„Na skraju jutra 2” coraz bliżej. Zdjęcia do kontynuacji ruszą już w tym roku
W październiku ubiegłego roku oficjalnie zapowiedziano powstanie długo wyczekiwanego sequela „Na skraju jutra”. Wówczas informowano, że zdjęcia planowane są pod koniec 2026 roku, a do swoich ról powrócą zarówno Tom Cruise, jak i Emily Blunt. Za kamerą ponownie stanie Doug Liman.

Fani od wielu lat proszą o nakręcenie kolejnego filmu. Największą przeszkodę zawsze stanowił napięty grafik Cruise’a: w ostatniej dekadzie aktor nakręcił cztery części „Mission: Impossible”, a pomiędzy nimi „Barry’ego Seala: Króla przemytu” i „Top Gun: Maverick”. Po tym, jak aktor zakończył już erę przygód Ethana Hunta, będzie mógł na spokojnie podejść do sequela. Szczególnie że prezes Warner Bros. David Zaslav od dłuższego czasu naciska, by Cruise priorytetowo potraktował „Na skraju jutra 2”.
Sam reżyser jest zachwycony możliwością powrotu do tego świata:
Nie ma większego komplementu dla filmu niż to, że ludzie chcą kontynuacji. Nie ma też większego komplementu niż to, że Warner Bros. wciąż pyta: »Czy nakręcicie kolejną część?«.
Jak podaje serwis World of Reel, najnowsze informacje w sprawie kontynuacji przekazał znany scooper DanielRPK, który twierdzi, że prace nad „Na skraju jutra 2” posuwają się do przodu, a zdjęcia mają ruszyć już jesienią tego roku. Produkcja miałaby więc wystartować tuż przed tym, nim Tom Cruise wejdzie na plan „Top Guna 3”.
Co ciekawe, Emily Blunt już w 2023 roku zdradziła, że scenariusz autorstwa Christophera McQuarrie’ego jest gotowy i że chętnie ponownie wcieli się w Ritę Vrataski. Z kolei Doug Liman zapowiadał, że film noszący roboczy tytuł „Live Die Repeat and Repeat” zrewolucjonizuje sposób, w jaki kręci się sequele.
Pierwsza część oparta była na powieści Hiroshiego Sakurazaki zatytułowanej „All You Need Is Kill”. W kinach nie osiągnęła jednak spektakularnego sukcesu – zarobiła 375 milionów dolarów przy budżecie wynoszącym 175 milionów dolarów. Dopiero sprzedaż na nośnikach i w streamingu napędziła jej popularność, a z czasem widzowie zaczęli domagać się kontynuacji.
Toma nigdy dość. Czekanko!