Mogliśmy mieć system przyjaźni w Baldur’s Gate 3. Twórcy planowali znacznie głębsze relacje między postaciami

Mogliśmy mieć system przyjaźni w Baldur’s Gate 3. Twórcy planowali znacznie głębsze relacje między postaciami
I nie było romansu z Gortashem! Skandal!

Baldur’s Gate 3 jest jednym z najlepszych erpegów ostatnich czasów nie tylko dlatego, że zaproponowało nam angażującą historię, fantastyczne postacie czy możliwość robienia absolutnie najgłupszych rzeczy, które działały. To również możliwość nawiązania relacji z towarzyszami, tak ważna dla nurtu – sprawiała, że ludzie czasami zakochiwali się nawet w postaciach, z którymi mieli do czynienia. Czasami przybierało to niepokojące rozmiary, ale taka już jest rola sztuki, żeby przyciągać, budzić emocje i uczucia. Jak się okazało, Larian Studios miało znacznie ambitniejsze plany na system relacji – ale było za mało czasu na jego realizację.

Kevin VanOrd, który był twórcą i pisarzem odpowiedzialnym za Lae’zel, w najnowszym wydaniu magazynu Edge cytowanego przez PCGamera przyznał, że zespół marzył jeszcze o systemie przyjaźni – swego rodzaju drzewku dialogów i mechanikach pozwalających na budowanie relacji czysto platonicznych. To miało pozwolić graczom na rozwijanie naprawdę głębokich przyjaźni z tymi postaciami, z którymi nie mieli jeszcze nawiązanego romansu. W obecnej wersji gry bowiem relacje nie-romantyczne opierają się głównie na systemie aprobaty. Nie mają jednak jakiejś głębszej warstwy narracyjnej – VanOrd i jego zespół chcieli, żeby każdy towarzysz miał swoje drzewko „przyjaźni” z unikalnymi dialogami, wydarzeniami czy nawet konsekwencjami decyzji, ale czas im na to nie pozwolił. Część z tych zapewne wyciętych dialogów przywraca jeden z modów.

Cięcia dotyczyły też innych kwestii – pierwotnie Larian Studios chciało, żeby postacie też nawiązywały ze sobą relacje i żeby platoniczne więzi dało się potem lepiej odczuć w epilogu. Ostatecznie jednak dostaliśmy, co zostało, czyli całkiem sporo romansów, każda miała swoje własne sceny intymne i konflikty, nie mówiąc już o okazjonalnym wpływie na przebieg kampanii. Mimo tych cięć, sam system romansów jest absolutnie fantastyczny i ma nam sporo do zaoferowania.

Tym bardziej szkoda, że „systemowi przyjaźni” nie udało się dotrzeć tak daleko. Ale może wtedy musielibyśmy czekać na grę kolejny rok (i być może studio by zbankrutowało) – pozostaje więc mieć nadzieję, że ten niespełniony pomysł znajdzie swoją realizację w nadchodzącym (kiedyś) Divinity!

Skomentuj