Sprzedaż Marathonu podobno nie spełnia oczekiwań Sony. Znamy szacunkowe dane
Dzięki najnowszym danym grupy Alinea Analytics możemy oszacować, w ilu egzemplarzach sprzedała się najnowsza gra-usługa studia Bungie. Według opublikowanego raportu Marathon trafił do 1,2 miliona odbiorców, co można potraktować jako całkiem niezły wynik – jak na płatny tytuł dla wielu graczy. Pytanie tylko, czy liczba ta zadowoliła Sony.
Skąd ta wątpliwość? Otóż najbardziej udanej grze-usłudze „niebieskich” – Helldivers 2 – udało się osiągnąć podobną sprzedaż w zaledwie 4 dni. Marathon ukazał się 5 marca, więc od jego premiery niedługo miną trzy tygodnie. Wszystko wskazuje więc na to, że najnowszej produkcji Bungie daleko do sukcesu twórców Helldivers 2, studia Arrowhead.
Co ciekawe, dane Alinea Analytics mówią też o tym, że Marathon cieszy się większą popularnością na komputerach osobistych niż na konsolach Sony i Microsoftu razem wziętych. Najnowsza strzelanka twórców Halo i Destiny przyciąga codziennie ponad 300 tys. osób, z czego 70% to użytkownicy Steama. Jedynie 19% grających to posiadacze PlayStation 5, co może dziwić – w końcu mówimy o produkcji studia należącego do Sony.
Niesprawiedliwe byłoby określenie Marathonu mianem porażki na miarę Concorda czy Highguarda, jednak trudno też uznać grę Bungie za pełnoprawnego konkurenta ARC Raiders i Helldivers 2. Tytuły Embark Studios i Arrowhead Games zajmują kolejno 15. i 40. miejsce na liście najpopularniejszych gier na Steamie, podczas gdy Marathon plasuje się na 87. pozycji). W sieci krążą też opinie, że Bungie spodziewało się znaczenie większego sukcesu.
Pozostaje mieć nadzieję, że Sony okaże się wyrozumiałe wobec twórców Marathonu. Japońska korporacja pokazała ostatnio, że nawet cenione studia nie mogą czuć się bezpiecznie – zamknięcie Bluepoint Games, autorów znakomitych remake’ów Shadow of the Colossus i Demon’s Souls, było tego wyraźnym sygnałem.

To ile jeszcze gier-usług ma Sony w produkcji? Dziesięć? Coś się wreszcie przyklei do ściany i zarobi tryliony dolarów dla Sony, prawda? Prawda?
Wiesz, problem w tym, że nie ma mądrego, który zgadłby, w jaki typ gry należy teraz inwestować. Niby ciągle czytamy, jak to rzekomo „nikt” nie chce gier-usług, a później patrzysz na pierwszą dziesiątkę Steam z dowolnej godziny dowolnego dnia i odnosisz wrażenie, że nie gra się w nic innego. Marathon jest naprawdę dobrą grą i trudno mieć pretensje do Bungie, czy tym bardziej samego Sony, że sprzedaż rozczarowuje. Z drugiej strony, gra może też mieć tzw. „długi ogon”, czas pokaże. W każdym razie, nawet, jeśli Sony wyraźnie się sparzyło na strategii obranej Jima Ryana, to na efekty zmian przyjdzie jeszcze trochę poczekać. Jestem dobrej myśli.
„Jedynie 19% grających to posiadacze PlayStation 5, co może dziwić – w końcu mówimy o produkcji studia należącego do Sony.”
Dlaczego to miałoby dziwić? Posiadacze PlayStation oczekują od Sony gier singlowych z jakich dawniej słynęli, a nie live-service. Jakbym chciał gier usług to grałbym na PC lub telefonie.
No i padem niewygodnie gra się w tego typu kompetetywne szczelanki.