5
27.12.2021, 17:15Lektura na 4 minuty

Miała być powtórka z genialnego Gris, wyszedł średniak. Recenzja Aspire: Ina’s Tale

Gry z artystycznym zacięciem przyciągają mnie jak świeca ćmę. Aspire: Ina’s Tale wyglądała cudnie na screenach, a porównanie z Gris zadziałało na mnie jak dobry clickbait. Tymczasem, jak pisał wieszcz, to „piękny kościół, ale bez Boga”.


Barnaba „b-side” Siegel

Oto na wskroś klasyczna platformówka z łamigłówkami. Biegamy w lewo i w prawo, tu wskoczymy, tam pohuśtamy się na linie, gdzie indziej przepchniemy skrzynię. To, co ma napędzać tę mocno konserwatywną machinę, to opowieść i styl artystyczny. Bo znów niby mierzymy się z wrogami, a tak naprawdę kroczymy przez pełen symboli baśniowy świat. No właśnie – „znów”.

Aspire: Ina's Tale

Przepis był dobry

W Wieży zamknięte jest Serce, ale nie tłoczy ono krwi, a wypompowuje marzenia z umysłu tytułowej Iny. To tylko metafora, ale twórcy już na starcie tkają atmosferę z poetyckich fraz. Tło dla tej historii stanowi ciekawa kraina, zaprojektowana w konwencji epic/science fantasy. Wszędzie roi się od metalu, kryształów, industrialnych elementów. Prawie żaden obiekt nie ma łagodnych, okrągłych kształtów – lokacje i bohaterowie wyglądają jak posklejani z trójkątów.

Aspire: Ina's Tale

W drodze do wyjścia z tej symbolicznej wieży do domu (a przynajmniej bohaterce zdaje się, że taki jest cel tej podróży) kroczymy przez abstrakcyjne przestrzenie. A to przechodzimy przez niesamowity ogród, a to ślizgamy się na dół monstrualnie wielkiej komnaty z dziwaczną maszynerią na drugim planie. Artystyczny rozmach, wyraźne inspiracje klasyką literatury i gier, ciekawa tematyka – obecne. To co się nie zgadza?


Fajnie, ale nie do końca

Z Aspira: Ina’s Tale jest trochę jak z debiutancką płytą młodego zespołu, który porwał się na zbyt ambitne kompozycje. Widać, do czego zmierzają, ale na każdej płaszczyźnie coś zgrzyta.

Aspire: Ina's Tale

Elementy logiczne? Takie z gatunku wręcz sztampowych. Przełóż wajchę, przesuń obiekt, pokombinuj nad kolejnością czynności. Myślałem, że odkryte przez Inę moce coś zmienią, bo dziewczyna potrafi sprawić, iż niektóre obiekty automatycznie się przesuną lub powiększą. Ale nie dość, że mało to intuicyjne (zwłaszcza gdy możemy do jednego przedmiotu użyć obu zdolności), to jeszcze rzadko kiedy celnie wpisane w baśniowy charakter gry.


Ładny projekt przytłoczony nadmiarem symboliki.


Elementy platformowe? Znów oklepane, a mało płynne sterowanie na Switchu doprowadzało wielokrotnie do irytujących sytuacji. Pal licho, gdyby czas nie gonił, ale przy niejednym manewrze liczy się precyzja i zgranie użycia mocy z oddaniem skoku czy wspięciem się w odpowiedniej sekundzie. 

Styl artystyczny? Bardzo ładny, ale za mało przeplata się z innymi elementami rozgrywki, za mało porusza czy zapada w pamięć. Do tego i na telewizorze, i małym ekranie Switcha ważne elementy notorycznie zlewały się ze sobą – a to trudno było dostrzec wajchę, a to ozdoba w tle okazywała się ścianą lub na odwrót.

Aspire: Ina's Tale

Historia? Im dalej w las, tym więcej symboli, aż do ich męczącego przesytu w finale. I chociaż rozmowy młodej Iny o czystym sercu z alegorycznymi bohaterami (jak błazen czy architekt) miały spory potencjał i swoje momenty, część z nich ostatecznie okazywała się ciut banalna.


Wciąż czekam

Jakby mało było tego zrzędzenia, to irytowało mnie jeszcze nadużywanie efektu echa, naczelnego patentu wrażliwych przygodówek. W takim Rime niosące się okrzyki chłopca, który poszukiwał ojca, miały bezsprzeczny urok, tu natomiast echo przy każdym mruknięciu w dialogu po prostu męczy. Dobrze za to, że muzyka wypadła świetnie.

Aspire: Ina's Tale

Czekam na gry, które poważnie traktują sztukę i fabułą chcą mierzyć się z czymś więcej niż z walką dobra ze złem. Cóż, Gris zawiesiło poprzeczkę tak wysoko, że trudno będzie choćby powtórzyć ten wyczyn.

Ocena

Brazylijskie Wondernaut Studio miało naprawdę dobry pomysł na grę: i jeśli chodzi o dobór gatunku, i kierunek artystyczny, i tematykę. Niestety na każdej z tych płaszczyzn coś zazgrzytało.

6
Ocena końcowa

Plusy

  • baśniowy świat o nieoczywistej kresce
  • ciekawe projekty poziomów i bohaterów
  • świetna muzyka
  • plusik za podjęcie się stworzenia gry w takim gatunku

Minusy

  • toporne, niedopasowane do akcji sterowanie
  • za mało fantazji w zagadkach
  • nadmiar symboli i rozczarowujące dialogi

Redaktor
Barnaba „b-side” Siegel

W CDA od czerwca 2021, jestem szefem działu recenzji i publicystyki. O gierkach piszę od 2002 roku: gazetka szkolna, fansite'y, Play, Komputer Świat Gry, Gamezilla, Gamikaze, Rzeczpospolita, Gazeta.pl, Pixel, gry.wp.pl. Byłem redaktorem naczelnym Polygamii. Poza grami pielęgnuję kolekcję kilku tysięcy CD, winyli i kaset, piszę recenzje do magazynu Jazz Forum i prowadzę muzycznego peja The Seventies.

Profil
Wpisów14

Obserwujących8
Brak okładki
Aspire: Ina's Tale
Ocena redakcji
-
Ocena użytkowników
-
Platformy
-
Gatunek
-
Producent
-
Aspire: Ina's Tale

Dyskusja

  • Dodaj komentarz
  • Najlepsze
  • Najnowsze
  • Najstarsze