I ostatnia rzecz – jak mam do wyboru w grze rpg rycerza/barbarzyńcę lub maga, to raczej wybieram tego pierwszego. Wolę walkę w zwarciu. W Heroesach zawsze biorę nekromantę ; d
Ja jak kupię grę na którą zbierałem pieniądzę i długo czekałem ( Mass Effect 3) to tak|1czym prędzej lecę do Empiku|2biorę, płacę jakby był to mój największy skarb|3w domu zdejmuję folię nożem całuję okładkę|4wrzucam na dysk i czytam instrukcję ( jak jest).|5 katuję do rana i udaję, że nie istnieję.
W RPGach gram tylko i wyłącznie magami, siepacze są dla mnie zbyt prości i (bez urazy) za bardzo tępi. nawet w ME1,2,3 grałem biotykiem niż żołnieżem.
Ja mam tak, że zawsze przed grą załatwiam wszystkie potrzeby związane z piciem, jedzeniem oraz potrzeby fizjologiczne, żeby przy nowej grze nie odchodzić do byle błahostki 😀 Zaraz po rozpakowaniu gry czytam informacje na pudełku a później całą makulaturę w nim zawartą. Oczywiście nie może zabraknąć procesu powąchania tego pudełka. 😀 No i też ściąganie foli, kocham to ! 😀
Hmm,|1 . Cola przy biórku , czekolada . Zawsze.|2 . W fps-ach od kiedy odkryłem multi nie gram w singla.|3 . Nie cierpię mmo . Ratowanie świata , który setki osób uratowały przed tobą , i setki uratuje po tobie , nie ma sensu , oraz misje : „zabij 12 potworków bo taki mam kaprys”|4 . Zawsze gram kobietą. Chodzi bardziej o posturę , gdyż zazwyczaj gram łotrami , broń lekka , itp. i moim zdaniem kobieta jest smuklejsza.|5 . Jak jest polski dubbing , włączam , nawet jak jest kijowy , wtedy wyłączam wszystkie
napisy i słucham.|6 . Kocham wkręcać się w fabułę.|7 . Rzadko przechodzę gry kilka razy , tylko jeżeli fabuła jest świetna i ma kilka zakończeń.|8 . Lubię gry z jajami , ale lubię też gry poważne. Do takiego Saints Row 3 podeszłęm z dystansem , kilka razy się uśmiałem. |To chyyyba tyle:D
O , jeszcze jedno :|9 . Nie jestem „Hardkorowym graczem” gry przechodzę na łatwym i na średnim. Wole przejść grę umierając 5 razy , a nie 500 😛
głupszego tematu się nie dało,co? co to w ogole jest??
part1.|1. Każdą grę którą kupię przechodzę od A do Z|2. Gdy gram w strategie turowe to turę staram się wykonać w mniej niż 3minuty|3. Zawsze gram na średnim poziomie trudności|4. Nigdy nie gram z polską wersją językową lub napisami|5. W MMO gram do czasu pokonania wszystkich moich znajomych którzy w nie grają|6. Multi w fps (patrz wyżej)|7. W fps gram snajperami wszystkie możliwe misje|8. Wszelakie rpg gram kobietami złodziejkami/łuczniczkami/zabójczyniami czy jak się w grze nazywają, bo są smuklejsze
Ciekawy temat na artykuł, miło czasami porównać swoje przyzwyczajenia z nawykami innych graczy i pomyśleć: „Myślałem, że jestem jedyny”. :)A teraz chwila szczerości: kiedy gram w Pokemon Black&White, zawsze przed zakończeniem sesji z grą idę do PokeCenter, nawet jeżeli moje stwory doznały minimalnych obrażeń. Kiedy w grach powtarzam jakąś rozmowę (np. po wczytaniu), zadaję wszystkie pytania pomimo faktu, że znam na nie odpowiedź. Po prostu chcę, żeby moja postać się z nimi zapoznała. Ktoś też tak ma? 🙂
part2.|9. nigdy nie gram rycerzami, magami|10. każdą grę staram się przejść kilka razy różnymi postaciami/klasami (o ile można)|11. po kupieniu gry w sklepie od razu zrywam folię i czytam instrukcję|12. ulubioną pozycją podczas gry są nogi na biurku i butelka wody obokjak coś mi się nasunie to dopisze:)
1.Żadne multi nie przyciągnęło mnie na dłużej niż 24h ( hello TF2 ) – wyjątek WoT|2.Uwielbiam dobre soundtracki|3.Na nowym kompie przechodzę X razy HL2 ( i na co mi nowy komp 😛 ? )|4.Jeśli można stworzyć postać robię najgłupszą i najbrzydszą
@ramzesXIV To jest rodzaj ankiety.|1. Wolę raczej grać kobietami, ale to zależy od gry, niekiedy lepiej mi się gra facetami.|2. Opcje graficzne zawsze na maks. choćby kosztem kupowania starszych produkcji.|3. Nie jestem raczej typem hardkora.|4. Lubię jeść sobie owoce podczas grani tudzież czymś popijać.|5. Nie cierpię psuć sobie gry wygłupami niszczącymi klimat ( skakanie jak małpa po stołach itp.)|6. Ruch przypisany do WSAD.|7. Jestem niekiedy gotów poświęci jakość dla estetyki ( niepraktyczne, ale cóż).
Po mniej lub bardziej uroczystym rozpakowaniu gry zawsze wącham płytę. 🙂 Moimi preferowanymi postaciami są takie, których główną cechą jest zręczność (łucznicy, łotrzykowie…) i jeżeli może to być tylko kobieta (jak np. w Torchlight) to nią gram. W grach cenię sobie dobry klimat (dlatego zawsze staram się grać późnymi wieczorami) oraz ściężkę dźwiękową. Na jakość grafiki specjalnie nie zwracam uwagi, ponieważ jestem przyzwyczajony do starszych gier. 🙂
Zawsze oglądam creditsy do końca – takie przyzwyczajenie z czasów, kiedy było to premiowane zabawną animacją, dodatkowymi znajdźkami itp. Niestety ostatnio bardzo rzadko się zdarza, że jest tam cokolwiek.|Do Oblivionów, Falloutów i innych modowalnych ściągam całą górę absolutnie wszystkiego zanim jeszcze odpalę grę =) (a że kupuję gry w kilka miesięcy po premierze to zdąży się tego nazbierać).|Zbieram wszystkie grzyby, zioła, mózgi zombie, szczurze ogony (…) mimo iż nigdy nie param się alchemią
Ja w grach RPG gram dobrą z charakteru postacią która jest możliwie każdą klasą (W Morrowind’zie, Oblivion’ie i Skyrim’ie na przykład) – trochę mage’a, trochę warrior’a i trochę łotrzyka, z czego do gier w których nie da się tak klas podzielić – preferuję wtedy warrior’a. (gothic, baldurs gate itp.). W grze zazwyczaj ustawiam sobie trudny poziom trudności na pierwszy ogień, żeby potem po przejściu gry móc bez przeszkód włączyć sobie łatwy poziom trudności (dlatego żeby poczuć się jak zbawca świata ;8-])…
No i fajnie że poruszyliście taki temat, bo czasem zastanawiałem się czy tylko ja mam takie przyzwyczajenia… A z tego co czytam, to nie jestem sam.
W sumie nie zwróciłem na to uwagi nigdy, nie wiem, może myślałem, że to normalne albo zbyt pojechane ;p ale też zawsze oglądam napisy końcowe do końca i wąchamy płyty/instrukcje/pudełka 😀 Chociaż tego bym nie zaliczał bo lubię wąchać wszystko co nowe, Ten zapach świeżości jest wręcz orgazmiczny (orgazmogenny?).
…(od razu za pierwszym razem, a potem by móc się bawić, maksować achievementy itp.). Wspominałem już że lubię słuchać soundtracków z gier, czasami sobie wchodzę do nich specjalnie aby odsłuchać jakiegoś soundtracka. I nie lubię kupować wersji cyfrowej, zawsze jak jest wybór to wybieram pudełkową wersję-teraz na przykład mam zamiar kupić M&MHVI Pirates of Savage(d?) Sea jeśli będzie pudełkowa wersja z płytą. A poza tym zawsze sobie coś podjadam grając. Zbawca świata nie może być o pustym żołądku co nie?;)
…|6. Kierowane przeze mnie postacie to zdecydowanie złe charaktery, nie utożsamiam się z nimi nigdy, bo nie mógłbym być taki bezwzględny; 😀 |7. Zawsze kończę grę na 100%, znajduję każdy duperelek, każdą flagę, wszystkie diamenty/kryształy itp;|8. Zawsze zaliczam wszystkie misje poboczne (o ile to możliwe);|9. Gry przechodzę po 2 – 3 razy. :)To chyba na tyle. 🙂