Godzinę temu

Tim Cain o zaletach powrotu do biura i wadach pracy zdalnej. „To nie zawsze jest łatwe i przyjemne”

Tim Cain o zaletach powrotu do biura i wadach pracy zdalnej. „To nie zawsze jest łatwe i przyjemne”
Kto twierdzi inaczej, ten robi to z powodów osobistych. A z jakich innych miałby? Tego się nie dowiemy.

W ostatnich dniach temat pracy zdalnej w branży gier powraca za sprawą sytuacji w Ubisofcie, którego szefostwo arbitralnie zarządziło powrót do biura. Dużej liczbie zatrudnionych się to nie spodobało, co wywołało wezwanie do międzynarodowych protestów. Okazuje się, że nie wszyscy w gamedevie są do tego tak samo nastawieni.

Heroldem grzania krzesła w biurze, zamiast domu został Tim Cain, twórca m.in. Fallouta, Vampire: The Masquerade – Bloodlines czy nowszego The Outer Worlds. Jak już wielokrotnie podkreślał w materiałach na swoim kanale na YouTubie, Cain w czerwcu 2020 roku przestał pojawiać się w siedzibie Obsidianu, a zaczął pracować jako freelancer oraz konsultant. Developer przyznaje, że praca nad różnymi grami i bycie członkiem odrębnych zespołów było zabawne, choć przez ten czas nie pozbył się powracającego uczucia konieczności znalezienia kolejnej rzeczy do roboty.

Praca zdalna nie zawsze jest łatwa i przyjemna. Jeśli twierdzisz, że tak jest i zajadle kłócisz się o to z innymi, to albo nie masz wszystkich informacji albo chcesz pozostać w takim trybie z powodów osobistych, dążąc do przekształcenia go w powód zawodowy.

Tim Cain

Cain brzmi tu trochę jak ktoś, który wiele lat temu wypadł z obiegu i z jednej strony brakuje mu kontaktu z ludźmi, a z drugiej nie rozumie w pełni zachodzących zmian. To oczywiste, że praca zdalna nie jest dla każdego, ale ten argument można z łatwością odbić w przeciwną stronę – wielu developerów (i nie tylko) zbudowało sobie karierę w oparciu o możliwość pracowania z domu lub dowolnego miejsca. Powody są różne i dla każdego inne. Na własnym przykładzie dostrzegam narastające wycofanie wynikające z izolacji, ale przecież praca to nie jest jedyne źródło socjalizacji. Nie dla wszystkich, bo Cain, jak na typowego lwa salonowego przystało, cieszy się z prostych rzeczy:

W trakcie ostatnich 7 tygodni odbyłem wiele interesujących rozmów z grafikami, projektantami poziomów, scenarzystami, a nawet z jednym dźwiękowcem. Te dyskusje nigdy nie miałyby miejsca na wideokonferencji. Skąd to wiem? Bo jak dotąd nigdy nie miały miejsca.

Tim Cain
Gry, które trzeba znać. Perełki, crapy i średniaki

Przypomnę jeszcze, że twórca przeszedł na tryb pracy zdalnej, ponieważ wyprowadził się z Kalifornii, w której siedzibę ma Obsidian. 5 lat później podjął decyzję o powrocie i został przywitany z otwartymi ramionami, co raczej nie zdarza się wielu osobom w tej branży.

Jestem teraz kimś w rodzaju konsultanta, czyli jest tak, jak wcześniej, ale pracuję ekskluzywnie dla Obsidianu i mogę zaangażować się o wiele głębiej.

Tim Cain

W dalszej części materiału przyznaje jedną, bardzo istotną rzecz – że jego zadowolenie z powrotu do biura wynika w dużej mierze z tego, że na obecnym etapie kariery to dla niego najlepsze rozwiązanie. Tim ma 60 lat. Pracę w Interplayu rozpoczął w 1991 roku, kiedy branża gier wyglądała zupełnie inaczej, z kolei idea pracy zdalnej dopiero się rodziła, choć już wtedy popularność zaczął zdobywać termin przeżywający teraz drugą albo nawet trzecią młodość – chodzi o „cyfrowych nomadów”, czyli osoby nieprzywiązane do jednego miejsca i mogące wykonywać swoje obowiązki z dowolnego miejsca na świecie, jeśli tylko zaplecze technologiczne im na to pozwala. Oczywiście, że nie wszyscy mogą w ten sposób funkcjonować i nie zawsze pozwala na to charakter wykonywanej pracy, ale powszechnie jesteśmy przywiązani do mniej lub bardziej podręcznej technologii, co częściowo i tak czyni z nas takich nowoczesnych nomadów, a wielu z powodzeniem udało się przekształcić to w skuteczną formę zarabiania. Jeśli pracodawca nie traci i zatrudniony zyskuje, to chyba nie ma w tym nic złego?

Czy Tim Cain ma rację, czy po prostu nie dostrzega drugiej strony problemu? To już musicie ocenić sami. Cały materiał obejrzycie tutaj:

5 odpowiedzi do “Tim Cain o zaletach powrotu do biura i wadach pracy zdalnej. „To nie zawsze jest łatwe i przyjemne””

  1. Tęsknię za czasami, kiedy twórcy gier zajmowali się tworzeniem gier, a nie udawaniem celebrytów i wypowiadaniem się na każdy temat pod słońcem. Serio, Tim, nikt nie pytał.

  2. Po pandemii korony z nieukrywaną przyjemnością wróciłem do biura. Potem jeszcze zmieniło mi się stanowisko i miałem możliwość bardzo elastycznego dostosowania sobie grafiku – zrobiłem wszystko w biurze? Mogłem wrócić do domu i zająć się robotą, której nie zdążyłem zrobić w domu. Nie chciało mi się siedzieć na home office w czterech ścianach? Biuro zawsze było otwarte, żeby przyjechać na dzień-dwa w tygodniu i posocjalizować się trochę. Niestety, niewielu miało takie szczęście, sporo znajomych z firmy wyprowadziło się w międzyczasie, a po ponad roku z dnia na dzień dostali wezwanie do biura. Nie możesz być jutro na szóstą rano w pracy? W takim razie zastanowimy się nad twoją przyszłością w naszych szeregach. Ludzie lądowali na benchu na całe tygodnie, a w międzyczasie firma zatrudniała nowych na ich miejsce XD w tym tych słynnych Hindusów, wiecznie entuzjastycznie nastawionych do pracy, ale ogarniających IT w podobnym stopniu co moja babcia, a po kilku wyciekach danych, które spowodowali firma straciła ważnych klientów, zaczęła ciąć koszty gdzie się tylko dało i obecnie balansuje na krawędzi. Piękne czasy, nie tęsknię.

  3. Słuchajcie, piszecie newsy z tego, że ktoś prowadzi kanał na YT i po prostu robicie podsumowania kolejnych filmików. To nie są żadne wiadomości.

    • J49 napisał(a):

      To nie są żadne wiadomości.

      Dobrze że GOL o tym nie wie, ale cicho, jeszcze się dowiedzą i przestaną być największą polską przepisywalnią tweetów o grach… To znaczy, redakcją ;v

Skomentuj