9
29.11.2022, 14:00Lektura na 5 minut

Goat Simulator 3 – recenzja. Oj, wygrało parcie na szkło

Autoironia, „konwencja”, sarkazm, żart – nie dajcie się zwieść zasłonom dymnym, które stawiają twórcy ze studia Coffee Stain, mówiąc o Goat Simulatorze 3.

Na początek dwa pytania: „Czy urodziliście się mniej więcej przed 2005?” oraz „Czy przesiadujecie zbyt dużo przed komputerem?”. Jeśli trafiliście to skromne bingo, jest szansa, że pamiętacie premierę pierwszego Goat Simulatora.

A było to tak. Szwedzkie studio Coffee Stain zorganizowało wewnętrzny game jam, aby trochę pobudzić pracowników. Powstało wtedy wiekopomne kozie dzieło, z którego zapis rozgrywki jeden z twórców postanowił wrzucić na YouTube, nie myśląc nawet o pełnoprawnej grze(*). Szybko okazało się, że znudzona „symulatorami wszystkiego” gawiedź entuzjastycznie zareagowała na propozycję równie niepoważną, co świeżą jak diabli. Zalewani prośbami developerzy „dokończyli” alfę i, a jakże, 1 kwietnia 2014 wypuścili ją w świat.

Reszta to już historia: memy, filmy z milionami wyświetleń oraz rzesze naśladowców. Przyznacie sami, że trudno zrobić godną kontynuację w cieniu takiego dziedzictwa… a jednak ta powstała.

Kiedy Goat Simulator 3 się pobierał, ja zastanawiałem się, co z tego wyjdzie. Wyobraźnia podpowiadała mi trzy scenariusze:

  • pełen trolling, np. przez zmianę gatunku, formy, przesłania;
  • zatrzymanie się mentalnie w 2014 i zrobienie tej samej gry po raz drugi;
  • skupienie się na autoironii i metakomentarzach o branży.

W praktyce potwierdziły się dwa ostatnie. I nie jestem pewien, czy to dobrze.

(*) Czyli dla bee-ki. He, he.

Goat Simulator 3
Świat gry wciąż wygląda jak jeden wielki asset flip, ale jest duży i bardzo zróżnicowany. Potrafi też być... nawet ładny.

Wysiłek musi zostać doceniony

Osoby, które polubiły pierwowzór za rozgrywkę (tak…) i chciały tego szaleństwa więcej, poczują się jak w domu. Twórcy bardzo się postarali, aby przebić „jedynkę” pod każdym względem. Patrząc ilościowo, w nasze ręce wpada przepastny świat, gdzie lokacji jest po prostu zatrzęsienie. Gdy jednak spojrzymy na jakość… Znacznie usprawniona grafika i tak przypomina jednego wielkiego asset flipa. Optymalizacja wypada słabo, gra chrupie, gdy ładuje dużo elementów naraz, stockowa muzyka to jeden z najgorszych podkładów, jakie słyszałem. A na dzień dobry zostałem wystrzelony w kosmos po wejściu w barierkę, za co dostałem osiągnięcie. Ale tak ma być – niczego innego się po Symulatorze Kozy nie spodziewałem. Chociaż moment, czegoś brakuje…

Goat Simulator 3
Tak się kończą bliskie spotkania z barierkami.

Ach, tak. Coffee Stain pozbyło się z gry kombosów. Szybkie rozwalanie wszystkiego, co się napatoczy, nie przynosi już nam większych zysków. Zamiast tego wypełniamy wyzwania małe i duże: te pierwsze to typowe „zrób głupią rzecz X”, drugie zaś – bardziej rozbudowane – znajdujemy na mapie. Wygrać wybory prezydenckie? Wsadzić informatorów za kratki? Rozwiązać zagadkę podejrzanej fabryki jedzenia? Co to dla nas! Tym sposobem zdobywamy pieniądze oraz zbliżamy się do otworzenia tajemniczych drzwi – za nimi czeka na nas niespodzianka…

Goat Simulator 3
Wnoszę wielką baterię po drabinie, aby uruchomić turbinę wiatrową. Typowy dzień w pracy.

Kasę, która płynie strumieniami, wydajemy w à la fortnite’owym sklepie na dziesiątki przedmiotów (zresztą te znajdujemy również w świecie). Większość z nich ma specjalne właściwości: możemy zmienić się w inne zwierzę, uzbroić w przeróżne, wymyślne bronie i… chyba już starczy wyjaśniania, na pewno rozumiecie, że możliwości czynienia rozróby podniesiono do potęgi n-tej. To naprawdę imponujące, chylę czoła przed twórcami, bo zabawa z mechaniką i rozgryzaniem wyzwań, zwłaszcza w większym gronie, okazuje się przednia. Nie wszystko jednak jest takie kolorowe.

Goat Simulator 3
Nowe możliwości personalizacji kozy robią wrażenie.

Obrosło się w piórka?

Kołem zamachowym tego wszystkiego powinno być, jak na festiwal absurdu przystało, porządne poczucie humoru. Tylko że pociąg „teraz mamy na rynku tyle głupich symulatorów, zróbmy ich parodię” odjechał w 2014. Gra musi więc bronić się sama – żartem autorskim.

Za nietrafioną, wręcz pretensjonalną uważam szczątkową „fabułę” skupioną wokół farmera, który symbolizuje studio dojące markę. Ów jegomość wwozi nas na mapę na przyczepie do traktora, zarzuca Skyrimowym cytatem „You’re finally awake”, a potem pyta, czemu jeszcze nie pominęliśmy intra. Oho, cóż za burzenie czwartej ściany! To o tyle od czapy, że potem ton narracji znacznie się zmienia.

Goat Simulator 3
Tak, zrozumiałem. To było nawiązanie do Skyrima. Starczy.

I czasami jest świetnie. Szusowanie po kablach jak w inFamous to najlepsze nawiązanie, z jakim się ostatnio spotkałem, a ukryta parodia P.T. to majstersztyk. Kiedy odblokowywałem „głowę furasa” i pomagałem urządzić domek ze śmieci pod mostem, czułem upragnioną beztroskę absurdu.

Gorzej zrobiło się, gdy wykonałem już kilkanaście takich wyzwań i pojawiło się znużenie. Wiele dowcipów aż prosiło się o pazur, większy rozmach. Niby śmiesznie, że można puścić atomówkę, odkryć statek Space suX, pomóc Szwedowi złożyć domek z Ikei, znaleźć Pennywise’a w kanałach… ale jakieś to mdłe. I wiele rzeczy w tym stylu już widziałem, np. w amerykańskich komediach pokroju „Teda”.

6
zdjęć

Koniec końców gdy docieramy do granicy znudzenia, całość nie wytrzymuje presji i przeistacza się w swojego najgorszego wroga – sandboksa straszącego nas pytajnikami na mapie. Ups, akurat tej parodii chyba nie było w planie!

W Goat Simulator 3 graliśmy na PC.

Ocena

Goat Simulator 3 to bardzo rozbudowana, lepsza od strony technicznej, ale momentami pozbawiona uroku wersja swojej poprzedniczki. Idealna na co-opa oraz chwile rozluźnienia. Najlepiej kupić ją na wyprzedaży i przyjmować w małych dawkach.

5+
Ocena końcowa

Plusy

  • masa zawartości
  • satysfakcjonujące wyzwania
  • niezliczone bronie i wiele możliwości personalizacji
  • fani gameplayu jedynki będą wniebowzięci

Minusy

  • muzyka w tle, aaa!
  • słaby humor (często)
  • optymalizacja

Redaktor
Stanisław „Wokulski” Falenta

Wielki entuzjasta gier z custom contentem. Setki godzin nabite w Cities: Skylines, Minecrafcie i Animal Crossing: New Horizons mówią same za siebie. Do tego rasowy Nintendron, który kupuje 10-letnie gry za pełną cenę i jeszcze się cieszy. Prywatnie lubi pływanie, sztukę i prowadzenie amatorskich sesji D&D.

Profil
Wpisów664

Obserwujących6
Goat Simulator 3
Ocena redakcji
-
Ocena użytkowników
-
Platformy
-
Gatunek
-
Producent
-
Goat Simulator 3

Dyskusja

  • Dodaj komentarz
  • Najlepsze
  • Najnowsze
  • Najstarsze

Polecane