8
19.06.2022, 11:00Lektura na 4 minuty

Ravenous Devils – recenzja. Dziś w menu ludzkie mięso

Taką grę mógłby zrobić Tim Burton, oczywiście zatrudniając do głównych ról Johnny’ego Deppa i Helenę Bonham Carter. Z mrocznym Londynem spowitym dymem i mgłą, z biedą oraz dwójką bladych desperatów z pomysłem na równie krwawy, co smakowity biznes.


Iza „9kier” Pogiernicka

Przecież gdyby zamiast igły i nici dać bohaterowi Ravenous Devils brzytwę, byłby to wykapany „Sweeney Todd: Demoniczny golibroda z Fleet Street”! I tu, i tu do zakładu wchodzi zdecydowanie więcej osób, niż z niego wychodzi. W obu przypadkach nic się też nie marnuje, bo świeże ludzkie mięso trafia do gorących, pachnących pasztecików.

Ravenous Devils
Ravenous Devils

Steki z gaci

Percival i Hildred – główni bohaterowie Ravenous Devils – działają jak dobrze naoliwiona maszyna. On morduje ludzi przychodzących na przymiarki, zmywa krew mopem i po zdarciu z niedoszłych klientów ubrań wrzuca zwłoki przez zsyp. Skradzione kostiumy modyfikuje zaś na maszynie do szycia i wiesza na manekinach. Ona przerabia ciała (razem z brudnymi gaciami, chyba po to, żeby więcej wyszło...) na mięso mielone, steki czy kiełbaski, a następnie łączy z mąką i warzywami, wrzuca do piekarnika i tak powstały wypiek serwuje głodnym klientom. I choć ginie kilka osób dziennie, nikt niczego nie podejrzewa!

Nie da się ukryć, że większość rozgrywki to gorączkowa, czasem uciążliwa klikanina. Zawsze można zdobyć więcej mięsa i materiałów na nowe ubrania, zawsze można upiec więcej posiłków z wyprzedzeniem albo uzupełnić samoobsługową piętrową paterę. Przeskakuje się więc z piętra na piętro, maltretuje lewy przycisk myszy i żałuje, że nie da się skolejkować akcji (jedyne, drobne obejście tej niedogodności to wskazanie kolejnej czynności podczas trwania animacji poprzedniej). Zazwyczaj gry polegające na zarządzaniu oferują znacznie spokojniejsze tempo, w Ravenous Devils natomiast trzeba się nalatać.

Ravenous Devils
Ravenous Devils

Flaki i gin

Nie wiem, czy takie było założenie producentów, ale szybko zaczyna się traktować mordowanie ludzi i przygotowywanie z nich posiłków jak każdą inną pracę. Percival dźga niewinnego człowieka, krew się leje, w piwnicy wypruwane są flaki ze świeżego ciała wszystko to widać na szczegółowych animacjach – a ja myślami jestem już przy pomidorach, które się kończą, albo przy kocie, który przyniósł mi szczura do nabicia na szaszłyk. Planuję też modernizację przybytku: wstawienie dodatkowego piekarnika, stolika czy kolejnego manekina, wypróbowanie nowego przepisu, zakup dekoracji, a może nawet szklarni... Widzę możliwość zatrudnienia chłopaka z sąsiedztwa, wyobrażam sobie, jak będzie rozlewać gin niecierpliwym klientom, którzy dzięki procentom w mig zapomną, że długo czekają już na swoje steki. Na rozbudowę przyjdzie czas po zakończeniu dnia.

Prowadzenie obu bohaterów naraz wymaga podzielności uwagi i ciągłego przeskakiwania między piętrami, więc rozgrywka wcale nie jest taka łatwa. Wielokrotnie obiecywałam sobie, że – aby trochę zwolnić tempo i zdobyć osiągnięcie – dzisiaj nikogo nie zabiję. Udało mi się to jednak tylko raz – w dodatku ledwo, bo zawsze miałam ochotę zadźgać ostatniego klienta, skoro nie musiałam się już spieszyć z pieczeniem i sprzątaniem. Nocą czas nie leci, bohaterowie nigdy nie śpią, więc można wtedy nie tylko inwestować w rozwój placówek czy skórki dla postaci (!), ale też na spokojnie przygotowywać kostiumy i wysokiej jakości jedzenie na kolejny dzień.

Ravenous Devils
Ravenous Devils

Obiad z przyjaciółmi

Podoba mi się fakt, że rozpisana na zaledwie kilka godzin fabuła – zresztą niczego innego nie spodziewałam się po produkcji za 18 złotych – kończy się, zanim zdąży nas znudzić. Historia obraca się wokół anonimowego człowieka, który odkrywszy mroczną tajemnicę małżeństwa, poprosił o wystawną kolację ze wskazanych przez niego ofiar. Ravenous Devils jest całkowicie liniowe, a sekwencje fabularne gry to nieinteraktywne cutscenki.

Ravenous Devils
Ravenous Devils

Jest klimatycznie, bardzo krwawo, a prowadzenie i rozwój placówek to zaskakująco wciągająca robota. Mnie tryskająca jucha nie tylko nie odstraszyła, ale wręcz przyciągnęła do gry – jeśli także masz serduszko po czarnej stronie i zamiłowanie do gore, rozważ sesję z Ravenous Devils.

W Ravenous Devils graliśmy na PC.

Ocena

Ravenous Devils to pełna krwi i flaków gra o małżeństwie prowadzący wspólny biznes: on morduje klientów pracowni krawieckiej i sprzedaje ich przerobione ubrania, a ona przyrządza ciepłe posiłki z ludzkiego mięsa. Produkcja jest zaskakująco wciągająca, a do tego tania jak barszcz z posoki.

7
Ocena końcowa

Plusy

  • wciągająca mechanika zarządzania bohaterami
  • radość z dźgania i pieczenia
  • animacje pełne soczystego gore
  • odpowiednio bogaty rozwój placówki
  • tania jak krwawy barszcz

Minusy

  • powtarzalna, gorączkowa klikanina bywa uciążliwa
  • nie da się skolejkować akcji
  • mało zróżnicowane przepisy

Redaktor
Iza „9kier” Pogiernicka

Streamuję w przyjemnej atmosferze gry, których nie znasz. Zajrzyj: www.twitch.tv/9kier ;)

Profil
Wpisów282

Obserwujących20

Dyskusja

  • Dodaj komentarz
  • Najlepsze
  • Najnowsze
  • Najstarsze

Polecane