27 minut temu

Zaginiony 15-latek z USA kontaktował się z kimś przez Robloksa. Dlatego twórcy bronią przede wszystkim… siebie

Zaginiony 15-latek z USA kontaktował się z kimś przez Robloksa. Dlatego twórcy bronią przede wszystkim… siebie
To kolejna sprawa powiązana z Robloksem i jego systemami bezpieczeństwa chroniącymi m.in. dzieci.

9 stycznia Thomas Medlin, 15-letni uczeń nowojorskiego The Stony Brook School, po szkolnych zajęciach udał się na stację kolejową i pojechał w stronę centrum Nowego Jorku bez wiedzy swoich rodziców, którzy do dziś nie mają z nim kontaktu. Śledczy uważają, że nastolatek mógł poznać kogoś online, a następnie ta osoba zaaranżowała spotkanie. Jak zdradziła matka chłopca, chodzi tutaj o komunikację przez Robloksa (via New York Post). W tej sytuacji firma stojąca za grą zaczęła współpracować ze służbami, zaś w sferze medialnej stara się przede wszystkim bronić siebie.

CD-Action 1/26

Roblox wypuścił oświadczenie, w którym poinformował, że po tym, jak dowiedział się o sprawie, wszczął wewnętrzne dochodzenie w celu odnalezienia wszelkich informacji mogących przydać się w śledztwie. Niestety jednak nie udało się w ten sposób dojść do niczego przydatnego, bowiem jak twierdzi firma, nie wykryto żadnych znaków wskazujących na próbę przekierowania komunikacji między nastolatkiem a drugą osobą poza platformę. Podała też, że nie dzieliła się żadnymi danymi niedotyczącymi platformy (tj. numerami telefonów, alternatywnymi metodami komunikacji itd.), a także uznano, iż chłopiec nie korzystał z czatu głosowego. Na koniec twórcy podkreślili, że stawiają bezpieczeństwo na pierwszy miejscu.

To samo twierdził też przedstawiciel Robloksa w oświadczeniu dla Fox News, przekonując, że w tej tematyce prowadzona jest ścisła polityka, korzystając np. z filtrów blokujących przekazywanie wrażliwych danych czy wysyłanie zdjęć lub filmików między użytkownikami. Problem polega na tym, że nie zadziałało tu coś innego – weryfikacja wieku.

Jak twierdzi matka 15-latka, jej syn ominął nałożone przez nią ograniczenia rodzicielskie poprzez… założenie innego konta Roblox. W teorii na tym etapie przed komunikacją z kimś z innej grupy wiekowej (co prawdopodobnie miało miejsce) powinny go zatrzymać połączone dwa systemy, czyli weryfikacji wieku polegającej na pokazania swojej twarzy na żywo (nie zaś pojedynczego zdjęcia) w aplikacji zbudowanej na bazie sztucznej inteligencji oraz blokadzie komunikacji z użytkownikami z innych grup wiekowych. W tym przypadku mogło zatem dojść do złamania tych zabezpieczeń przez chłopca i/lub drugą osobę.

Gry, które trzeba znać. Perełki, crapy i średniaki

Nie jest niczym dziwnym, że w takiej sytuacji Roblox podkreśla na każdym kroku, że zależy mu na bezpieczeństwie – przypadków, kiedy zostało ono naruszone było na tyle dużo, że jak dotąd aż trzy stany USA zdecydowały się pozwać platformę za niedokładanie odpowiedniego starania, by np. chronić dzieci przed pedofilami. W tym temacie było swego razu głośno po wypuszczeniu raportuHindenburg Research, który naświetlał skalę problemu. 

Ponadto jesteśmy też w momencie, kiedy rządy różnych krajów bacznie przyglądają się platformom społecznościowym i blokują dzieciom dostęp do nich. Tak stało się choćby w Australii (co Meta i Google próbowały możliwie opóźnić), a do podobnych działań przymierza się także Francja, której izba niższa parlamentu przegłosowała właśnie projekt ustawy o banie na media społecznościowe dla osób poniżej 15. roku życia (ustawa jeszcze nie weszła życie, ponieważ musi wpierw przejść przez senat i wrócić z powrotem do izby niższej do ponownego głosowania).

Skomentuj