Nie żyje legendarny kompozytor muzyki do Dooma i innych kultowych shooterów. Bobby Prince miał 81 lat
Chyba każdy, kto kiedykolwiek grał w klasycznego Dooma, zwrócił uwagę na charakterystyczny, zapadający od razu w pamięć soundtrack. Muzyka Bobby’ego Prince’a nadawała produkcji id Software klimatu, ale też pomagała w pompowaniu adrenaliny do żył gracza zajętego wybijaniem kolejnych hord przeciwników. Tym smutniej przekazać mi wiadomość, że muzyk zmarł 16 czerwca w wieku 81 lat. Smutną informację poznaliśmy z nekrologu.
Bobby Prince (właśc. Robert Caskin Prince lll) to jednak nie tylko utwory znane z Dooma i Dooma 2, w których bez problemu odnajdywaliśmy wpływy z twórczości Metalliki, Alice in Chains czy Pantery. Wcześniej skomponował ścieżkę dźwiękową do Wolfensteina 3D, a w jego dorobku znalazły się także kawałki z Duke Nukem 3D czy Rise of the Triad. Jego twórczość była wielokrotnie nagradzana; nie dalej jak w zeszłym miesiącu informowaliśmy, że Ameryka uhonoruje soundtrack do Dooma, umieszczając go w Bibliotece Kongresu.
W nekrologu zwrócono jednak uwagę, że Prince był nie tylko uznanym kompozytorem:
Wielu ludzi na całym świecie będzie wspominało Bobby’ego za jego muzykę, która pomogła ukształtować całe pokolenie graczy, ale ci, którzy poznali i pokochali go osobiście, zapamiętają go jeszcze lepiej jako osobę odznaczającą się niezwykłym talentem, uczciwością, skromnością, wiarą, humorem i miłością. A największą radość sprawiało mu dzielenie się swoją inteligencją i wiedzą z rodziną oraz przyjaciółmi.
To co, chyba nie muszę nikogo namawiać dzisiaj do honorowej partyjki w Dooma, by uczcić pamięć Bobby’ego?
RIP, muza z dwoch pierwszych Doomow rzadzi. W trzecim w sumie tez byla niezla.
Mi się niektóre motywy z pierwszej części już na stałe wdrukowały w neurony. Dobra rzecz.