84
3.09.2013, 09:10Lektura na 5 minut

Diablo III (PS3) ? recenzja cdaction.pl

Wszyscy wiemy, że to nie mogło się udać. Że Diablo III w wersji na konsole to jakaś zbrodnia i rozmienianie na drobne kultowej marki, do której prawa mają tylko i wyłącznie pecetowcy. Że Blizzard myśli tylko o pieniądzach i za nic ma oddanych fanów… Ale jednak się udało. I to jak!


Berlin

Diablo III
Dostępne na: PC, PS3, X360
Grałem na: PS3
Wersja językowa: angielska

Chyba nikt nie spodziewał się, że hack’n’slasha można na konsole przełożyć tak dobrze, jak zrobił to Blizzard. Jakimś cudem – choć do tej pory przeczyły temu koszmarne wykwity pokroju R. A. W. Realms of Ancient War – mordowanie lewego przycisku myszy idealnie koresponduje z mordowaniem „iksa” na padzie. I przyjemność, jaka z tego płynie, w niczym nie ustępuje tej, która sprawiła, że siekanie, tłuczenie i rąbanie w Diablo na pecetach było tak wspaniałe.

Dlatego też przyzwyczajenie się do sterowania na PS3 zajęło mi minutę. Chociaż nie, przesadzam, sześćdziesięciu sekund to nie trwało. Jedyne, czego się nie spodziewałem, to tego, że wybierając (jak zawsze zresztą) barbarzyńcę, będę mieć do czynienia ze zręcznościówką, a nie zwyczajnym pukaniem guzika do znudzenia... i tylko tego musiałem się nauczyć. Dosyć szybko okazało się bowiem, że największa zmiana w rozgrywce nastąpiła nie z powodu pada, ale z konsolowego dodatku, jakim jest mechanika uniku: prawy analog odpowiada za turlanie się po ziemi i musiałem się do tego przyzwyczaić, żeby przeżyć. Pierwszy poważny boss, król szkielet, przez kilka minut sprawiał, że czułem się jak w Dark Souls („You Died”, „You Died”, „You Died”…) i dopiero po zrozumieniu potęgi tarzania się po ziemi udało mi się wygrać. Domyślam się, że więcej zawiniło w tym moje bezmyślne mashowanie i zdziwienie niż sama mechanika, ale mimo wszystko jest to poważna zmiana, która hardkorowcom może się nie spodobać. Wprowadza do zabawy typowo konsolową dynamikę, a tej po Diablo bym się nie spodziewał.

Ale utrzymanie szybkości rozgrywki, a nawet przyspieszenie jej, to ogromny plus wersji konsolowej, bo m.in. dzięki uproszczeniu interfejsu wszystko dzieje się jeszcze prędzej niż na pecetach. Znalezione przedmioty można wkładać w ciągu sekundy – dodano specjalne znaczniki pokazujące jak wpłyną na atak, obronę czy zdrowie, a to na wiele godzin eliminuje konieczność zaglądania co chwilę do ekwipunku. Elementy ubioru, których nie obsadziliśmy, uzupełniają się same. I to wszystko świetnie działa nie tylko w singlu, ale przede wszystkim w co-opie, bo nie trzeba przerywać go co chwilę pod pretekstem „a może ten miecz jest lepszy, muszę sprawdzić!”. O multi jednak kilka słów zostawiam na później.

Moje sakwy są pełne
Co zdziwiło mnie bardzo – spacerując po świecie gry zauważyłem, że śmieci nie zalegają w każdym korytarzu każdego lochu, przez który się przeszedłem. Przedmiotów wypadających z przeciwników jest mniej – o wiele! – ale za to o wiele częściej są rzeczywiście przydatne dla wybranej klasy postaci i rzadziej zbiera się barachło nienadające się nawet do sprzedania. Szybko znalazłem pierwsze rzadkie i unikatowe topory, bez żalu wyrzucałem wszystko, co mi niepotrzebne gdzieś na środku lochu.

Jedyne, co Blizzardowi nie wyszło, to zarządzanie ekwipunkiem z poziomu menu, kiedy już rzeczywiście trzeba do tego przysiąść i zastanowić się, które zbroje będą lepsze. Porównywanie przedmiotów zajmuję sporo czasu, kiedy wszystko robi się magiczne, ale możliwe, że konsolowcy, którzy w życiu porządnego pecetowego hack’n’slasha nie dotknęli, mogą nawet tego nie zauważyć. I mimo wszystko jest to minus, którego szukałem trochę na siłę, bo zalegając na pufie przed telewizorem dawno nie czułem się tak odmóżdżony, jak przy Diablo.

Ale też nie dość, że konsolowa wersja wydaje się momentami lepsza od pecetowej, to ma kilka plusów, które sprawiłyby, że gdybym nie miał z jedną i drugą do czynienia, pięć razy bym się w sklepie zastanowił nad tym, którą kupić. Przede wszystkim: koniec z logowaniem do battle.netu - koniec z byciem ciągle online! Po drugie: nie ma domu aukcyjnego, a poprawiony system zdobywania przedmiotów nie wymusza korzystania z niego, by nosić cokolwiek dobrego.

Po trzecie, najważniejsze, lokalny co-op.
Nie dość, że w Diablo III na konsoli można grać ze znajomymi po sieci, to dostępny jest też kanapowy co-op, który zmienia bardzo dobrą grę w coś naprawdę świetnego. Głównie dlatego, że sterowanie i mechanika rozgrywki są na tyle proste do ogarnięcia, że zamiast w Lego Batman możecie wreszcie zagrać ze swoją (prawdopodobnie nieprzepadającą za tym stojącym pod telewizorem sprzętem) drugą połówką w grę, którą rzeczywiście lubicie. Przetestowałem na siostrze, która z padem miała do czynienia ledwie kilka razy w życiu i po kilku minutach "idź w lewo, tutaj pogadaj, tam widzisz wykrzyknik, to podnieś, tutaj się leczysz" przesiedziała na kanapie kilka godzin, zanim się od bicia potworów oderwała. Mówiąc tylko: "To jest jak medytacja, masaż dla głowy... zbieram sobie jakieś rękawiczki, rozbijam komuś głowę, ktoś wymiotuje na mnie robakami...".

Z drugiej strony, wystarczy zaprosić trzech kumpli (jeżeli też są nerdami, to mogą przynieść swoje postacie na pendrive'ach) i mając w lodówce odpowiednią ilość soku z gumijagód spędzić wieczór nie przy bijatyce, a przy Diablo.

No kurczę, że pozwolę sobie zakląć, czemu to wyszło dopiero teraz?

Ocena: 5/6

Plusy
- LOKALNY CO-OP!
- Sterowanie idealne pod konsole
- Niby to samo, ale jednak trochę inne Diablo III
- A dzięki temu jest świeże

Minusy
- Niektórym idea uników może nie podejść
- Majstrowanie w ekwipunku jest trochę niewygodne

Redaktor
Berlin

Everybody wants to be a Master — everybody wants to show their skill. Everybody wants to get there faster, make their way to the top of the hill. Each time you try you're gonna get just a little bit better. Each day we climb one more step up the ladder. It's a whole new world we live in — it's a whole new way to see. It's a whole new place, with a brand new attitude. But you've still gotta catch 'em all... And be the best that you can be!

Profil
Wpisów1396

Obserwujących9

Dyskusja

  • Dodaj komentarz
  • Najlepsze
  • Najnowsze
  • Najstarsze