82
29.11.2009, 12:34Lektura na 6 minut

Rubik gra w Dooma a Knapik woli Wormsy. Historia programów o grach w polskiej telewizji

Programy telewizyjne o grach mają to do siebie, że niemal nigdy nie dostają dobrego czasu antenowego i rzadko trafiają na kanały dostępne dla przeciętnego śmiertelnika. Dlatego wiele z nich miga na ekranach tak szybko, że... nawet YouTube o nich nie pamięta.


Hut

Pierwszy polski program o tematyce informatycznej to Telekomputer. Audycja stworzona została jako telewizyjna kontynuacja radiowego Radiokomputera we wrześniu 1990 roku. W programie pojawiały się głównie nowinki techniczne, ale od czasu do czasu prezentowano - jako przerywnik lub pokaz możliwości sprzętu - jakąś gierkę. Krótkie gameplaye pokazywały szybko i treściwie to, co pokazać miały, a lektor krótko i bez emocji opisywał to co można a czego nie można w danej grze zrobić, czasami dawał krótkie tipsy. W czasach kiedy kręcono Telekomputer, trzeba było np. przystawiać kamerę do monitora, by cokolwiek zarejestrować, dlatego twórcom programu należą się brawa za poświęcenie, zaangażowanie i przetarcie szlaków.




Potem Telekomputerze przyszedł czas na Joystick i prawdziwe granie na ekranie. W programie tym przedstawiciele drużyn zgromadzonych w studiu rywalizowali ze sobą na wizji w różnego rodzaju grach komputerowych, zwykle na zasadzie kto dalej dojdzie lub zdobędzie więcej punktów, bo prawdziwego multiplayera jeszcze wtedy gry nie miały. Mimo szlachetnych założeń dziś program ten zdaje się nudny jak flaki z olejem. Rywalizacja ograniczona była zwykle do trzyminutowych pokazów poruszania się postaci na jednej planszy a wielu graczy grę komputerową (tę konkretną lub... w ogóle) widziało pierwszy raz w życiu, nie ogarniając podstawowych zasad rozgrywki. Ponieważ jednak program ten pokazywał coś nowego, czego nie można było zobaczyć nigdzie indziej, dość długo utrzymywał się na antenie. Najlepsi (z dzisiejszej perspektywy) byli jednak zawodnicy a konkretnie ich miny. Przedstawiały one bowiem w interesujący sposób zapotrzebowania i stany świadomości graczy - np. potrzebę pójścia do toalety czy rozwalenia przeciwnika, a także silne pasje, żądze i stres, jakie nimi targały. To wszystko - i jeszcze trochę - znaleźć można było w Joysticku.



Pierwszym z prawdziwego zdarzenia programem o grach komputerowych (i grach wideo, jak wtedy nazywano jeszcze gry konsolowe), był Escape. Kiedy pojawił się w 1996 roku na antenie telewizji Polonia 1 z miejsca zachwycił graczy profesjonalizmem i świeżością. Nareszcie recenzje do programu tworzył ktoś, kto znał się na rzeczy czyli redaktorzy czasopisma Top Secret. Jako lektor w programie zatrudniony został Tomasz Knapik - kto go nie zna... ech, ma zmarnowaną młodość. Efekt tego mariażu był piorunujący, w programie prezentowane były gameplaye komentowane przy użyciu ciętych i bystrych dowcipów. W odróżnieniu poprzedników Escape'a tu recenzje były świeże, ciekawe, zabawne i co najważniejsze, profesjonalnie wykonane. Szczególnie w połączeniu z tym jeżącym włosy na plecach głosem lektora. Szkoda, że program został zdjęty z anteny w 1998 roku - nawet przy zachowaniu ówczesnej formy mógłby konkurować z tymi dzisiejszymi.



Multimedialny Odlot to kolejny przełom w historii polskich programów o grach. Prowadzili go Piotr Rubik (tak, ten od klaskania) i Monika Bral (eee... taka tancerka), podczas programu często odgrywali oni zabawne (z ich punktu widzenia) scenki jako zapowiedź później przedstawianych gameplayów. Poruszane w programie tematy dotyczyły gier komputerowych, konsol i internetu.  Program był dostępny dla ogółu obywateli państwa Polskiego za sprawą telewizji Polsat (tej od disco polo...). Multimedialny Odlot najpierw wykończył Escape'a bijąc go na głowę pod względem oglądalności, a chwilę potem... został zdjęty z anteny. Trzeba przyznać, że o ile koncepcja programu była niezła, o tyle wykonanie jej przez Piotra i Monikę dosyć... „oryginalne”. W programie bardziej śmieszyli kiczowaci prowadzący aniżeli żarty przez nich robione. Poniżej dwa filmiki – jeden oryginalny, drugi trochę zmiksowany ale również trafiający w sedno koncepcji programu.

Bonus - uwaga! - tylko dla dorosłych:



W 1999 roku zaatakował widzów z zza rogu program GameOne na kanale MiniMax. Powstał jako program o grach komputerowych i zapychacz programu od 20 do północy, wśród widzów, którzy mieli do niego dostęp momentalnie niesamowity sukces. W 2001 przemianowany został na HYPER i od tamtej pory na kanale ZipZap (wcześniej MiniMax) zajmuje stałe miejsce w ramówce pomiędzy 21:00 a 01:00. Kiedy program powstawał, jego założeniem było prezentowanie tylko gier, obecnie w jego obrębie emitowane są także filmy anime. A z gier - wywiady z twórcami, gameplaye, poradniki i relacje z co ważniejszych imprez.


High Score jest z kolei najpopularniejszym chyba programem o grach - na dzień dzisiejszy. Przeglądając fora dyskusyjne z zapytaniami o tą tematykę można napotkać ten tytuł w co drugim poście. Recenzje są w nim rzetelne, wywiady ciekawe a gameplaye całkiem nieźle skonstruowane. Od jesieni program emitowany jest codziennie - niestety na kanale Patio.TV dostępnym tylko w niektórych sieciach (m.in. w n-ce).


Mimo, że oba wspomniane wyżej programy są warte polecenia, umiejscowienie ich na platformach cyfrowych i tylko niektórych sieciach kablowych, skutecznie odbiera możliwość oglądania.

Na arenie telewizji z ogólnokrajową koncesją programy o grach emituje zazwyczaj TV 4. Pierwszym takim programem jest powstały w 2006 roku gram.tv. Dwóch jego prowadzących - Paweł Truszczyński oraz Marcin Sońta prezentowali recenzje, zapowiedzi, nowinki i przypominali starsze gry. Historyczny okazał się jeden z odcinków, w którym przedstawiciel CD Projektu przypadkiem wygadał się na temat PC-towej wersji gry Resident Evil 5, która wtedy była jeszcze tajemnicą.

Program zawieszono przed wakacjami, ale TV 4 przygotowało dla niego alternatywę. W nowej ramówce (od października), w tym samym czasie antenowym emitowany jest program Allegra, z pewnym mało znanym portalem aukcyjnym w roli partnera produkcji/sponsora. Obsada programu została obcięta do samego Marcina, co zmieniło trochę koncepcję programu ale meritum pozostało takie samo – to wciąż pokazywanie wszystkiego co z grami związane. Z jajem.

A teraz o takich co to wujek Google i ciocia YouTube nie pamiętają lub pamiętać nie chcą. Na początek pewien ciekawy projekt, który nie wypalił - program/kanał Gamesat, miał być w założeniu blokiem w całości poświęconym grom, promującym je jako ciekawą alternatywę dla spędzania wolnego czasu. Niestety program musiał zniknąć zanim na dobre się pojawił - widać ludzie mają ciekawsze zajęcia niźli po godzinie 22 oglądać program o zbawczym wpływie gier na nasze życie.

Wspomnieć wypadałoby jeszcze o GameBox w TVP i Nocnym Graczu od TVN Turbo - ale tylko z kronikarskiego obowiązku, bo sukcesu programy te nie odniosły. Podobnie jak audycje z lokalnych stacji telewizyjnych (jak np. Game Time w telewizji Telka), które ze względu na ograniczony zasięg znane są tylko nielicznym (a szkoda, bo jest w nich miejsce na różne szalone pomysły - patrz poniżej):

 

PS. Tekst powstał w ramach praktyk jednego z terminujących u nas obecnie studentów. Przy okazji pytanie do czytelników - nadaje się chłopak do czegoś, czy nie?

Redaktor
Hut
Wpisów4059

Obserwujących0

Dyskusja

  • Dodaj komentarz
  • Najlepsze
  • Najnowsze
  • Najstarsze