W co zagracie za darmo? Oto najciekawsze tytuły free-to-play na Steamie
Przeczytajcie też dwa wcześniejsze miniprzeglądy darmowych gier na steamie – #1 i #2.
We Went Back
PC | 3 kwietnia 2020 | ZAGRAJ NA STEAMIE
Na pierwszy ogień idzie kosmiczny horror z czasów pandemii, którego grafika mogłaby zawstydzić niejedną produkcję ze znacznie większym budżetem. Mamy do czynienia z „symulatorem chodzenia”, ale skostniałą formułę przełamuje ciekawy zabieg – otóż jesteśmy uwięzieni w pętli czasowej. Budzimy się w kapsule kriogenicznej na opuszczonej retrofuturystycznej bazie i raz po raz przemierzamy te same korytarze, próbując zorientować się, co tak naprawdę się tutaj wydarzyło. Sądząc po znajdowanych śladach, raczej nic dobrego…
Gameplay jest bardzo prosty: możemy podnosić przedmioty, przyglądać się bliżej elementom otoczenia oraz robić zdjęcia polaroidem. Cyknięcie fotki odpowiedniej rzeczy pod dobrym kątem to jeden ze sposobów, aby popchnąć fabułę do przodu, odblokowując kolejną pętlę, która przybliża nas do rozwiązania zagadki. Zmiany są mniej lub bardziej subtelne, ale potrafią niekiedy sprawić, że podskoczymy ze strachu w fotelu. Cała przygoda zajmie nam od 30 minut do godziny, a więc nie zdążymy się znudzić, nim przeżyjemy spotkanie trzeciego stopnia z niezidentyfikowanym indywiduum grasującym po bazie. Bardzo dobry horror dla fanów „Obcego”.
Dr. Langeskov, The Tiger, and The Terribly Cursed Emerald: A Whirlwind Heist
PC | 4 grudnia 2015 | ZAGRAJ NA STEAMIE
Nazwisko Williama Pugh pewnie niewiele wam mówi, ale już o The Stanley Parable słyszał każdy szanujący się gracz. Jeśli podobał się wam zwariowany klimat i humor tamtej produkcji, to przy tym nieco leciwym i króciutkim (całość można ukończyć w 15 minut) dziełku studia Crows Crows Crows będziecie bawić się równie dobrze.
Całość to surrealistyczna opowieść o tym, że ktoś już odpalił produkcję, którą właśnie ściągnęliśmy, więc siłą rzeczy sami nie możemy w nią zagrać. Usłużny developer zamierza jednak improwizować i zorganizować nam zabawę zastępczą za kulisami. A jako że w tle odbywa się jeszcze strajk załogi domagającej się lepszych warunków pracy, to z powodu braków kadrowych sami musimy wciskać różne guziki, aby kontynuować rozgrywkę. I tak np. wypuszczamy na graczy tygrysa albo włączamy pioruny. Więcej mówić nie będę, bo nie chcę zepsuć tego wyjątkowego przeżycia. Zdecydowanie warto poświęcić na nie kwadrans, bo uśmiech nie zejdzie nam z twarzy przez przynajmniej drugie tyle.
The Looker
PC | 17 czerwca 2022 | ZAGRAJ NA STEAMIE
The Witness Jonathana Blowa wzbudza w graczach skrajne emocje. Jedni uważają, że to wspaniałe i głębokie dzieło pełne inteligentnych i wymagających zagadek. Dla innych to jednak trudny do przełknięcia, gromkopierdno-pretensjonalny festiwal nudy. Ludzie z drugiego obozu na pewno docenią humorystycznego The Lookera.
Jak to zwykle z parodiami bywa, im lepiej znasz materiał źródłowy, tym więcej smaczków i mrugnięć okiem wyłapiesz, ale nawet „świeżaki” będą się tutaj nieźle bawić. Oprócz bezpośredniej szydery humor opiera się na banalnych zagadkach oraz nonsensownej i czysto bekowej narracji. Czasem pojawią się też minigry, nieco ambitniejsze wyzwania, a nawet lekka zmiana gatunkowa. No i samo zakończenie jest przepiękne. Warto choćby dla niego poświęcić tę godzinkę czy dwie na zagranie. Absolute cinema.
Everything Ends in 0
PC | 1 stycznia 2025 | ZAGRAJ NA STEAMIE
Jeśli macie dość świątecznej atmosfery i wolelibyście potaplać się trochę w egzystencjalnej grozie, to wiedzcie, że żadna inna gra nie zepsuje wam dnia tak jak Everything Ends in 0. Ta krótka artystyczna produkcja operuje prostymi środkami i oparta jest na równie prostym pomyśle, ale mimo to potrafi poruszyć czułe struny w naszej duszy.
Świat skończy się za godzinę. Nie ma odwrotu, nie ma ucieczki. Minutnik na ekranie nieubłaganie odlicza uciekające sekundy. Jedyne, co możemy zrobić, to dryfować po czarnej planszy i spróbować rozpocząć konwersację i nawiązać jakąś nić porozumienia z napotykanymi po drodze postaciami. Jest to podróż bardzo dziwna, kwasowa i zdecydowanie nie dla każdego, ale jeśli kiedykolwiek usiłowałeś stworzyć coś kreatywnego i gapiłeś się przez 60 minut w pustą kartkę, nie mogąc przelać swoich uczuć na papier, myślę, że zrozumiesz, o co tutaj chodzi.
Z.A.T.O. // I Love the World and Everything in It
PC | 11 listopada 2025 | ZAGRAJ NA STEAMIE
Ogrywając produkcje do tego cyklu, niekiedy trafiam na perełki, które są tak dobre, że spokojnie mogłyby kosztować chociaż parę złotych. Taki przypadek to właśnie Z.A.T.O. // I Love the World and Everything in It – doskonała visual novel o nieco przydługim tytule, lekko mangowej grafice i tęgich rozkminach. Ukazała się w listopadzie tego roku i zgromadziła od tego czasu ponad trzy tysiące recenzji, aż 98% pozytywnych! O czymś to świadczy.
W Z.A.T.O. wcielamy się w 14-letnią Asyę, która chodzi do szkoły w zamkniętym sowieckim miasteczku w połowie lat 80. Nieśmiałą dziewczynę gnębią koledzy z klasy, lecz pewnego dnia w jej obronie staje buntownicza Ira. Krótko potem wybawicielka przepada jednak jak kamień w wodę. Co się z nią stało? Dlaczego w miasteczku zaczynają dziać się dziwne i niepokojące rzeczy? I czy Asya nie traci czasem zmysłów?
Nie zamierzam zdradzać wam fabuły, bo historia jest liniowa i każdy finalnie otrzyma tę samą treść – nie ma tutaj żadnych wyborów, po prostu przeklikujemy dialogi, tak jakbyśmy przewracali kartki świetnej książki. Opowieść wciąga, bohaterowie okazują się ciekawi i niejednoznaczni, a całość czyta się jednym tchem. Trochę to „Stranger Things”, trochę Milk inside a bag of milk inside a bag of milk, a trochę traktat filozoficzny. Zdecydowanie warto poświęcić Z.A.T.O. kilka godzin.
