Capcom znowu to zrobił – Pragmata wygląda ślicznie i działa naprawdę dobrze [RECENZJA TECHNICZNA]

Capcom znowu to zrobił – Pragmata wygląda ślicznie i działa naprawdę dobrze [RECENZJA TECHNICZNA]
Pragmata to kolejny tytuł Capcomu ze wsparciem dla path tracingu, który wygląda olśniewająco na mocnym sprzęcie i jednocześnie nie męczy słabszych pecetów. Dwie najładniejsze gry 2026 roku to właśnie dzieła Japończyków.

Trzeba przyznać, że Capcom wszedł w 2026 rok z dużym rozpędem. Resident Evil Requiem nie tylko zebrał świetne oceny, ale też wyglądał cudownie i był bardzo dobrze zoptymalizowany. Teraz do sprzedaży trafiła nowa produkcja Japończyków – Pragmata – i można rzec, że historia się powtarza. Znowu mamy RE Engine, znowu jest piekielnie ładnie, a posiadacze mocnych kart graficznych ponownie mają powody do zadowolenia i – co najważniejsze – i tym razem nie zapomniano o optymalizacji.

Pamiętaj – to nie jest recenzja gry! Skupiam się w tym tekście tylko na aspektach technicznych Pragmaty, a nie na ogólnym odbiorze tej gry. Recenzję gry znajdziesz tutaj.

Piękny kosmos

Już od pierwszych minut Pragmata pokazuje, na co ją stać. Środowisko stacji kosmicznej jest niezwykle szczegółowe, wszystkie przedmioty są znakomicie oświetlone i posiadają indywidualne cienie, dzięki czemu sprawiają wrażenie naturalnie osadzonych w świecie gry. Na szczególną uwagę zasługują także tekstury – okazują się bardzo wyraźne, nie doładowują na naszych oczach i prezentują wysoki poziom realizmu. To samo można powiedzieć o materiałach, takich jak kombinezon Hugh czy kurtka Diany, wyglądających naturalnie i wiarygodnie.

Elementem, który nie został aż tak wyeksponowany jak w Resident Evilu Requiem, są włosy. W Pragmacie widzimy je w zasadzie tylko u Diany, podczas gdy w RE wiele postaci wyróżniało się charakterystycznymi fryzurami. Mimo to Capcom zachował bardzo wysoką jakość ich renderowania – włosy układają się naturalnie i sprawiają wrażenie, jakby każdy z nich poruszał się osobno.

W połączeniu z path tracingiem oświetlenie i odbicia wypadają wręcz fenomenalnie. Wielokrotnie zatrzymywałem się przy szklanych ściankach, metalowych rurach czy kałużach wody, żeby podziwiać odzwierciedlone w nich, ostro i wyraźnie, otoczenie. Sam projekt świata Pragmaty ewidentnie sprzyja wykorzystaniu tej technologii – mamy tu do czynienia z bardzo sterylnym, wręcz laboratoryjnym środowiskiem, pełnym czystych, wypolerowanych powierzchni.

To właśnie środowisko najbardziej odróżnia Pragmatę od Resident Evila Requiem. Tam dominował mrok, klaustrofobia i ograniczone źródła światła, które budowały klimat. Tutaj rzecz ma się odwrotnie – świat pełen jest intensywnego oświetlenia: lamp, neonów i reflektorów. Do tego dochodzą liczne powierzchnie metalowe i szklane, potęgujące efekt path tracingu i sprawiające, że jego wpływ na oprawę graficzną jest mocno widoczny.

Wyłączenie path tracingu oznacza nie tylko utratę najwyższej jakości oświetlenia i odbić, ale też dezaktywację ray reconstruction, czyli zaawansowanego algorytmu odszumiania. W praktyce oznacza to bardziej zaszumione cienie oraz odbicia o wyraźnie niższej jakości, które potrafią nawet zanikać w niektórych scenach. Jeśli tylko wasz sprzęt pozwala na utrzymanie około 60 fps-ów z path tracingiem, zdecydowanie warto grać właśnie w tym trybie.

Ray tracing
Path tracing

Optymalizacja jest z nami w pokoju

Pragmatę testowałem na mocnym komputerze wyposażonym w kartę graficzną Nvidia GeForce RTX 5070 Ti, procesor AMD Ryzen 7 9800X3D oraz 32 GB pamięci RAM DDR5. Gra działała w rozdzielczości 3440 × 1440 pikseli przy maksymalnych ustawieniach graficznych. Warto zaznaczyć, że pomiary wydajności pochodzą z otwartej lokacji, która jest znacznie bardziej wymagająca niż zamknięte korytarze.

Bez włączonego path tracingu Pragmata sprawowała się bardzo dobrze. Przy maksymalnych detalach i DLAA mogłem liczyć na co najmniej 80 fps-ów w najcięższych momentach, ze spadkami do około 70 fps-ów podczas intensywnych walk. Po przełączeniu DLSS w tryb jakości średnia wzrastała do około 110 fps-ów. W praktyce oznacza to, że na karcie pokroju RTX 5070 Ti nie ma większego sensu rezygnować z ray tracingu.

Po włączeniu path tracingu sytuacja oczywiście się zmieniła, choć gra wyglądała wtedy zdecydowanie lepiej. Przy DLAA liczba klatek spadała do około 23 fps-ów, DLSS w trybie jakości zapewniał około 45 fps-ów, tryb zbalansowany około 52 fps-y, a tryb wydajności pozwalał osiągnąć średnio 62 fps-y.

Włączenie generatora klatek znacznie poprawiało sytuację. Przy Multi Frame Generation w trybie X4 i DLSS w trybie jakości uzyskałem około 140 fps-ów z path tracingiem oraz aż 272 fps-y z ray tracingiem. Co ważne, z aktywnym Reflexem gra pozostawała responsywna, a ja nie zauważyłem żadnego ghostingu czy innych artefaktów. Zużycie VRAM-u również wypadło bardzo dobrze. Bez path tracingu wynosiło około 11 GB, a z nim około 14 GB. Po włączeniu generatora klatek wzrosło do około 15 GB.

Na handheldzie jest zaskakująco dobrze

Po przejściu na ROG Xbox Ally X miałem déjà vu – Pragmata działa bardzo podobnie do Resident Evila Requiem. Przy najniższych ustawieniach, z FSR w trybie zbalansowanym, można uzyskać ponad 60 fps-ów, choć w bardziej otwartych lokacjach zdarzają się spadki do około 45 fps-ów. Dzięki VRR na ekranie 120 Hz są one jednak mniej odczuwalne.

Co ważne, nawet w najniższych ustawieniach gra nadal wygląda dobrze. Największe zastrzeżenia mam do wygładzania krawędzi oraz niższej rozdzielczości renderowania. FSR 3 radzi sobie nieźle, ale obraz jest wyraźnie „miękki”. Mimo to podczas grania w podróży nie stanowiło to dużego problemu. Zużycie VRAM-u na handheldzie nie przekraczało 7 GB, co również uważam za bardzo dobry wynik.

Większych wad nie stwierdzono

Nie odnotowałem w zasadzie poważnych problemów technicznych. Trafiłem jedynie na drobny błąd w menu – po włączeniu DLSS Frame Generation gra pokazuje dwukrotnie opcję X3 zamiast X3 i X4. W praktyce jednak ta druga działa poprawnie jako X4. Część graczy może chcieć wyłączyć efekty postprocesowe, takie jak flara obiektywu czy zniekształcenie soczewki. Nakładają one lekki filtr, który daje wrażenie mniejszej ostrości obrazu. Mnie to nie przeszkadzało, ale różnicę łatwo zauważyć.

Nie polecam grania bez upscalingu. Przy TAA lub FXAA+TAA obraz jest „miękki” i mało wyraźny, a bez wygładzania pojawia się dużo ostrych krawędzi i migotania. DLSS oferuje najlepszą jakość, FSR nieco słabszą, ale nadal wyraźnie lepszą niż klasyczne metody AA. Na duży plus należy zaliczyć brak stutteringu. Shadery są kompilowane przy pierwszym uruchomieniu, a później gra działa płynnie i stabilnie. 

Czekam na więcej

Nie mogę się wystarczająco nachwalić Capcomu, ale on po prostu na to zasługuje. Najnowsza wersja RE Engine’u w połączeniu z path tracingiem to przepis na świetną grafikę i dobrą optymalizację. Pragmata jest przy tym bardzo udaną grą, co potwierdzają recenzje. To jedna z tych produkcji, które pokazują, jak powinna wyglądać współczesna pozycja AAA – bez problemów typowych dla Unreal Engine’u, z piękną oprawą graficzną i solidną wydajnością.

Pragmatę możecie już teraz nabyć na Steamie za 259 złotych, a jeśli planujecie upgrade swojego peceta lub laptopa, pamiętajcie, że przez ograniczony czas dostaniecie ją gratis przy zakupie wybranej karty graficznej Nvidii.

Skomentuj