James Gunn nie obawia się przejęcia Warner Bros. przez Netfliksa. Jest podekscytowany nowymi możliwościami
W ostatnich tygodniach branża filmowa żyje przejęciem Warner Bros. przez Netfliksa. Wiele osób uważa, że ta umowa może na zawsze odmienić Hollywood. Natomiast fani DC Studios drżą o jego dalsze losy, zwłaszcza że niedawno firma przechodziła rewolucję – David Zaslav zwolnił starą ekipę i na jej miejsce zatrudnił Jamesa Gunna oraz Petera Safrana.
Panowie dopiero zaczęli budowę nowego kinowego uniwersum DC, na które obecnie składa się film „Superman” i serial „Koszmarne Komando” (nie wspominając o zbliżających się premierach „Supergirl” czy innych tytułów). Na szczęście obie produkcje zapewniły solidny start, chociaż zmiana właściciela WB może postawić wiele planowanych projektów pod znakiem zapytania.
Sam James Gunn jest raczej pozytywnie nastawiony do tej zmiany. W podcaście Variety Awards Circuit przyjął w tej kwestii zaskakująco wyważony ton, choć zdaje sobie sprawę z niepewnej przyszłości:
Czy mam jakieś konkretne oczekiwania? Nie, szczerze mówiąc nie, bo wszystko jest jedną wielką niewiadomą. Uważam, że to wszystko jest niesamowicie ekscytujące. Mam więc nadzieję i modlę się, żeby wyszło jak najlepiej. Przechodziłem przez tego typu zmiany już tyle razy, że zawsze uważam na to, o czym marzę – bo tak naprawdę nic nie wiadomo, dopóki karty nie zostaną wyłożone na stół. Mam nadzieję, że pójdzie dobrze. To ekscytujący czas; każdy z możliwych kierunków rozwoju DC oferuje coś świetnego, więc jestem ciekaw, dokąd nas to zaprowadzi.
Jedną z największych niewiadomych pozostaje los filmów WB realizowanych z myślą o kinach. Jak donosi serwis Deadline, wysokobudżetowe produkcje oczywiście trafią na duży ekran, ale będą miały okno dystrybucyjne trwające zaledwie 17 dni – po tym czasie trafią do streamingu. Podobny model przyjęło Universal Pictures, z tym że studio w przypadku hitów kinowych często przedłuża wyłączność dla kin do 30 dni.
Pewne jest, że w najbliższych latach branża filmowa może się bardzo zmienić. Oby tylko magia kina nie przegrała z wygodą domowej kanapy, a twórcy pokroju Jamesa Gunna wciąż mieli swobodę artystyczną, która najlepiej wybrzmi na wielkim ekranie.
Czytaj dalej
-
1Kolejna gwiazda Marvela w obsadzie „Batmana 2”. Aktor może wcielić się w kultowego złoczyńcę
-
3Baldur’s Gate 3 zainspirował finałową bitwę w „Stranger Things”. Szef Lariana nie kryje radości
-
1Aktorska adaptacja Assassin’s Creed z kolejnym nazwiskiem. Obsada serialu Netfliksa powoli się kompletuje
-
4Hideo Kojima ocenia finał „Stranger Things”. Porównał serial do sesji D&D
