24.12.2021, 11:35Lektura na 4 minuty

Kingston Fury Renegade 2 TB – test potencjalnego rekordzisty SSD

Producenci dysków śmiało atakują szczyty wydajnościowe i modele aspirujące do bycia najszybszymi pojawiają się niczym grzyby po deszczu. Jedną z takich propozycji jest przygotowana przez Kingstona linia Fury Renegade.


Marcin „Tokamakk” Kwiecień

Wyjmując z opakowania – bardzo zresztą skromnego – nowy model tej amerykańskiej firmy, zastanawiałem się, czy doznam déjà vu, bo dwa miesiące wcześniej testowałem SSD Seagate’a, który bazuje na tym samym kontrolerze: ośmiokanałowym Phisonie PS5018-E18 (teoretyczne transfery do 7,4 GB/s przy odczycie i 7 GB/s przy zapisie). Co więcej, testowany dysk używa takich samych pamięci NAND 3D TLC, czyli 176-warstwowych kości wyprodukowanych przez Microna (choć tu sygnowanych znakiem Kingstona). Żeby było jeszcze ciekawiej, takie same elementy znajdziemy w innym nowym nośniku Kingstona: KC3000, który wygląda i jest zbudowany praktycznie tak samo, a różni się tym, że ma niższy deklarowany odczyt w trybie sekwencyjnym i mniejszą wartość TBW. Pozostała konkurencja to Samsung 980 PRO i Patriot Viper VP4300 – i są to modele wykorzystujące kontrolery inne niż Phisona. Rywalizacja w najwydajniejszym segmencie nabrała ostatnio rumieńców – jako klienci powinniśmy się z tego cieszyć.


Rywalizacja w segmencie najwydajniejszych dysków nabrała ostatnio rumieńców.


Fury Renegade został wyposażony w cieniutki aluminiowy radiator, który wedle deklaracji producenta pokryty jest warstwą grafenu (materiał ten ma o wiele lepszą przewodność cieplną niż aluminium). Jak takie podejście sprawdza się w praktyce – o tym nieco później. W testach sekwencyjnych w CrystalDiskMarku dysk przekroczył zakładany transfer w odczycie i niewiele odbiegał od deklaracji w zapisie (słabiej o niecałe 4%), ale nie jest najszybszy w naszym zestawieniu. Pobił za to dotychczasowe rekordy Seagate’a FireCudy 530 przy próbkach 4K – jest nieco lepszy od dotychczasowego lidera. Stempel na tym postawiły testy w programie AS SSD, bo znów nieznacznie, ale Fury Renegade okazuje się wydajniejszy od modelu FireCuda 530 – sprawdziany syntetyczne zaliczone na szóstkę.

W kopiowaniu bywa różnie: czasem jest najlepszy w stawce (kopiowanie pliku o objętości 37,5 GB zajęło Kingstonowi 16,3 s, a takiego o objętości 11,5 GB zaledwie 4,8 s), czasem tuż za najlepszymi (katalog z 3,4 tys. plików o łącznej objętości 11,6 GB w 13,5 s, a rekord do 12,3 s), a niekiedy oddaje pole (nie radzi sobie z dużą liczbą małych plików, jest tu co najwyżej średniakiem). Także starcie z powieleniem dziewięciu plików o sumarycznej wielkości 150 GB wypadło słabo, bo inne modele korzystające z magistrali PCI Express 4.0 są szybsze: 94 GB danych skopiował z prędkością ok. 2,3 GB/s, a potem miał wahania między 680 MB/s a 1,06 GB/s, co na pierwszy rzut oka wydawało się kłopotem z utrzymaniem odpowiedniej temperatury. Pomiar jednak wykazał jedynie 61°C, więc przyczyna leży gdzie indziej. Zresztą przy ciągłym obciążeniu podczas zapełniania dysku zarejestrowana wartość temperatury to 75°C, ale oczywiście wszystko odbywało się dużo wolniej.

Z jednej strony można powiedzieć, że radiator spełnia swoją funkcję w tym sensie, że podczas normalnej pracy nie ma kłopotu z przegrzewaniem, bo oprogramowanie dysku nie dopuszcza do takiej sytuacji – rzecz jasna dzieje się to kosztem osiągów. Renegade zyskałby chyba na tym, gdyby po prostu założyć mu solidny radiator i zdjąć tak ścisły kaganiec programowy. Przy zapełnieniu ten SSD zachowuje się bardzo dobrze. Zwalnia w stopniu minimalnym i zachowuje relacje względem konkurencji z pustego nośnika.

W sumie ocena całościowa Kingstona jest oczywiście pozytywna, ale mając porównanie przede wszystkim z modelem FireCuda 530, czuję niedosyt, bo widać, że dało się to zrobić lepiej. Tym bardziej z tego względu, że oba te SSD kosztują w tej chwili praktycznie tyle samo – rzecz jasna są drogie – i w tej sytuacji lepiej wypada konkurent.

Cena: 1960 zł | Dostarczył: Kingston

PARAMETRYPojemność: 2000 GB • Format i sposób podłączenia: 2280, M.2 Gen 4.0 x4 NVMe 1.4 • Deklarowane transfery sekwencyjne odczyt/zapis: 7300/7000 MB/s • Deklarowane IOPS odczyt/zapis: 1 000 000/1 000 000 IOPS • TBW: 2000 TB • Inne: cache SLC, bufor DRAM DDR4, szyfrowanie 256-bit AES, cienka blaszka aluminiowa w roli radiatora • Gwarancja: 60 miesięcy

PLATFORMA TESTOWA
Płyta główna: Asus ROG Strix X570-E Gaming, procesor: AMD Ryzen 9 5900X, chłodzenie: SilentiumPC Navis Evo ARGB 360 V2, pamięci: XPG Spectrix D60G DDR4 2 x 8 GB 4133 MHz @3600 MHz, karta graficzna: Gigabyte RTX 2080 Ti Gaming OC 11G, dyski: Viper VPN100 NVMe 2 TB, obudowa: SilentiumPC Signum SG7V EVO TG ARGB, zasilacz: Chieftec GPS-1000C

Ocena

Kingston Fury Renegade 2 TB to bardzo szybki dysk, który nie grzeje się nadmiernie, ale mimo to nie sprostał oczekiwaniom sprzed testu.

8+
Ocena końcowa

Plusy

  • bardzo szybki nośnik
  • bardzo dobra wydajność przy kopiowaniu dużych i średnich plików
  • nie grzeje się
  • większy niż standardowo limit TBW

Minusy

  • cena
  • słabo wypada w konfrontacji z małymi plikami
  • choć się nie przegrzewa, to transfery spadają
  • minimalnie zwalnia po zapełnieniu

Redaktor
Marcin „Tokamakk” Kwiecień
Wpisów4

Obserwujących0

Dyskusja

  • Dodaj komentarz
  • Najlepsze
  • Najnowsze
  • Najstarsze