Kit Harington po raz kolejny o skasowanym spin-offie „Gry o tron”. Czy Jon Snow ma jeszcze szansę wrócić we własnym serialu?

Kit Harington po raz kolejny o skasowanym spin-offie „Gry o tron”. Czy Jon Snow ma jeszcze szansę wrócić we własnym serialu?
HBO skasowało sequel, ale nadzieja umiera ostatnia.

Jakiś czas temu wszystko wskazywało na to, że Kit Harington wróci do Westeros w sequelu „Gry o tron” zatytułowanym „Snow”. Serial miał skupić się na losach tytułowego bohatera po tym, jak po wydarzeniach z finału udał się na północ, poza Mur. Ostatecznie jednak HBO nie zdecydowało się zrealizować tego projektu, ale – jak to się mówi – „nigdy nie mów nigdy”. 

Kit Harington gościł ostatnio na Motor City Comic Conie, gdzie powiedział, że wciąż jest otwarty na powrót do roli Jona Snowa. Aktor zaznaczył jednak, że na ten moment nic oficjalnie nie ruszyło z kopyta:

To żadna tajemnica, że przez pewien czas próbowaliśmy stworzyć serial o Jonie Snowie i po prostu nam się nie udało. Moją główną obawą jest to, żeby nie wrócić do tego świata tylko po to, by zrobić tej postaci krzywdę. Myślę, że jego wątek skończył się dobrze. Trafił tam, gdzie powinien. Jeśli więc mamy podjąć się tego projektu, musi stać za tym naprawdę dobry powód. Czuję jednak, że w tej kwestii zostało jeszcze coś do powiedzenia. Pomysł, by skupić się wyłącznie lub w przeważającej mierze na nim, wydał mi się interesujący. W »Grze o tron« byłem częścią gigantycznej obsady. Taki serial byłby świetnym pretekstem, by głębiej i dokładniej przeanalizować jedną postać. Właśnie to mnie zaintrygowało. Nie potrafiliśmy jednak znaleźć odpowiedniego pomysłu, więc odłożyliśmy go na bok. Na razie.

Co ciekawe, jeszcze kilka miesięcy temu aktor zarzekał się, że już nigdy nie wcieli się w tego bohatera. Teraz widocznie zmienił zdanie:

Może przyjdzie taki czas… wiecie, on nie zginął, i to jest w tym wszystkim najwspanialsze – że w każdej chwili można do niego wrócić. Sam czuję się teraz o wiele starszy i mądrzejszy niż wtedy, gdy… no, może nie mądrzejszy, ale na pewno starszy niż w momencie opuszczania planu »Gry o tron«. Być może jakaś część mnie chce tam wrócić i spojrzeć na tę postać na nowo. Sam jeszcze nie wiem, ale na tę chwilę niczego nie planujemy.

Z branżowych doniesień wynikało, że Harington, współpracując z dwoma scenarzystami serialu „Spisek prochowy”, chciał opowiedzieć historię o Snowie, który zmaga się z PTSD. Żyjąc jako pustelnik, bohater miał przepędzić swojego wilkora Ducha, wyrzucić miecz zwany Długim Pazurem i spędzać czas na budowaniu drewnianych chatek, by zaraz potem puszczać je z dymem. Harington podobno chciał, aby Jon ostatecznie zginął i za wszelką cenę unikał bycia bohaterem.

Taki pomysł nie spodobał się jednak szefostwu HBO, które uznało go za „zbyt dołujący” i zamiast tego zwróciło się do Quoca Dang Trana (scenarzysty „Kropli Boga”), by ten napisał inny sequel. Tym razem historia miałaby kręcić się wokół podróży Aryi Stark. Czy ten projekt w ogóle powstanie, to już zupełnie inna kwestia.

„Gra o tron” to wciąż kura znosząca złote jajka dla HBO, dlatego uniwersum to nadal będzie mocno eksploatowane. Kolejną premierą z tego świata będzie trzeci sezon „Rodu Smoka”, który zadebiutuje już 21 czerwca. Natomiast w przyszłym roku z nowymi odcinkami powróci „Rycerz Siedmiu Królestw”, a stacja zapowiedziała także pierwszy pełnometrażowy film.

Skomentuj