W dalszym ciągu ważą się losy „Avatara 4”. James Cameron jest jednak dobrej myśli

W dalszym ciągu ważą się losy „Avatara 4”. James Cameron jest jednak dobrej myśli
Disney jeszcze nie dał zielonego światła.

Temat „Avatara” powraca jak bumerang. Trzecia odsłona zakończyła swój pobyt w kinach, zarobiwszy ponad 1,4 miliarda dolarów (budżet wyniósł ponad 400 milionów dolarów), tym samym jako pierwszy film z serii nie przekroczyła bariery 2 miliardów dolarów. To był cios dla Disneya, który zapewne liczył na większy zysk i być może dlatego wciąż powstrzymuje się przed podjęciem decyzji o dalszym losie serii.

Jak podaje The World of Reel, James Cameron podczas gali wręczenia Saturnów został zapytany o przyszłość „Avatara”. Reżyser potwierdził, że wciąż nie dostał zielonego światła, ale dodał, że powstanie czwartej odsłony jest „bardzo prawdopodobne” (jednak nie stuprocentowe). Dodał także, że przy realizacji nowej części będzie posiłkował się opiniami fanów – szczególnie przy kreowaniu postaci Varang.

Co do tej pory wiemy o „Avatarze 4”:

  • Pierwszy akt jest już gotowy: James Cameron potwierdził, że duża część początkowych scen została nakręcona równolegle z drugą i trzecią częścią. Zrobiono to głównie po to, aby młodzi aktorzy nie „wyrośli” ze swoich ról przed przeskokiem czasowym;
  • 8-letni przeskok czasowy;
  • James Cameron za sterami;
  • Kiri jako narratorka:
  • Scenariusz nie otrzymał żadnych uwag od Disneya – jedyne, co powiedzieli, to „o cholera”;
  • Film ma trafić do kin 21 grudnia 2029 roku.

Jeśli „Avatar 4” ukaże się w 2029 roku, miną cztery lata od premiery „Ognia i popiołu”. Czy to wystarczający czas, aby widzowie odetchnęli po ostatniej części? Głównym zarzutem widzów wobec trzeciej odsłony było zbyt duże podobieństwo do „Istoty wody” – szczególnie niektóre momenty fabularne i zbyt znajoma kulminacja. Ośmioletni przeskok czasowy daje jednak nadzieję na to, że twórcy zaserwują nam powiew świeżości, a doroślejsi bohaterowie zmierzą się z zupełnie nowymi wyzwaniami.

CD-Action Switch magazyn banner

W harmonogramie Disneya nadal jest również piąta odsłona, którą zaplanowano na 2031 rok, ale studio nie ma żadnych zobowiązań umownych co do ich realizacji. Czy seria doczeka się domknięcia? Czekamy na decyzję!

Skomentuj