28.09.2022, 16:00Lektura na 4 minuty

Shovel Knight Dig – recenzja. Rycerz łopaty odkopany w kolejnym roguelike’u

Można zażartować sobie, że w Dig tytułowy rycerz zrozumiał wreszcie, do czego służy łopata.


Krzysztof „Otton” Kempski

Ja zrozumiałem zaś, jak istotne jest w życiu uważne czytanie i niesugerowanie się własnymi wyobrażeniami. „Nowy Shovel Knight? O ja cię, coś dla mnie… I to jeszcze ze słowem Dig w tytule, ani chybi czeka mnie kolejna przygoda rodem ze Steamworldów”, myślałem. No i okazało się, że to wcale nie metroidvania, a „jedynie” roguelike. Co zaś jeszcze smutniejsze, jak szybko odkryłem, nie jest to nawet najlepsza gra o Shovel Knighcie, jaka ukazała się w ciągu ostatniego roku.

Shovel Knight Dig
Shovel Knight Dig

Łopaty w dłoń

Nie dalej jak w grudniu zagrywałem się bowiem w Shovel Knight Pocket Dungeon, „rogala” mocno nawiązującego do Candy Crush Sagi. Przy wymyślonej na potrzeby tamtego tytułu koncepcji zabawy pomysł na Dig wydaje się mocno zwyczajny. Ot, jak w wielu roguelike’ach zrealizowanych w konwencji platformówki 2D przebijamy się po prostu przez kolejne wypełnione przeciwnikami lochy, zwiedzając przy okazji pięć światów, a celem jest dobrnięcie do finałowego bossa.

Dig jest na tle podobnych tytułów wyjątkowy o tyle, że droga wiedzie w dół. Łopata przydaje się zatem nie tylko do ubijania poczwar, ale również przekopywania sobie przejść na niższe poziomy. Co cztery pomieszczenia mierzymy się z pomniejszym bossem i trafiamy do kolejnego świata. Miejscówki są dość urozmaicone i wyróżniają się własnymi mechanizmami – np. zapadającymi się polami czy (moimi ulubionymi) windami z paleniskiem poruszającymi się przy dosypywaniu węgla – acz nic nie wywołuje tu nie wiadomo jakiego zachwytu. Po prostu podręcznikowa robota, której nie bardzo da się coś zarzucić.

Shovel Knight Dig
Shovel Knight Dig

Rogal dla każdego

Czy jest trudno? To zależy… Same starcia z bossami czy platformowe tory przeszkód pomiędzy nie byłyby może wielkim wyzwaniem, gdyby nie ciążąca na graczu presja czasu. Zatrzymajcie się tylko gdzieś na moment, żeby przykładowo pozbierać monety czy otworzyć skrzynię, a po chwili waszym oczom ukaże się wyposażone w obrotową tarczę ramię goniącej was maszyny górniczej. Wtedy trzeba mocno zagęścić ruchy, by nie dać się ubić. To pośpiech, a nie wyjątkowo skomplikowane pułapki prowadzą w Digu do największej liczby zgonów.

Gra nie oferuje standardowych poziomów trudności, zamiast tego stawiając po prostu na opcjonalne ułatwienia, które możemy dobrać wedle uznania. W zakładce „Accessibility” zwiększymy liczbę żyć, siłę naszych ciosów, szanse na znalezienie odnawiającego życie jedzenia czy zmienimy prędkość rozgrywki. Skala dostępnych ułatwień jest na tyle duża, że po ich włączeniu byłem w stanie przejść całą grę niemal z marszu. Na gardzących tego typu sztuczkami czeka natomiast sporo dodatkowych przedmiotów czy wzmocnień, na które można przepuścić zgromadzone podczas zabawy fundusze.

Shovel Knight Dig
Shovel Knight Dig

Tak po prostu

Ogółem Shovel Knight Dig to gra zrobiona dobrze i niedająca wielu powodów do narzekania. Problem mam z nią taki, że nie wiem właściwie, po co powstała, jeżeli nie w celu dość łatwego podreperowania budżetu twórców. Spędzając godziny na przekopywaniu się przez kolejne światy, nie czułem wielkiej ochoty, by ją wyłączyć, ale też nie miałem poczucia, że zauważalnie ubogaca swoje medium. Za tydzień pewnie już o niej zapomnę. Tym niemniej to kolejna okazja, by za niewygórowaną (zwłaszcza jak na dzisiejsze czasy) cenę 90 zł spotkać raz jeszcze bohatera jednej z naszych ulubionych platformówek. Zagrajcie, jeżeli tylko macie ochotę na więcej Shovel Knighta – i jeżeli widzieliście już dużo bardziej natchnione Pocket Dungeon.

W Shovel Knight Dig graliśmy na PC.

Ocena

Shovel Knight Dig to chyba najbardziej bezbarwna produkcja z uniwersum niebieskiego rycerza. Wszystko niby robi poprawnie, ale w żaden sposób nie budzi zachwytów. Propozycja tylko dla fanów serii – i to tych, którzy ograli już wszystkie inne jej odsłony.

6+
Ocena końcowa

Plusy

  • Shovel Knight powraca…
  • … i używa łopaty zgodnie z przeznaczeniem

Minusy

  • nie ma w tym wszystkim większego polotu

Redaktor
Krzysztof „Otton” Kempski

Gracz, redaktor, inżynier i podróżnik w jednym. Lubię gry, które po prostu sprawiają przyjemność i nie silą się na udowadnianie, że są sztuką.

Profil
Wpisów34

Obserwujących6

Dyskusja

  • Dodaj komentarz
  • Najlepsze
  • Najnowsze
  • Najstarsze