Były szef Blizzarda uważa, że World of Warcraft potrzebuje resetu. „WoW 2 zamiast ciągle takich samych dodatków do WoW-a 1”
Choć World of Warcraft swego czasu był prawdziwym hegemonem rynku MMORPG, to czasy jego świetności już dawno minęły. Cóż, w zasadzie to zdanie pasowałoby do opisania całego Blizzarda, który przez lata znacznie stracił na zaufaniu graczy. Na początku tego roku studio świętowało swoje 35-lecie, co oczywiście połączone było z licznymi zapowiedziami dotyczącymi m.in. właśnie World of Warcraft.
Ogłoszono wówczas dokładne plany na rozwój dodatku o podtytule Midnight, który wzbogaca WoW-a o sporo nowości, w tym budowanie domów. Premiera rozszerzenia miała miejsce kilka dni temu i niestety nie okazała się zbyt udana. Patch wprowadził do gry masę błędów związanych z klasami postaci oraz ich umiejętnościami. Blizzard oczywiście przeprosił za te problemy, jednak w tym samym czasie podniósł cenę abonamentu World of Warcraft. Te dwa wydarzenia oczywiście odbiły się echem w mediach społecznościowych, a swoją opinią na ich temat podzielił się Mike Ybarra – były szef Blizzarda.
Ybarra stwierdził wprost, że World of Warcraft potrzebuje twardego resetu, bo w przeciwnym razie marka będzie się zmniejszała. Jeden z komentujących zapytał go o to, jakie decyzje chciał podjąć w tym kierunku, gdy jeszcze kierował poczynaniami Zamieci.
WoW opowiada o WOJNIE – konflikcie, zmaganiach, ryzyku, nagrodach i osiągnięciach, o tym był WoW. Zawsze musi istnieć jakiś Król-Lisz. Chciałem, by dodatki cofnęły się w czasie i opowiedziały właśnie o tym, znacznie rozwijając historię. Tak wiele można tu jeszcze opowiedzieć! Kolejna sprawa to poświęcanie znacznie więcej czasu na projektowanie raidów oraz nowych pomysłów dla core’owych graczy, a nie dla casuali. W końcu – WoW 2 zamiast ciągle tych samych dodatków do WoW-a 1. Zwyczajnie nie masz zespołu do robienia tego przez ponad 10 lat.
Społeczność nie przyjęła jego słów zbyt dobrze, biorąc pod uwagę, z czego znany jest ten developer. Ybarra zarządzał Blizzardem przez niemal 5 lat – od 2019 do 2024 roku. Jego prezesura nie kojarzy się jednak graczom najlepiej, gdyż to właśnie w tym okresie marki Blizzarda zaczęły tracić na jakości, a samą firmę ogarniały liczne, wewnętrzne skandale. Dodatkowo „zasłynął” on wypowiedzią dotyczącą napiwków dla twórców gier.
Ale jak był szefem to jakoś tak nie planował zrobić resetu, był zbyt zajęty domaganiem się od graczy datków dla biednych AAA devów blizzardu
oraz sprzedawaniem runów w grze.
Nie rozumiem też jego gadania o projektowaniu więcej contentu dla „prawdziwych graczy” a nie casuali.
WoW jest straszną grą dla casuali, tam zawsze jest ostry nacisk na raidy, a pozostały content, mało przemyślany (chyba że aż tak go uwiera dodanie housing’u którego nie trzeba tykać). Jak grałem podczas dragonflighta to gra na wszelkie sposoby pchała mnie do max levela w momencie w którym nie zrobiłem nawet połowy dodatka, po czym wszystkie raidy stanęły otworem, mieszając obecne questy „story” z tymi z raidów i nagle nie wiadomo co masz robić xd
I tak było już przed DF’em, więc nie łapię o co mu chodzi.