Blizzard zamyka kolejne prywatne serwery World of Warcraft. Korzystało z nich ponad milion graczy
Blizzard już od dłuższego czasu walczy z prywatnymi serwerami World of Warcraft. Ostatni większy pozew w tym temacie dotyczył Turtle WoW. Sąd w tym przypadku przyznał rację amerykańskiej firmie, w wyniku czego projekt zakończył swoje funkcjonowanie po ugodzie zawartej między obiema stronami (via MMORPG). Podobny los spotkał też Everlook, którego włodarze zamknęli serwery kilka miesięcy temu. Teraz zaś rozpoczęła się kolejna batalia sądowa, tym razem obejmująca Project Ascension.
Projekt zadebiutował jeszcze dekadę temu, a jego specjalnością jest odmienne podejście do klas postaci. W oryginalnym World of Warcraft wybór takowej wiąże naszą postać na stałe, podczas gdy Project Ascension oferuje zupełną wolność w doborze umiejętności i tworzeniu własnych kombinacji. Każdy gracz może za darmo pobrać launcher, by połączyć się z serwerami, a jak czytamy w FAQ moda, jego twórcy prowadzą też sklep z przedmiotami kosmetycznymi i użytkowymi. Zaznaczając przy tym, że można je również nabyć za złoto zdobyte w trakcie rozgrywki.

Te, jak i inne elementy Project Ascension, stały się podstawą pozwu, który wpłynął trzy dni temu do kalifornijskiego sądu. Blizzard oskarża twórców Project Ascension o łamanie wielu amerykańskich przepisów w kwestii praw autorskich. Firma zarzuca im, że prowadzą „dochodowy globalny biznes” bazujący na World of Warcraft, a także godzą w dobre imię gry.
Nieautoryzowane serwery Project Ascension negatywnie wpływają na doświadczenie graczy na wiele sposobów. Przykładowo, odciągają potencjalnych graczy World of Warcraft, narażając ich dodatkowo na niebezpieczeństwo, rozdrabniając społeczność produkcji, a także wprowadzając zamieszanie co do tego, które wersje tytułu są oficjalne.
Podkreśla przy tym, że projekt przyciągnął miliony osób (czym zresztą chwalono się na stronie prywatnych serwerów), przyczyniając się przede wszystkim do utraty zysku z subskrypcji. Blizzard uważa bowiem, że twórcy projektu zmodyfikowali pliki gry tak, by przy jej uruchomieniu tytuł nie łączył się z serwerami studia, a tymi związanymi z Project Ascension. To zaś prowadziło do tego, że w praktyce nie było potrzeby opłacania rzeczonej subskrypcji. Firma uznała ponadto, że zachęcało to graczy do łamania umowy EULA. Dochodzi tu również wątek wspomnianych mikrotransakcji, ponieważ pieniądze z zakupów mogłyby powędrować na jej konto.

W tym wszystkim pojawia się również wątek rosyjski – Blizzard uważa, że infrastruktura sieciowa projektu jest związana z Aeza Group. Przedsiębiorstwo, oferujące własne serwery założone w Rosji, zostało w 2025 roku poddane amerykańskim sankcjom przez „swoją rolę we wspieraniu cyberprzestępczości na terenie Stanów Zjednoczonych i innych krajów”. Była to zresztą wspólna inicjatywa USA, Wielkiej Brytanii i Australii.
Blizzard domaga się wyłączenia Project Ascension, oddania mu wszystkich materiałów związanych z łamaniem praw autorskich, a także wypłacenie odszkodowania, którego wartość nie została jeszcze oszacowana. Na ten moment twórcy projektu nie odpowiedzieli formalnie na oskarżenia, także trudno powiedzieć, czy pójdą ze studiem na noże, czy zaproponują ugodę.