Z notatnikiem wśród graczy: Przyzwyczajenia „ludów”
Po łacinie gra to „ludus„, pozwoliliśmy sobie więc na prostą i mało wyszukaną grę językową, która „ludami” nazywa fanów gier wszelakich, żeby powyższy tytuł brzmiał bardziej klimatycznie. To jednak ma mniejsze znaczenie, bo spytać was chcemy o coś zupełnie innego.
Rozmawialiśmy w redakcji o tym, że jako gracze mamy wiele różnych przyzwyczajeń. Począwszy od tego, że gry rozpakowujemy grę z X360, to sumiennie zrywamy wszystkie najlejki widoczne na opakowaniu, z banderolką na czele (ale wiemy, że są tacy, którym te farocle nie przeszkadzają). Że np. zawsze przed rozpoczęciem gry, zanim w ogóle dotkniemy czegokolwie, włazimy do opcji i patrzymy, czy czegoś tam czasem nie należy zmienić. A skończywszy na fakcie, że jeden z nas zawsze gra postaciami kobiecymi, posiłkując się popularną (co wiemy skądinąd) argumentacją, że „jak już mam patrzeć na czyjś tyłek przed 15 godzin, to niech to chociaż będzie tyłek…„.
Czy jest tu temat na artykuł? Czy okaże się, że są grupy takich przyzwyczajeń, które okażą się wspólne dla większych grup graczy. Tego nie wiemy, ale prosimy was o pomoc. Piszcie w komentarzach o swoich przyzwyczajeniach, nawykach, regułach, zasadach i natręctwach związanych z grami.

Aha i w erpegach staram się być zuolem – ale słabo mi to wychodzi… Nobo jak proszą o to życie tak ładnie to jak im odmówić?
Przypomniało mi się jeszcze:|Zawsze klikam we wszystkie dialogi i szybko przewijam, jeżeli znam ich treść. Po prostu tak mam.|Podejmuję decyzje zbliżone do tych, jakie sam bym podjął ( nie kieruję się regułą dobry/zły) .|Preferuję grę ostrożną, jeżeli gram w strategie. Zawsze muszę mieć przewagę, najpierw rozwinąć dobrze ekonomię itd.|Ach, muszę jeszcze dodać, że mam zwyczaj bardzo częstego zapisywania, jeśli gra ma system ręcznego zapisu. Robię kilka saveów, na wszelki wypadek.
@mapokl He he, ja w Gothic III robiłem stale nowe zapisy i w końcu komputer nie wyrabiał, a długo trwało ich usuwanie. Od tej pory robię 2-3 i zapisuję na nich na przemian.
Ja mam coś takiego, że jak gram w fps-y to po strzale lub serii z broni od razu przeładowuję ;P Jak w cs gram to jak strzelam to mam też taki nawyk, że od razy ctrl naciskam żeby kucnąć 😀
Tak jak kolega niżej, nie uznaję dystrybucji cyfrowej.
zawsze przy pierwszym uruchomieniu gry patrze na opcje grafiki, rozgrywki i czasem dźwięku.|Najczęściej mam poradnik/instrukcję przy sobie. Jeśli można stworzyć postać to gram najczęściej kobietą ponieważ zacytuję „jak już mam patrzeć na czyjś tyłek przed 15 godzin, to niech to chociaż będzie tyłek…” i to prawda. Ustawiam auto zapisy na ok 10-15 min bo nie chcę cofać się o 30 minut. Jeżeli mam do wyboru język dialogów to wybieram angielski (jest najlepiej zrealizowany). Zawasze szukam pancerzy z okładki.
aha, jeszcze też jak większość trzaskam zapisami jak rusek z kałasznikowa ;p
Jak kilka osób tutaj, ja również nie kupuje gier w dystrybucji cyfrowej. Mam dziwne wrażenie, że gra jest niepełna. Jeśli gram w grę RPG to robię quicksave’a co 2-3 min.
Przechodząc grę drugi raz tą samą postacią dokonuję takich samych wyborów.
To ja od siebie dodam, że chętnie kożystam z dystrybucji cyfrowej. Nie przywiązuje wielkiej wagi do opakowań. Gram średnio w 5-6 gier jednocześnie (często przejście 16h gry zajmuje mi miesiące 😀 )…
Oj, będzie tego dużo, więc proszę się przygotować na komentarz kilkuczłonowy ^^ . Zaczynamy:- Preferuję gry w wersjach pudełkowych, lecz nie jestem wrogiem dystrybucji cyfrowej, bo wiem, że niektóre pozycje (zwłaszcza typu „Indie”, albo niektóre z zapowiadanych na Kickstarterze) nigdy nie wyjdą w wersjach pudełkowych, bo żaden wydawca nie będzie w ciemno wydawał na to kasy.|- Kupuję wiele gier dla samego posiadania, które nigdy nie zostaną odfoliowane (wiem – dziwny jestem 🙂 ).
Gry na półce ustawiam ustawiam według wydawcy (np. Rockstar lub EA) a w drugiej kolejności według serii. Dlatego też gry od Microsoftu stoją przed grami od EA czego powodem jest Mass Effect.
Narazie, to by było na tyle. Jeżeli coś mi się przypomni, to dopiszę, a osobom, które dotrwały do końca i to wszystko przeczytały dziękuję i gratuluję, przekazując zarazem achievementa o nazwie „Wytrwały”.
Dopisuję się do przyzwyczajeń co do używania broni – nigdy nie strzelam z tych najlepszych, chomikując ich amunicję na „czarną godzinę”. Chyba, że dostaję potężne baty – wtedy, w przypływie furii, nawalam z czego tylko mam.|Podobna sytuacja z apteczkami, w grach bez automatycznej regeneracji zdrowia – zazwyczaj „leczę” się dopiero w momencie, gdy ponad połowa sylwetki postaci straszy czerwienią.
Co do ustawiania gier na półkach:|-Najpierw rozmiarowo – Big Boxy, za nimi nieszablonowe w swoich rozmiarach EK (Jak np. Assassin’s Creed 2 czy Splinter Cell Conviction) bądź inne, standardowe wydania – wyznacznikiem jest zawsze wysokość pudełka, musi ona schodzić stopniowo|- Później kolorystycznie – dwa czarne bądź ciemne kolorystycznie pudełka muszą przeplatać się z bielą. Chyba jeden z moich największych odchyłów.
Mam małe zboczenie – wącham pudełka z płytą oraz książeczki – nie mogę się powstrzymać. Lubię też bardzo dokładnie poznać grę, lubię się jej uczyć by potem wykorzystywać błędy przeciwko niej np. przy eliminacji bossa. Lubię zaglądać w każdy zakamarek i sprawdzać na co mogę sobie pozwolić, a czego nie przewidzieli twórcy. Lubię też wyszukiwać wszelkie smaczki (grafika, głosy, postacie, powiązania, muzyka). Lubię także przechodzić ulubione tytuły kilka razy na różne możliwe sposoby (jeśli jest taka możliwość)
Kiedy gram uwalniam całe swoje zło (ale dopiero za drugim razem), by niszczyć, palić, rabować i okradać każdego kto mi się nawinie. Dalego praktycznie zawsze gram klasami typu łucznik, złodziej, snajper, assassyn. Wolę walkę z dystansu niż w zwarciu, głównie dlatego, że uwielbiam ciche eliminacje wroga. Kocham obmyślać masę taktyk tak by zabić i by żaden NPC mnie na tym mnie nie nakrył – jestem tak w stanie wybijać całe obozy – trochę to trwa, ale uwielbiam ten stan napięcia i wyczekiwania.
Lubię sprawdzać czy da się za mapę wyjść :]
Ach – przypomniało mi się – gdy skończę daną grę, to mam zrobioną w Excelu taką tabelkę, w którą wpisuję ukończone gry 🙂 . Poza tym, jeżeli jest taka możliwość, to wyciągam ścieżkę dźwiękową z właśnie, co ukończonej gry i w formacie mp3 kopiuję do swojego muzycznego archiwum.|Również lubię ciche eliminacje (na przykład snajperką), ale to już w grach taktycznych, jak seria Men Of War.
-Przed odpakowaniem gry zamykam sie w pokoju i upewniam ze nikogo nie ma w poblizu|-Przed rozpakowaniem tez dokladnie pudelko ogladam na zewnatrz ( mimo ze to samo zrobilem juz kilka razy w sklepie i w drodze do domu )|-Po rozpakowaniu pudelka delikatnie je otwieram i wdycham cala ta… swiezosc ( prosto z brudnej fabryki 😉 ). To samo oczywioscie z instrukcja.|-Gdy gra sie instaluje ja gromadze zapasy na caly wieczor (wiekszosc znika zanim gra sie zainstaluje, a w czasie gry nie i tak nic nie ruszam.
-Zawsze przed zaczeciem gry sprawdzam jakie sa dostepne osiagniecia, potem gram jak gdyby nigdy nic (podswiadomie rozgladajac sie za najlepszymi miejscami i okazjami do wykonania jakichs czynnosci), a potem od razu biore sie za hardkorowe nabijanie w celu zrobienia wszystkiego co w grze mozna zrobic.|-Nie szukam bledow gry i niedopatrzen, ale lubie po zrobieniu pierwszych kilku misji calkowicie zapomniec o glownym watku i zwiedzac swiat (otwarty czy nie).
-Jezeli swiat jest otwarty to przynajmniej kilka razy w ciagu gry zbieram najlepszy ekwpiunek, ide do najblizszej miejscowki z najwieksza ludnoscia (wrogowie czy nie) i robie absolutna rzez zuzywajac wszystkie zapasy wszystkiego i ogladac np: efekty najlepszych doladowan czy miksturek ktorych prawie nigdy nie uzywam. Potem cofam save.|-Jezeli jest funkcja auto-regeneracji… czegos, to chocbym czekal pol dnia nie uzywam miksturek itp. zeby to doladowac, nawet w trakcie walki, chocbym mial uciekac/zginac.
-NIGDY nie zblizam sie do online dopoki nie skoncze kampanii.|-Jezeli gram w co-opie i moj partner zginie to (w zaleznsoci od gry i czasem sytuacji) najpierw jednoczesnie wykorzystuje wszystkie zapasy granatow itp. z powodu pani… adrenaliny, wykorzystuje wszystkie umiejetnosci, a na koniec gram dalej jak S.Z.E.F. z pustym eq, ale za to z refleksami 8x szybszymi, skradajac sie jak ninja kiedy istnieje chocby najmniejsza mozliwosc ze pojawi sie wrog (za to kiedy sie pojawia skacze jak krolik na amfie).
-Aha, po przejsciu gry szukam na necie/gazecie jej recenzji by porownac wrazenia recenzanta ze swoimi.
@Wuwu1978-Chciałem napisać prawie dokładnie to samo co ty w tych 5-6 komentarzach-dzięki, że mnie wyręczyłeś 🙂
Do DanielN7: Cieszy mnie to, że nie jestem odosobniony w swoich dziwactwach 😉 .
@Wuwu1978-Te dziwactwa są piękne. Bez nich przyjemność płynąca z grania byłaby jak dla mnie zdecydowanie mniejsza 😀
@Wuwu1978|Ja też wpisuję tytuły skończonych gier (wraz z datami) na moją listę. Tyle że w zwykłym Notatniku 🙂 .
Jeżeli w grze występuje możliwość zrobienia quicksave`a ZAWSZE przypisuje ten skrót do tyldy (~).
Zawsze, o ile wybór jest możliwy, gram dziewczyną. Dlaczego? Bo są fajne 😉
Przed rozpakowaniem RPG’a na który czekałem kilka lat zawsze puszczam klimatyczną muzykę z gry.|Np. Przy otwieraniu skyrim’a w głośnikach leciało :Jeremy Soule – Dragonborn
jak przechodzę RPG to nigdy za pierwszym razem nie wykonuje żadnych lub prawie żadnych misji pobocznych tylko idę cały czas głównym wątkiem fabularnym tylko po to żeby zobaczyć czy gra mi się spodoba jeśli mi się spodoba to za drugim i każdym kolejnym razem przechodzę bardzo dokładnie chyba że gram w serię gier np Mass effect to robię tak tylko z pierwszą częścią gry a w następnych jestem skrupulatny. drugim przyzwyczajeniem jest to że jeśli istnieje możliwość wbooru płci to zawsze wybieram postaci kobiece
a i jeszcze jak kupuje gry to zawsze otwieram je tuż po odejściu od kasy dokładnie czytam instrukcje i przeglądam różne inne ulotki czy co tam producent wsadził nawet poradnik jeśli jest to przejże. a na pulpicie zawsze mam kolejkę gier do przejścia ustawioną tak bym wiedział które gry mam przejść po których
może panowie z redakcji też podzielą się z ludami swoimi zboczeniami 🙂
@pepe914-bardzo dobry pomysł 🙂
We wszelakich FPS zawsze biegam z przeładowaną bronią i w każdej wolnej od walki chwili przełądowuję, nawet jak wystrzeliłem tylko jeden pocisk.
Jak kupię nową grę na PC, to najpierw klikam „Nowa Gra”, potem mówię magiczną formułkę „K****, ale tnie >:( ” następnie próbuję wrócić do menu[jak baardzo tnie to robię spella ALT+F4] i grzebię w opcjach, a potem przez całą grę myślę, co zrobić z tym złomiastym laptopem :/ No i uwielbiam reloadować. Czasem nawet pod ostrzałem gdy wystrzelę jeden pocisk też przeładuje, magazynek musi być pełny zawsze i wszędzie 😀
hehe ,jak przeczytałem te przykładowe przyzwyczajenia to odniosłem wrażenie że mnie znacie i piszecie o mniexD Zanim zacznę grać w grę która ma niskie wymagania sprzętowe to najpierw wchodzę w opcje i ustawiam wszystko na najwyższą jakość. Zazwyczaj gram kobietą bo fajnie jęczy przy skakaniu, machaniu np. toporem albo gdy otrzymuje obrażenia.xD No i przyjemniej nań się patrzy:p