2 godzin temu

Polskie MMO w stylu Metin2 podbija Kickstartera. Epitome zebrało już ponad milion złotych, ale są też głosy sceptycyzmu

Polskie MMO w stylu Metin2 podbija Kickstartera. Epitome zebrało już ponad milion złotych, ale są też głosy sceptycyzmu
Gra polskiego studia budzi zachwyt… i wątpliwości.

Tęsknicie za Metin2? Zagralibyście w coś podobnego, z nowocześniejszą oprawą graficzną i bardziej rozwiniętymi rozwiązaniami technologicznymi? Epitome, MMO poznańskiego studia (nazywającego się również Epitome), robi na Kickstarterze prawdziwą furorę. Nie bez znaczenia jest w tym fakt, że każdy, kto wpłaci na zbiórkę przynajmniej 10 euro, otrzyma natychmiast dostęp do gotowej już teraz pre-alfy. Tym sposobem udało się zdobyć prawie 8 tysięcy wspierających, którzy wspomogli grę ponad milionem złotych, wielokrotnie przebijając początkową kwotę, o jaką prosili twórcy.

Na tle konkurencji Epitome wyróżnia się dużą integracją ze sztuczną inteligencją. To właśnie ta technologia już w pre-alfie umożliwia graczom swobodną rozmowę z NPC, a w przyszłości do gry ma trafić jeszcze więcej funkcji tego typu. Oprócz możliwości związanych z AI twórcy chwalą się dużą pojemnością serwerów, 4 grywalnymi postaciami, zaawansowanym systemem przeciwdziałającym oszustwom czy brakiem mechanik pay to win, za które często krytykowano Metin2. Warto wspomnieć, że choć za dostęp do pre-alfy trzeba zapłacić, po premierze Epitome ma być produkcją free to play.

Mimo wielkiego podekscytowania wokół projektu, da się usłyszeć głosy sceptyków. MMO to bezdyskusyjnie najdroższy w produkcji gatunek gier, za jaki można się wziąć. Tytuły tego typu wymagają dziesiątek milionów (i to dolarów), by w ogóle ruszyć z miejsca – nie mówiąc o horrendalnych kosztach utrzymania. Choć Epitome udało się uzbierać przy pomocy crowdfundingu imponującą kwotę, a w opisie zbiórki twórcy wspominają o kilku zewnętrznych inwestorach, czy pieniędzy na pewno wystarczy, by zrealizować ambitną wizję studia?

Pojawiają się porównania do gry Chronicles of Elyria, również z gatunku MMO, która uzbierała na Kickstarterze ponad milion dolarów i choć po 10 latach od zakończenia zbiórki oficjalnie nadal „powstaje”, studio za nią odpowiedzialne dawno się rozpadło. Z bardziej aktualnych przykładów można wymienić chociażby Ashes of Creation – kolejne MMO, które na Kickstarterze uzbierało ponad 3 miliony dolarów w 2017 i o dziwo wyszło, konkretnie w grudniu zeszłego roku. Od 2 lutego jest jednak niedostępne do kupienia, a Intrepid Studios, studio rozwijające do tej pory Ashes of Creation, jest w praktyce na skraju rozpadu po konflikcie u szczytu i masowych zwolnieniach.

Artur Dereń, prezes zarządu Epitome P.S.A., w odpowiedzi na usunięty już komentarz na Kickstarterze odnosi się do tych wątpliwości i zapewnia, że studio nikomu nie próbuje mydlić oczu.

Jesteśmy graczami, którzy chcą dać innym to, co ominęło nas za dziecka. Przez lata zbieraliśmy odpowiednich ludzi, prawdziwych entuzjastów, a teraz pracujemy dniami i nocami, by stworzyć swoją wymarzoną grę. Gdybyśmy chcieli kogokolwiek oszukać, nie inwestowalibyśmy tyle własnego kapitału w budowę technologii serwerów, która pozwala nam bardzo mocno ograniczyć koszt utrzymania gry – wystarczająco, byśmy mogli z pewnością powiedzieć, że nie będzie w niej żadnych mechanik pay to win. […] Rozumiem sceptycyzm, ale nie można wrzucać wszystkich do jednego worka. Dajemy z siebie wszystko i nie zawiedziemy.

Artur Dereń

Więcej o Epitome możecie przeczytać na stronie zbiórki na Kickstarterze.

Skomentuj