Dlaczego Abby przejmuje stery? Craig Mazin o tym, jak 3. sezon „The Last of Us” zburzy podział na dobro i zło

Dlaczego Abby przejmuje stery? Craig Mazin o tym, jak 3. sezon „The Last of Us” zburzy podział na dobro i zło
To ma zmienić nasze podejście do tej bohaterki.

Zdjęcia do trzeciego sezonu serialu HBO właśnie trwają. W sieci pojawiły się niedawno nagrania z planu, na których widać Kaitlyn Dever (Abby) oraz debiutującą Kyrianę Kratter (Lev). Tymczasem showrunner produkcji, Craig Mazin, postanowił przybliżyć fanom to, co czeka ich w nowych odcinkach.

Uwaga na spoilery – jeżeli jeszcze nie graliście w The Last of Us Part 2, to lepiej odpuśćcie sobie dalszą część artykułu.

Zgodnie z tym, co sugerował finał drugiego sezonu, trzecia seria niemal w całości skupi się na Abby. W grze, po kilku godzinach biegania jako Ellie, zostaliśmy nagle zmuszeni do wejścia w buty jej największego wroga. Wtedy też wyszło na jaw, że chirurg, którego Joel zabił pod koniec pierwszej części, był ojcem Abby. To sprawiło, że jej krwawy odwet na Joelu przestał być zwykłym morderstwem, a stał się wynikiem czystej rozpaczy.

Dla wielu był to szok. Przez pół gry nienawidziliśmy Abby, by nagle odkryć jej racje. To sprawiło, że wybory Joela i Ellie przestały być tak oczywiste, a oni sami stracili w naszych oczach status tych „dobrych”. Serial HBO pójdzie tą samą drogą. Jak zapowiedział Craig Mazin w wywiadzie dla The Hollywood Reporter, widzowie będą musieli pogodzić się z tym, że postacie, którym ufaliśmy, wcale nie muszą mieć racji:

W tej historii uwielbiam to, że nikt nie daje ci gotowego bohatera ani łotra. Musisz się pogodzić z tym, że ludzie, którym kibicujesz, nie zawsze postępują właściwie. To kwestia perspektywy. Bardzo łatwo jest kupić opowieść, która mówi: „twój bohater jest święty i to on ma rację”. Na tym bazuje większość religii i dzisiejsza polityka. Tak powstają plemiona, podział na „nas” i „ich”. Można powiedzieć, że lekarstwem na ten podział jest empatia. Ale wprowadzenie jej w życie jest cholernie trudne. Zwłaszcza gdy masz współczuć komuś, kto cię skrzywdził, coś ci odebrał i złamał ci życie. Można przecież uznać, że nie powinno się podawać ręki komuś, kto zranił ciebie albo tych, których kochasz. Łatwo się o tym mówi, trudniej to zrobić. I właśnie to chcemy zgłębić.

Twórca dodał też, że jeśli ktoś ma sprawić, by widzowie polubili Abby, to tylko Kaitlyn Dever: „Ona jest aktorką, z którą z miejsca zaczynasz się utożsamiać”.

W trzecim sezonie nastąpi też spora zmiana za kulisami – Mazin poprowadzi go już sam, bez wsparcia Neila Druckmanna (twórcy gry). Druckmann wycofał się z produkcji serialu, by skupić się na nowych projektach studia Naughty Dog, w tym na Intergalactic: The Heretic Prophet. Szef HBO, Casey Bloys, zapewnia jednak, że jest spokojny o losy produkcji, bo fundamenty pod dalszą historię są wyjątkowo solidne.

24 odpowiedzi do “Dlaczego Abby przejmuje stery? Craig Mazin o tym, jak 3. sezon „The Last of Us” zburzy podział na dobro i zło”

  1. MisiuZbychu 15 maja 2026 o 14:16

    Przynajmniej ładna dziewczyna i da sie na nią patrzeć.
    Na abby sie nie da, w grze tak, w serialu nie.

  2. Drugiego sezonu nie widzialem, trzeciego tez nie zamierzam.

  3. fanboyfpsow 15 maja 2026 o 16:12

    Ja nie wiem po co ten news… przecież ten kto grał w grę ten wie że cały 3 sezon będzie wybielaczem Abby I pokaże jaka to Abby to dobra i w ogóle lubi Pieski a Eli to chodzący terminator z twarzą ziemniaka i będzie on trwał do konfrontacji w teatrze a 4 sezon będzie od teatru aż do Słonecznej Califorii.

    • Robienie serialu z tej gry, to od początku było nieporozumienie. Chyba, że twórcy wzięliby universum i napisali w nim zupełnie nową fabułę, z nowymi postaciami. Albo np opowiedzieli historię Joela od śmierci jego córki, a spotkaniem Eli. Zamiast tego zrobili nieudolną kalkę, na którą aż żal patrzeć…

      • fanboyfpsow 15 maja 2026 o 22:38

        Dla mnie jak i większości sezon 1 był dobrya niektóre zmiany były naprawdę dobre np Geneza grzyba.. jak to się zaczęło było naprawdę dobre dyskusyjna była postać Bila no ale ok… co do 2 sezonu to spodziewałem się że będzie on gorszy niż pierwszy…. ale to co się w nim wydarzyłó…. No po prostu to co tam pozmieniali względem gry to mega było gorsze… no jedyny plus względem gry… heh to Aktorki grające Dinę i Abby są dużo lepsze…. i wyjaśnienie Porozumiewania się gwizdami Blizn i Postać Izaaka jest bardziej rozwinięta ale to są jedyne plusy reszta to totalny bajzel.

    • To Abby wymaga „wybielania”? Joel był oczywistym złoczyńcą pierwszej części gry i w końcu dostał to, na co zasłużył, choć wcześniej odebrał ludzkości potencjalnie jedyną szansę na przetrwanie. Ellie to z kolei napędzany czystą rządzą zemsty owoc czasów bestialstwa. Część graczy i widzów broni pyskatej, rezolutnej dziewczynki, jaką była, zupełnie nie dostrzegając potwora, na jakiego wyrosła.

      • Ty chyba nieuwaznie grales kolego ze takie bzdety wypisujesz.

      • Przeciwnie. Ta ludzkość nie zasłużyła na przetrwanie. Joel przechodzi gruntowną przemianę, jego bunt przeciwko temu co miało spotkać Eli nie tylko wynikał z tego, że obudziła w nim ojcowskie instynkty, to była kwintesencja człowieczeństwa. W pewnym sensie jego odrodzenie, w świecie który był go już pozbawiony. Sam gatunek ludzki nie ma żadnej wartości, jeśli odetnie się od swojego człowieczeństwa. Joel nie odebrał ludzkości szansy, ludzkość dalej mogła przetrwać, zaadaptować się do nowej rzeczywistości, nauczyć się w niej żyć. Tak się nie stało. Kolejne lata ludzie spędzili na walkach i wzajemnym wybijaniu się. To ludzkość jest odpowiedzialna za swój ostateczny upadek, nie grzyby ani Joel, który uniemożliwił ich zwalczenie. Zabicie Eli było drogą na skróty, typowym łatwym, przemocowym rozwiązaniem, zracjonalizowaną zbrodnią. Ludzie robili tak od wieków. Nie próbowali się dostosować, zawsze wybierali siłę, czy to w relacjach ze światem, czy miedzi sobą. W końcu planeta ich odrzuciła, ich aroganckie metody zawiodły. Zamiast wyciągnąć lekcję, chcieli dalej działać tak samo, obejść problem, odzyskać iluzję mocy i byli gotowi zrobić to nie oglądając się na koszty. Joel okazał się bardziej ludzki niż inni ludzie. W chwili ostatecznej próby, odrzucił ludzkość, wybrał człowieczeństwo.
        Abby też w końcu zrozumiała, że jej przekonania, motywacje, postawa, wszystko było złe, ale wcześnie musiała stracić i zniszczyć wszystko. Dlatego tak się zaangażowała w opiekę nad Levem. Początkowo to była egoistyczna potrzeba odkupienie win, później przestało chodzić o własne potrzeby, a opieka nad nim stała się celem i powodem jej istnienia. Nie walczyła z Eli o własne przetrwanie, walczyła żeby on przetrwał, żeby dalej móc go chronić.
        Eli także oprzytomniała pod sam koniec i dlatego oszczędziła Abby. Także jednak wszystko zniszczyła. Mogła normalnie żyć, zyskała dom, rodzinę, możliwość budowania przyszłości, jednak nie potrafiła, wybrała walkę z przeszłością i przemoc.
        To opowieść o tym jacy jesteśmy zjebani, a jeśli niektórym z nas przyjdzie kiedyś opamiętanie, to dopiero po tym jak już wszystko zniszczymy i stracimy, kiedy bezdyskusyjnie przekonamy się, że nasze postrzeganie świata, metody, nawyki, były jeną wielką bezrefleksyjną patologią.

  4. Apropo BIlla jeszcze napisze komentarz. Nie dlatego w serialu jego postac jest zjebana bo jest gejem i zajada truskawki w oblesnych scenach, tylko dlatego ze w grze jego postac miala cel. A tym celem bylo pokazanie do czego prowadzi nienawisc, brak zapomnienia poprzednich krzywd, zycie przeszloscia. Bill to jest Joel, tylko w kolejnej fazie.
    W grze Bill jest ekstremalnie antypatyczny, nie ma zadnego celu w zyciu, nienawidzi kazdego. Nawet jego ukochany wybral samobojstwo aby uwolnic sie od niego i jego toskycznosci. To postac tragiczna, ale jednoczesnie ostrzezenie dla Joela/gracza- tym sie staniesz. W tym momencie w grze Joel ma jeszcze wyjebane na Ellie, dla niego to zarobek, pakunek ktory trzeba dostarczyc. Pozniej sie to zmieni.
    W serialu totalnie pogrzebano znaczenie Billa na rzecz kretynskiego ocinka o happy endzie i alfabetycznej milosci (dlaczego ten happy end mialby niby zajsc w tym okrutnym swiecie? czemu wszyscy wokolo umieraja a tylko tych dwoch nie? czemu akurat geje maja przetrwac? ten odcinek to ekstremalny bezsens stworzony tylko z powodu orientacji Cuckmana i checi nachalnego promowania lgbt). Z czym nie mam problemow jesli jest robione z glową, a tu wyraznie tego zabraklo.

    • fanboyfpsow 16 maja 2026 o 07:35

      To że był Gejem to było wiadomo już w grze tylko to że właśnie na tym aspekcie skupiono się najbardziej i poświecono na to prawie cały odcinek. A kompletnie olano to co było Fajne w grze np relację Eli z Bilem itd.

    • Wychodzi, że raczej dobry probierz im wyszedł, bo pytania które zadajesz powinny ci postawić takie ciężkie lustro przed mordką.

    • masz z tym problem oj masz 🙂

      inna sprawa, ze zrobili to wujowo…

  5. fanboyfpsow 16 maja 2026 o 07:39

    Mosparko napisał(a):

    Przeciwnie. Ta ludzkość nie zasłużyła na przetrwanie. Joel przechodzi gruntowną przemianę, jego bunt przeciwko temu co miało spotkać Eli nie tylko wynikał z tego, że obudziła w nim ojcowskie instynkty, to była kwintesencja człowieczeństwa. W pewnym sensie jego odrodzenie, w świecie który był go już pozbawiony. Sam gatunek ludzki nie ma żadnej wartości, jeśli odetnie się od swojego człowieczeństwa. Joel nie odebrał ludzkości szansy, ludzkość dalej mogła przetrwać, zaadaptować się do nowej rzeczyw…

    Noooo w końcu to ktoś fajnie wyjaśnił… ja do tego jeszcze dodam w jak głupi i durny sposób Joel dał się podejść Abby i Jej Ekipie… owszem ok goniła ich horda zombie ale dy wpadli do tej bramy w tej Rezydencij to zamiast wyciągnąć Broń i pochwycić ekipę Abby to oni no siema witam.. co tam u was zapraszamy do naszego obozu na herbatkę jestem Joel… nie kupuje Argumentu że Joel długie lata był w Jackson i mógł przez ten czas stracić czujność itd.. przez ponad 30 lat sam był Łowcą więc wiedział jak to działa.

    • fanboyfpsow 16 maja 2026 o 07:47

      Chociaż zakończenie uważam ,a najgorsze w całej grze bo przez całą grę darzy.y do zabicia Abby dążymy do tego po trupach niszczymy naszą rodzinę w postaci Diny i przybranej córki i gdy już mamy okazję to zrobić to odpuszcza… to tak jak bym ja dąrzył do jakiegoś wymarzonego celu poświęcając wszystko i wszystkich aby to osiągnąć ale gdy już to mam to uznaję eee mehhhh po co mi to i tak naprawdę jak Eli zostaję z niczym i sam…. a po tym co pokazała scenka Po napisach i połączenie pewnych kropek wewentualnej 3 części ta decyzja się na niej ZEMŚCI.

      • Ja bym powiedział, że, nie tyle jest ono najgorsze, bo co do zasady, właśnie takie powinno być, zostało jednak nie najlepiej poprowadzone. Walka Abby z Eli, to powinna być gra do jedne bramki. Skoro bowiem widok tego co zostało z Abby nie wywołał w Eli zmiany decyzji, szanse na nią w ferworze w miarę wyrównanej walki byłyby niewielkie. Gdyby całość poprowadzić tak, że Eli bezwzględnie góruje i właściwie jest to katowanie bezbronnej, refleksja na pewnym etapie i odstąpienie od egzekucji, mogłyby wypaść naturalnie. Oczywiście do sceny z gitarą Eli potrzebowała stracić palce, ale mogło się to wydarzyć wcześniej, gdzieś na farmie niewolników.
        Dla mnie inny wątek był najgorszym elementem famuły, Chodzi o chirurżkę, koleżankę Abby. Nawet nie to było najgłupsze, że w zaawansowanej ciąży poszła na akcję bojową (bo jej się nudziło) i skakała po dachach. Buł to wprawdzie element niezamierzonej parodii, ale trudno… Kobieta była jednak wybitną specjalistką w dziedzinie, taka osoba jest dla organizacji której była członkinią, tak cennym zasobem, że nikt nie pociłby jej na żadną akcję bez względu na to czy była by ciąży, czy nie. Tak samo niedorzeczna była jej obecność na wyprawie w celu wytropienia i zabicia Joela na początku gry. Najlepsze jest to, że wystarczyło zrobić z niej zwykłą wojskową felczerkę. Jej umiejętności medyczne byłyby wystarczające do potrzeb fabularnych, a obecność felczera w oddziale nie tylko nie jest niczym dziwnym, ale wręcz pożądanym. Postać została po prostu źle wymyślona i pewnie niejedna osoba w produkcji to zauważyła, ale ktoś podął decyzję, ze tak ma być i dostaliśmy, co dostaliśmy.
        Mimo tego, trzeba przyznać, że fabuła jest bardzo dobra i prawie wszędzie udało jej się uniknąć rażących wpadek.

  6. Mosparko napisał(a):

    Przeciwnie. Ta ludzkość nie zasłużyła na przetrwanie.

    Wcale nie twierdzę, że zasłużyła, ale faktem jest, że Joel jej tę szansę odebrał. Piszesz, że sam wybrał człowieczeństwo, ja natomiast dostrzegam w jego decyzji skrajny egoizm. Ellie rzeczywiście obudziła w nim ojcowskie uczucia wypełniając pustkę po utracie Sary, dlatego łatwo zrozumieć jego decyzję. Tyle, że ta w ogóle nie należała do niego, a jej konsekwencje były potworne. Zamordował każdego Świetlika na swej drodze, by spędzić kolejne lata na zabawie w dom. Poświęcił niezliczone istnienia, bo nie chciał znów cierpieć. Inni nie mieli dla niego kompletnie żadnego znaczenia. Był złoczyńcą i nie zasłużył na szczęśliwe zakończenie, z czego nawet Ellie doskonale zdawała sobie z tego sprawę. Podobnie jak on uważała jednak, że jej ból jest większy niż ból wszystkich innych.
    Swoją drogą, tak sobie myślę, że o wielkości i wadze tej serii świadczy fakt, że minęło tyle lat, a my nadal mamy o co się spierać. Chciałbym, by takich gier powstawało więcej, ale niestety Naughty Dog jest tylko jedno. 🙂

    • Kiedy to właśnie nie Joel tę szansę odebrał. Zwróć uwagę jak wyglądał świat w pierwszej części, a jak w drugiej. Ci którzy przetrwali znaleźli sposoby jak się zaadaptować do życia z grzybami, nie one były głównym problemem, tylko inni ludzie. Niedobitki Świetlików, nad których losem się pochylasz, współtworzą paramilitarną organizację, która przejęła Seattle i zaprowadziła tam terror. Z ich ręki zginęło bardzo wielu mieszkańców, o czym dowiadujemy się ze znajdowanych na mieście notatek. Na etapie w którym docieramy do miasta, walą już z oddali do każdego napotkanego nieznajomego. Ojciec Abby roztkliwiał się nad zebrą, ale bez mrugnięcia okiem chciał zarżnąć nastoletnią dziewczynkę. Był wcieleniem takiego Hitlerowca z dobrego domu. Wyedukowany, kulturalny i gotów na dowolne działanie, w imię „wyższych celów”, nie zawracający sobie głowy moralnością plebsu.
      W Seattle spotykamy jeszcze jedną grupę, która osiedliła się na obrzeżach. Ci z kolei poszli drogą fanatyzmu religijnego, a ich reakcja na spotkanie z obcymi, była taka sama, jak grupy do której należała Abby, a wiec atak. Postronne osoby, które wpadały na jednych lub drugich, nie miały żadnych szans. A przecież te grupy powstały na zgliszczach, które były pozostałością po walkach toczonych jeszcze przez inne frakcje z użyciem ciężkiego sprzętu wojskowego. Miasto jest zrujnowane nie w skutek naturalnego zniszczenia, tylko bombardowań. To właśnie dlatego w drugiej części ludzi jest znacznie mniej. Po pierwszej masowej fali śmierci spowodowanej przez grzyby, przyszły kolejne, ale tym razem ludzie sami wyżynali się między sobą. Gdyby nawet Świetliki zdobyły szczepionkę, nic by tej hekatomby nie powstrzymało.

      Natomiast muszę się z Tobą bezwzględnie zgodzić, że Naughty Dog jest tylko jedno i niezastąpione w pewnych kwestiach. Nie wiem czy miałeś okazję zagrać na naprawdę dużym telewizorze albo projektorze 4k. Bo to jest jeszcze zupełnie niestety niewielu znany wymiar LOU2. Wiele gier lepiej się prezentuje na dużym ekranie, ale w tym wypadku mówimy o czymś absolutnie niesamowitym. Gra ujawnia wówczas ogromną liczbę detali, które zupełnie giną na monitorze, a stopień dopracowania lokacji jest wręcz porażający. Zupełnie zmienia się postrzeganie świata w którym się poruszasz. Ostatnio namówiłem kolegę, który spędził w grze ponad 60 godzin, żeby zrobił drugie podejście właśnie na projektorze. Początkowo był sceptyczny, ale potem nasz kanał na telegramie się prawie przegrzał od ilości zachwytów jakie mi przesyłał 😉

  7. Mosparko napisał(a):

    Nie wiem czy miałeś okazję zagrać na naprawdę dużym telewizorze albo projektorze 4k.

    Grałem na 65”, więc daleko od możliwości projektora, natomiast gra rzeczywiście jest absolutnie prześliczna. Przyzwyczaiłem się już do PS5, więc za każdym razem gdy przypomnę sobie, że to wyszło na poprzednią generację, trochę opada mi szczęka. Wielkie wrażenie robi też sama mimika postaci, do tego stopnia, że parę razy poczułem się mocno nieswojo podczas cichej eliminacji przeciwników sprawiających wrażenie autentyczne przerażonych.

    • Myślę, że już 65 cali robi sporo roboty, bo właśnie takie niuanse jak wspomniałeś zaczynają być dostrzegalne. To jest poziom wejścia w świat, praktycznie niedostępny gdzie indziej.

  8. fanboyfpsow 16 maja 2026 o 23:43

    https://www.youtube.com/watch?v=m6djaP5n2wg

    Moim zdaniem SPRAWIEDLIWA Recenzja gry która nie jest albo od fanboja sony jak np Hed czy innego opłaconego recenzenta tylko od zwykłego fana i moim zdaniem idealnie wytyka durnoty scenarriusza ale jednocześnie chwali kunszt od Grafików reżyserię cut scenek i piękno grafiki.

  9. Nie mogę się doczekać premiery trzeciego sezonu.

  10. Taki los, jak ktoś do tej pory nie grał 😉 Ale dyskusje i kłótnie o fabułę tej gry toczą się od dawna i wszędzie, więc żeby nie natknąć się na spoilery, trzeba by unikać wszelkich potencjalnych miejsc, gdzie mogą się pojawić,

  11. Szczerze przepraszam, jeśli faktycznie zdradziłem komuś fabułę. Trochę nie pomyślałem. Z drugiej strony, sam unikałem spoilerów przez bite dwa lata, zanim zagrałem. Jakimś cudem się udało, ale głównie dlatego, że unikałem jak ognia sekcji komentarzy pod artykułami o grze.

Skomentuj