Jak powstał najbardziej memiczny tekst w „Gwiezdnych wojnach”? Oscar Isaac po 7 latach komentuje powrót Palpatine’a

Jak powstał najbardziej memiczny tekst w „Gwiezdnych wojnach”? Oscar Isaac po 7 latach komentuje powrót Palpatine’a
Aktor ujawnia kulisy niesławnej kwestii.

O filmie „Gwiezdne wojny: Skywalker. Odrodzenie” można powiedzieć wiele rzeczy – niektóre (nieliczne, ale jednak) będą dobre, a całe mnóstwo (naprawdę mnóstwo) będzie złych. Jedną z tych gorszych decyzji był niespodziewany i niemile widziany zwrot akcji, a szczególnie sposób, w jaki go poprowadzono. 

Baner Banner CD-Action Heroes of Might and Magic, numer 2

Chodzi oczywiście o kwestię „Jakimś cudem Palpatine wrócił” wypowiedzianą przez Poe Damerona (w tej roli Oscar Isaac). Pada ona na samym początku filmu i w tamtym momencie brzmi po prostu absurdalnie oraz pokazuje lenistwo twórców. Ujawnienie faktu, że powraca jeden z najpotężniejszych Sithów, powinno odbyć się z hukiem lub w atmosferze grozy. Tymczasem zostało sprowadzone do jednego zdania, rzuconego ot tak przez pilota Ruchu Oporu. Doszło nawet do tego, że fraza ta stała się jednym z ulubionych memów w internecie – zwłaszcza że słowo „Palpatine” można w niej zastąpić czymkolwiek innym.

Teraz, siedem lat po premierze filmu, Oscar Isaac postanowił odnieść się do tej kwestii. W programie Happy Sad Confused zdradził, że zdanie to zostało nagrane podczas dokrętek:

To były dokrętki. Musieliśmy je zrobić. Tak, stary, to były chirurgiczne poprawki. Wszyscy próbowali to gorączkowo ogarnąć, żeby miało sens. Ten tekst dodano na samym końcu. Przez cały ten proces wszystko było w ruchu, zmieniano masę rzeczy. Gdybyś mnie wtedy zapytał, czy sądzę, że ten moment zapadnie wszystkim w pamięć, to nie miałbym pojęcia. Ale hej, dałem z siebie wszystko, pokazując całą tę frustrację.

Jeżeli nie pamiętacie tej sceny, to z chęcią wam ją przypomnę:

Niestety słowa aktora pokazują, że cały scenariusz od początku miał potężne luki fabularne i to w kluczowych kwestiach. Wychodzi na to, że w pierwotnej wersji Ruch Oporu walczył z bliżej nieokreślonym przeciwnikiem, a jego służby wywiadowcze najwyraźniej nie działały tak, jak powinny. To stawia twórców w bardzo niekorzystnym świetle, a antyfanom trylogii Disneya daje dodatkowe argumenty. Ta ciekawostka dołącza tym samym do najbardziej niesławnych momentów w historii „Gwiezdnych wojen”.

Tymczasem już 22 maja zadebiutuje „The Mandalorian & Grogu” – pierwsza od lat kinowa premiera w tym uniwersum. Natomiast w przyszłym roku na dużym ekranie zobaczymy „Star Wars: Starfighter” z Ryanem Goslingiem w roli głównej.

Skomentuj