GOG.com będzie wydawał gry indie? „Zaczęliśmy już dyskutować o potencjalnych działaniach wydawniczych”
Maciej "Macix" Szymczak
Nowy GOG.com, nowe zasady.
W szeregach GOG-a doszło niedawno do prawdziwego trzęsienia ziemi. Platforma odłączyła się bowiem od CD Projektu Red, z którym była związana od samego początku swojego istnienia. Nowy właściciel nie jest jednak wcale taki nowy, bowiem pełnię udziałów przejął Michał Kiciński, czyli jeden z założycieli cedepu, a także współzałożyciel samego GOG-a.Nowe kierownictwo niezwłocznie zapewniło, że nie ma zamiaru drastycznie zmieniać charakteru platformy i pozostanie przy tym, co było kształtowane przez poprzednie lata.
Spokojnie, nie spodziewajcie się zatem nagłego przerwania GOG Preservation Program czy zniknięcia modów ze sklepu. Na horyzoncie zaczęła jednak majaczyć pewna nowa możliwość, której Kiciński nie mówi „nie”. Istnieje bowiem szansa, że za jakiś czas ujrzymy pierwsze gry wydawane pod szyldem GOG-a.
Michał Kiciński oraz Maciej Gołębiewski (dyrektor zarządzający firmy) rozmawiali niedawno z redakcją Eurogamera na temat planów na przyszłość GOG-a. Jednym z tematów była potencjalna działalność wydawnicza, która Kicińskiemu nie jest przecież obca, w końcu nowy włodarz platformy jest również współwłaścicielem wydawnictwa Retrovibe. Odpowiada ona za takie tytuły indie, jak Project Warlock czy Shardpunk.
Jednym z kierunków, który nie był zbyt możliwy do obrania w przeszłości, było przejście GOG-a na rynek wydawniczy, a to coś, co z pewnością będziemy omawiać. Nie zapadła jeszcze żadna decyzja, ale to otwiera przed nami cały szereg nowych aktywności niemożliwych do podjęcia, gdy byliśmy częścią CD Projektu Red. W CD Projekcie wszystkie działania wydawnicze były bowiem powiązane z ich własnymi grami i nie chciano przekładać uwagi na inne tematy.
Kiciński przyznał również, że procesu decyzyjne zachodzą teraz znacznie sprawniej, co spowodowane jest oczywiście wielkością firmy i niezależnością od zarządu spółki notowanej na giełdzie, który musi liczyć się ze zdaniem akcjonariuszy.
Wiem to z własnego doświadczenia i widzę, że proces podejmowania decyzji jest tu wyjątkowo łatwy. Jestem bardzo dostępny, wszelkie decyzje mogą być podejmowane szybko, a ja, jako prywatny inwestor, nie boję się ryzykować. […] GOG zajmuje wyjątkowe miejsce na rynku, ma unikalne wartości, bardzo lojalnych klientów, co bardzo doceniamy. Chcemy budować na tych fundamentach, bez zbyt dużych zmian. Zaczęliśmy też dyskutować na temat potencjalnej działalności wydawniczej GOG-a.
Na szczegóły przyjdzie nam pewnie jeszcze trochę poczekać, niemniej dobrze wiedzieć, że platforma w nowej formie otwiera się na takie możliwości. Trzymajmy kciuki, żeby wszystko szło zgodnie z planami.
Przede wszystkim natywne pełne wsparcie Linuxa.
Odłączenie GOGa od monopolu Windowsa byłoby kamieniem miliowym i też pomogłoby GOGowi być bardziej niezależnym i dotrzeć do całego rynku Linuxa, który będzie już tylko rósł poprzez głupotę Microsoftu (zbyt szybkie o kilka lat porzucenie Windows 10, masowe wpychanie AI do Windows i totalnie źle napisany i nadmiernie obciążający sprzęt Windows 11, moda na Steam maszyny).
To jest WSTYD, żeby ta sama gra na steam OS emulowała środowisko Windowsa i działała na Steam OS lepiej niż bez emulacji. Jak mocno spieprzony musi być sam Windows?
Przede wszystkim natywne pełne wsparcie Linuxa.
Odłączenie GOGa od monopolu Windowsa byłoby kamieniem miliowym i też pomogłoby GOGowi być bardziej niezależnym i dotrzeć do całego rynku Linuxa, który będzie już tylko rósł poprzez głupotę Microsoftu (zbyt szybkie o kilka lat porzucenie Windows 10, masowe wpychanie AI do Windows i totalnie źle napisany i nadmiernie obciążający sprzęt Windows 11, moda na Steam maszyny).
To jest WSTYD, żeby ta sama gra na steam OS emulowała środowisko Windowsa i działała na Steam OS lepiej niż bez emulacji. Jak mocno spieprzony musi być sam Windows?