11.08.2022, 09:22Lektura na 7 minut

Bang & Olufsen BeoPlay Portal PC PS – test luksusowych słuchawek gamingowych

BeoPlay Portal to strzał w dziesiątkę. Polecić można go szczególnie osobom, które szukają słuchawek nie tylko do grania. O ile dysponują odpowiednio grubym portfelem.


Hubert „Huwer” Pomykała

Miejmy to już za sobą. Pierwszy bezprzewodowy gamingowy headset marki Bang & Olufsen, w zależności od wersji, kosztuje około 2300 złotych (wariant dla xboksów jest nieco tańszy). BeoPlay Portal to bez wątpienia produkt premium, a segment ten rządzi się przecież swoimi prawami. Niemniej sprzęt cechuje się rewelacyjnym brzmieniem i godną uznania ergonomią.


Inne niż wszystkie

Wygląd słuchawek w żaden sposób nie zdradza ich gamingowego rodowodu. Wykończenie – utrzymane w stonowanych barwach we wszystkich trzech dostępnych wariantach kolorystycznych – jest jednocześnie stylowe i niepozorne. Bangi stanowią przeciwwagę dla typowych futurystycznie wyglądających słuchawek podświetlanych przez diody RGB. Jaskrawych światełek nie ma tu w ogóle. Co więcej, mikrofony (tak, w liczbie mnogiej: aż cztery, po dwa na każdą stronę) wbudowano bezpośrednio w muszle. BeoPlay Portal to headset, który kojarzy się bardziej z kinem domowym bądź systemem audio niż konsolą do gier. Nic dziwnego, Bang & Olufsen to bowiem duńska marka znana z wysokiej jakości systemów hi-fi. Design całej rodziny urządzeń BeoPlay (oprócz słuchawek to m.in. głośniki bezprzewodowe) charakteryzują słowa takie jak minimalizm i elegancja.

Bang & Olufsen BeoPlay Portal PC PS
Bang & Olufsen BeoPlay Portal PC PS

Przemyślane konstrukcyjnie

Rdzeń pałąka wykonano z jednolitego kawałka aluminium. Jest on dość sztywny i raczej trudno byłoby go przypadkiem uszkodzić. Pokryty został przyjemną w dotyku skórą, a jego spód obszyto miękkim pikowanym materiałem. Prowadnice sprawiają wrażenie nieco topornych, ponieważ dopasowanie długości pałąka do głowy wymaga użycia odrobiny siły. Regulacja jest bezstopniowa, ale pomimo braku możliwości zastosowania blokady w wybranej pozycji nie ma obaw, że headset przypadkiem się poluzuje.

Dodajmy, że wszystkie mechaniczne elementy (wliczając przeguby) spasowano ze sobą bez zarzutu, a polimerowe obudowy muszli zabezpieczono drobnymi śrubkami. Zdejmowane poduszki wykonano z miękkiej skóry, na neodymowych przetwornikach dynamicznych o dość standardowej średnicy 40 mm zamieszczono zaś gęstą siateczkę z anglojęzycznymi symbolami L i R. To jedyne oznaczenie kanałów odsłuchu. Zamontowane po zewnętrznej stronie urządzenia polerowane tarcze dotykowe (również z aluminium) cieszą oko. W dolnej części lewej słuchawki znajduje się suwak służący do dotykowej regulacji poziomu wyciszenia otoczenia (odpowiada za nią technologia ANC), a także przycisk parowania Bluetooth 5.1. Na prawej muszli mamy z kolei włącznik, port USB-C, wejście liniowe mini-jack 3,5 mm oraz reagujący na dotyk naszych palców suwak regulacji głośności. Wszystko to zgrabnie wkomponowano we wokółuszną, zamkniętą konstrukcję Portali. Minimalizm designu naprawdę odgrywa tu istotną rolę.


Za jakość się płaci

Nacisk konstrukcji na głowę jest wyraźnie odczuwalny, ale nie nadmierny. Delikatny dyskomfort podczas użytkowania Bangów pojawia się dopiero po kilkugodzinnej sesji bez dłuższych przerw. Waga słuchawek wynosi 279 bądź 282 g (wersja xboksowa jest o 3 g cięższa od tej na PC/PlayStation). To niewiele, a do czynienia mamy przecież ze sprzętem zbudowanym częściowo z aluminium. Wygodne poduszki mieszczą całe standardowego rozmiaru męskie uszy.

Bang & Olufsen BeoPlay Portal PC PS
Bang & Olufsen BeoPlay Portal PC PS

Jak brzmią słuchawki za 2300 złotych? Rewelacyjnie. Fenomenalna separacja poszczególnych pasm sprawia, że basy są klarowne (i nie dudnią), środkowe częstotliwości śpiewne, a górki nie męczą nieprzyjemnymi świstem. Neodymowe, grające równym pasem przetworniki charakteryzują się czułością na poziomie 95 dB przy impedancji 24 Om. Zadbano o zgodność ze standardem Dolby Atmos i obsługę kodeków SBC, AAC oraz aptX Adaptive.


Rewelacyjne, ale cena poraża.


Bangi nastrojone zostały zupełnie inaczej niż konwencjonalne słuchawki gamingowe. Standardowy headset do gier najczęściej nawala basem i szeleści w górnych częstotliwościach, niespecjalnie pozwalając czerpać przyjemność z muzyki. A ten? Wręcz przeciwnie. Jego trudna do uchwycenia „śpiewność” gwarantuje bezproblemowy odsłuch utworów tak, jak życzyliby sobie tego artyści, tj. bez podbijania i obcinania częstotliwości dostrojonych w studiu. Klarowność dźwięku jest tu bardzo precyzyjna. To znaczy, że w FPS-ach szybko zorientujecie się, skąd strzela przeciwnik, a słuchając nagrań audio, wyłapiecie większość studyjnych smaczków. Niezależnie od zastosowania Portale się „nie zapychają”. Jeżeli pragniecie mocniejszych wrażeń, to domiksowanie niskiego basu i szorstkiej góry zajmie wam kilka sekund. I dokonacie tego z poziomu smartfona.


Apka? Świetna

Oprogramowanie jest przejrzyste, zrozumiałe i łatwe w obsłudze. Skorzystamy z jednego z sześciu presetów, które można edytować, używając w tym celu odpowiednio skalibrowanego pięciosuwakowego korektora graficznego. Nawet gdy podbijemy wszystkie fadery na maksa, dźwięk pozostanie czytelny i muzykalny! Z poziomu apki sprawdzimy poziom naładowania headsetu i orientacyjny czas pozostały do jego rozładowania, a ponadto zaktualizujemy firmware oraz dopasujemy sterowanie gestami. Utwór zmienimy podwójnym dotknięciem lewej bądź prawej tarczy zewnętrznej – w podobny sposób szybko przełączymy się między trzema presetami, wyciszymy dźwięk bądź zatrzymamy piosenkę.

Bang & Olufsen BeoPlay Portal PC PS
Bang & Olufsen BeoPlay Portal PC PS

Dodajmy, że testowane słuchawki mogą obsługiwać smartfon lub tablet (przez połączenie Bluetooth), a wraz z nim komputer bądź konsolę (korzystając z tej samej technologii czy też używając dongle’a 2,4 GHz podłączanego przez USB-C; do pudełka dorzucono także przejściówkę na USB-A). Zgadza się, Bang & Olufsen BeoPlay Portal potrafią współpracować z dwoma urządzeniami jednocześnie, co jest wygodne i praktyczne. W trakcie rozgrywki nie ominą nas dźwięki powiadomień smartfona, bez problemu odbierzemy też połączenie telefoniczne. Aktywowana dotykowym suwakiem pod lewą muszlą (albo z poziomu apki) technologia ANC dobrze tłumi dźwięki otoczenia. Przy jej maksymalnej wartości (którą również dopasujemy) biały szum obecny w zdecydowanej większości bezprzewodowych headsetów Bluetooth jest prawie niesłyszalny.


Trochę kręcę nosem

Największą bolączką gamingowego modelu słuchawek z rodziny BeoPlay są mikrofony MEMS wbudowane w urządzenie. Trzeba przyznać, że zbierają one sygnał kierunkowo z wystarczającą do grania online czułością, jednakże zmieniają barwę ludzkiego głosu na nieco metaliczną. Przy tak wysokiej kwocie, którą trzeba zapłacić za pudełko z Portalami, chciałoby się, żeby wszystko było super, ale nie do końca tak jest. Krótko: mikrofony brzmią dziwnie i odradzałbym np. streamowanie z ich użyciem.

Bang & Olufsen BeoPlay Portal PC PS
Bang & Olufsen BeoPlay Portal PC PS

Średni jest też akumulator. Co prawda nie zdarzyło się, żeby Bangi padły mi w trakcie testów, ale trzeba ładować je mniej więcej raz na dwa-trzy dni. Producent informuje, że litowo-jonowa bateria 1200 mAh zapewni do 19 godzin pracy przy wykorzystaniu ANC i równoległym podłączeniu zarówno przez dongle’a, jak i Bluetooth. Nie używając przystawki 2,4 GHz, liczyć można na pięć godzin więcej. Nie twierdzę, że to mało, ale chciałoby się, żeby Portale wytrzymywały dłużej. Gdy zapomnimy naładować headset, zawsze możemy podpiąć go przez mini-jacka lub kabel USB-C do USB-A. Rzecz jasna znajdziemy je w pudełku, podobnie jak miękki worek do przenoszenia słuchawek. Niby fajnie, ale ponownie – pewnie nikt nie pogardziłby sztywnym futerałem.


Robią wrażenie!

Ergonomia dopracowana i przemyślana jak w Bang & Olufsen BeoPlay Portal to w świecie peryferiów gamingowych coś niespotykanego. Czuć, że nad tym headsetem pracowali ludzie, którzy pomysł wejścia ze sprzętem klasy premium na nieznany im dotychczas rynek potraktowali poważnie. Ba, nie boję się stwierdzić, że duński producent pod względem ergonomii zdeklasował prawdopodobnie wszystkie pozostałe marki posiadające w ofercie podobny sprzęt audio dla graczy. W parze z rewelacyjną konstrukcją Portali kroczy godna podziwu jakość ich wykonania. Nie bez znaczenia pozostaje także dobór odpowiednich materiałów, brzmienie i funkcjonalność. W zasadzie wszystko się tu zgadza. Prawdopodobnie nie zamieniłbym tych słuchawek na żadne inne.

Cena: 2249 zł (wersja Xbox), 2299 zł (wersja PC/PS) | Bang & Olufsen

PARAMETRY Przenoszone częstotliwości: 20 Hz – 22 kHz Przetworniki: dynamiczne, neodymowe o średnicy 40 mm Długość kabla: USB-A do USB-C: 1,8 m, mini-jack 3,5 mm: 1,25 m Sposób podłączenia: dongle 2,4 GHz, USB-C z przejściówką na USB-A, Bluetooth, kabel USB-A, wejście mini-jack • Wbudowany mikrofon: 4 wbudowane MEMS (po 2 w każdej muszli)Inne: miękki worek do przenoszenia, aplikacja, brak dongle’a 2,4 GHz w wersji dla Xboksa Waga: 282 g (Xbox), 279 g (PC/PS)

Ocena

Bang & Olufsen BeoPlay Portal to rewelacyjne słuchawki uniwersalne, które z powodzeniem sprawdzą się zarówno w graniu, jak i w słuchaniu muzyki. Jeżeli was stać – warto je rozważyć. Tylko ta cena...

8
Ocena końcowa

Plusy

  • powalająca jakość wykonania
  • doskonała ergonomia
  • działają z dwoma urządzeniami naraz
  • świetna apka
  • bezkonkurencyjna jakość dźwięku

Minusy

  • taki sobie mikrofon
  • można byłoby pokusić się o mocniejszy akumulator
  • przy tak drogim urządzeniu twardy futerał powinien być częścią zestawu

Redaktor
Hubert „Huwer” Pomykała

Vel Hubert z Radomia. Pierwszy numer CDA rodzice kupili mi w lutym 2004. Wówczas nie miałem pojęcia, czym są shadery oraz jak wygląda multiplayer inny niż ten z kafejek internetowych. Od 2020 roku wspieram dział technologiczny w CD-Action. Pisałem dla PC Formatu, współpracuję także z KVLT, gdzie publikuję recenzje płyt i relacje z koncertów. Kiedyś działałem również dla lubelskiej audycji Gramy na Maxa oraz portalu DeathMagnetic.pl. Gram głównie w gry AAA, ale lubię też raz na jakiś czas odpalić jakiegoś indora. Kocham szybkie FPS-y (te doomopodobne i Call of Duty, jakie by ono nie było), serie Metal Gear Solid, Silent Hill, większość soulslike’ów, Mortal Kombat i... Fifę. Jako tzw. lokalny patriota jestem zagorzałym kibicem Radomiaka Radom, ale gdy moim miejscem zamieszkania był Wrocław, chodziłem także na mecze Śląska.

Profil
Wpisów4

Obserwujących0

Dyskusja

  • Dodaj komentarz
  • Najlepsze
  • Najnowsze
  • Najstarsze

Polecane