Pechowej serii ciąg dalszy. Kolejna osoba rezygnuje z pracy nad Assassin’s Creed: Hexe
W Ubisofcie ostatnio raz na wozie, a raz pod wozem. A raczej raz na statku – niedawna prezentacja Assassin’s Creed 4: Black Flag Resynced spotkała się z raczej pozytywnymi reakcjami. Choć to tylko odświeżona gra, nie zupełnie nowa odsłona serii, to można delikatnie założyć, że Ubi dostało kredyt zaufania, którego bardzo potrzebuje po zeszłorocznym Shadows.

Gra zdaniem niektórych nie była zła, ale szybko została przez graczy zapomniana i dostała łatkę raczej nieudanego eksperymentu. Ubi niby poczuwało się do naprawy i rozbudowy japońskiego Assassin’s Creeda, ale już pod koniec roku zmieniło pierwotne plany. Większe rozszerzenia zostały anulowane, z kolei współpraca z „Atakiem Tytanów” okazała się bardzo niedopracowanym produktem, po którym o Shadowsie zrobiło się jeszcze ciszej. Ubisoft wreszcie cichaczem przyznał, że to koniec wsparcia, po czym przekierował siły do prac nad Assassin’s Creed: Hexe, czyli kolejną odsłoną sagi o zabójcach, w której mamy wcielić się w rzucającą uroki wiedźmę – do kwestii magicznych za moment wrócimy. Gra ma być najdroższą produkcją singlową Ubisoftu, natomiast w dobie kryzysu wizerunkowego, strajków pracowników, regularnych zwolnień oraz oskarżeń o nepotyzm firma bardzo potrzebuje sukcesu. Problem w tym, że w lutym dyrektor kreatywny Assassin’s Creed: Hexe pożegnał się z projektem, a teraz sytuacja się powtarza, bo dotychczasowy reżyser nowego Asasyna, Benoit Richer, także pożegnał się z Hexe i całym Ubisoftem, gdzie spędził ponad 9 lat.
Od 2023 roku na różnym etapie produkcji znajdowało się około 10 odsłon serii. Trudno strzelać, odkąd powstaje Hexe, ale jeśli ma to być najdroższy projekt Ubi, utrata tak kluczowych developerów w krótkim czasie raczej nie wróży niczego dobrego.
W pewnym sensie Hexe w ogóle niczego już nie wróży, bo odkąd w lutym stery nad serią przejął Jean Guesdon, z gry miały wylecieć wszystkie elementy magiczne. Ponoć oprócz rzucania uroków, bohaterka mogła kontrolować swojego kota.
Nie ma jeszcze żadnej daty premiery Hexe, aczkolwiek w związku z porzuceniem rozwoju poprzedniej części, prawdopodobnie pierwsze konkrety powinny pojawić się jeszcze w tym roku lub na początku kolejnego. Jak na produkcję wpłyną roszady na najwyższych stanowiskach? Nie wiem, ale mogę się domyślać – w szklanej kuli widzę chaos produkcyjny, który pewnie w końcu uda się opanować, chociaż odciśnie on wyraźne piętno na spójności wizji nowego Asasyna.
Szkoda,najciekawiej się zapowiadal