02.07.2015
10 Komentarze

Sonic Dash 2: Sonic Boom. Naprawdę.

Sonic Dash 2: Sonic Boom. Naprawdę.
Oglądaliście pewnie Toy Story. Pamiętacie Sida? Tego chłopaka, który był okrutny dla zabawek – brał różne ich części i łączył ze sobą, bawiąc się w małego doktora Mengele. Więc uwaga: Sega to już oficjalnie taki Sid branży growej.

Może wyjaśnię, o co chodzi. 10 czerwca napisałem newsa o Sonic Boom: Fire & Ice. Można się z niego dowiedzieć między innymi tego, że poprzednie dwie gry z serii Sonic Boom to okropne crapy, którymi wstyd straszyć dzieci. A mimo to Sega stara się podtrzymać markę Sonic Boom – nie powinno to nikogo dziwić, bo serial pod tym tytułem jest dość popularny, ale przyklaskiwać temu się nie da.

Następnie, dzień później, Sega dała czadu i po raz pierwszy pokazała, że lubi tworzyć małe, growe mutanty. Wydano Angry Birds Sonic Dash Epic – sto milionów osób dało się nabrać i ściągnęło endless runnera z Sonikiem w roli głównej, więc postanowiono zrealizować koszmar jednego z projektantów gry i wrzucono do niej wściekły drób z Angry Birds Epic.

Mamy początek lipca. Przeprowadzono kolejny paskudny atak na nasze gusta, wydając – mam nadzieję, że jesteście na to gotowi – Sonic Dash 2: Sonic Boom. Czyli drugą odsłonę gry denerwującej zagorzałych fanów Sonika zmieszaną z dizajnem Sonika, który denerwuje ich jeszcze bardziej, a przy okazji przypomina o dwóch innych interaktywnych potworkach.

Trzeba umieć.

10 odpowiedzi do “Sonic Dash 2: Sonic Boom. Naprawdę.”

  1. Dawid „spikain” Bojarski 2 lipca 2015 o 09:01

    Oglądaliście pewnie Toy Story. Pamiętacie Sida? Tego chłopaka, który był okrutny dla zabawek – brał różne ich części i łączył ze sobą, bawiąc się w małego doktora Mengele. Więc uwaga: Sega to już oficjalnie taki Sid branży growej.

  2. https:www.youtube.com/watch?v=CQOz9lmDvNw

  3. HarryCallahan 2 lipca 2015 o 11:50

    Nie za bardzo rozumiem ból [beeep]. Aż z ciekawości sprawdziłem te gry i oferuja dokładnie to samo co 99% gier mobilnych, czyli nic, jednocześnie spodziewałem się większego crapu. Niemniej takie widocznie są oczekiwania odbiorców produkcji na smatfony/tablety. A może chodzi o zbezczeszczanie Sonica? Nie wiem, pierwsza i ostatnia gra z jeżem w jaką grałem była na Megadrive’a, wystawionego w prawdopodobnie jednym z pierwszych dużych hipermarketów w Polsce, więc nietrudno sobie wyobrazić, że było to dość dawno.

  4. HarryCallahan 2 lipca 2015 o 11:54

    Jakoś zawsze wolałem Mario. Jednocześnie zdaję sobie sprawę, że dla wielu osób seria ta była czymś kultowym, ale kiedy to było? Widziałem fragmenty ze współczesnych gier z jeżem, natknąłem się na opinie graczy tu i ówdzie i wychodzi na to, że seria od czasu przejścia w 3D mocno obniżyła loty i to do tego stopnia, że takie endless runnery naprawdę nie wyglądają wybitnie źle. Od lat brakuje koncepcji co zrobić z Soniciem i od lat marka jest rozminiana na drobne. Przyznam, że po przeczytaniu newsa liczyłem na

  5. HarryCallahan 2 lipca 2015 o 11:55

    jakąś większą katastrofę, a tu jak zwykle z igły widły. W ogóle w ostatnim czasie zbyt wiele tych wpisów o dramatycznym tonie, no ale w końcu mamy sezon ogórkowy, a coś pisać przecież trzeba…

  6. Sonic skończył się na Sonic Generation.|Mimo wszystko, akurat Sonic Dash jest dość przyjemną, kolejną wariacją motywu endless run.

  7. SONICHUUUUUUUUUUUUUUUUUUU

  8. Sanic, you bastud!!

  9. Sonic skończył się na sonic.exe

  10. Ja tam lubię Sonic Dash, co prawda gra w nia glownie moj syn w drodze z przedszkola, ale ja rowniez codziennie pyknę rundkę albo dwie. Patch z Angry Birdsami rowniez przyjęliśmy z radością. Jak się komuś nie podoba to niech po prostu nie gra, a tą ironię rodem z wypracowania z polskiego udrasza się o wsadzenie tam gdzie jej miejsce, jak rownież teksty, że Sonic skonczył się na Killem All.

Skomentuj