Wiemy, co zabiło studio odpowiedzialne za Quake’a. Wypowiedzi weteranów id Software nie pozostawiają złudzeń

Wiemy, co zabiło studio odpowiedzialne za Quake’a. Wypowiedzi weteranów id Software nie pozostawiają złudzeń
Okrągłe urodziny to również czas zadumy i odpowiedzi na niewygodne pytania.

Kto by przypuszczał, że od momentu premiery pierwszego Quake’a minęło już 30 lat? Cóż, czas płynie nieubłaganie szybko dla wszystkich, a każdy swoje urodziny celebruje wedle własnego uznania. Weźmy dla przykładu Sandy’ego Petersena – twórcę pierwszych odsłon serii Doom czy Quake – który zamiast hucznie celebrować 30. urodziny swojego „growego dziecka”, przedstawia własną perspektywę w kilku gorzkich słowach. 

W związku z okrągłą i niebagatelną rocznicą, Petersen podzielił się przemyśleniami na temat samego procesu powstawania legendarnego shootera. Jak pewnie wiecie, z wielką mocą idzie w parze wielka odpowiedzialność, a stworzenie tak dobrej jak na tamte czasy gry wiąże się z ogromnym kosztem.

I nie mam tu na myśli finansów, bo o nich Petersen nie wspomina w swoim wpisie na platformie X. Chodzi o koszt psychiczny i pewnego rodzaju załamanie oraz wypalenie wynikające z długotrwałego wysiłku na najwyższych obrotach, aby każdy element wspomnianej produkcji był ze sobą tak spójny i zgrany, jak zobaczyliśmy to w ostatecznym dziele. W konsekwencji więc część kluczowych pracowników studia id Software odeszło dobrowolnie… a część została do tego zmuszona. 

Co prawda jest to jedynie opinia developera, a nie stanowisko studia, lecz ten wysuwa także tezę, że po wypatroszeniu firmy z tylu wspaniałych nazwisk, z id Software nie zostało wiele. Wśród osób pozbawionych pracy lub zwalniających się z niej znajdziemy Shawna Greena, Dave’a Taylora, Mike’a Abrasha oraz Americana McGee, a także i samego Johna Romero

Ze słowami Petersena po części zgadza się John Carmack, czyli współzałożyciel id Software i główny programista m.in. zarówno Dooma, jak i Quake’a. W swojej odpowiedzi do wpisu Petersena pisze:

Za bardzo na wszystkich naciskałem. Nie zdawałem sobie sprawy z tego, jak bardzo dojrzewające firmy potrzebują więcej luzu i że ciągłe zarządzanie ludźmi z intensywnością startupu ich wyczerpie. Quake to również moment, w którym musiałem zaakceptować swoje ograniczenia. Pracowałem tak ciężko, jak to tylko możliwe, a mimo to wciąż przekraczałem wyznaczone cele.

Nie oznacza to jednak, że cała wina za „zniszczenie” studia spoczywa na jego barkach. W dalszej części wpisu czytamy natomiast o problemach, które odpowiedzialność dzielą między wszystkich założycieli grupy. Na końcu jego wypowiedzi padają jednak słowa bezpośrednio do przytaczanego wpisu Petersena. 

Zwrot „Przepraszam, Sandy.” wieńczy wpis przedstawiający perspektywę Carmacka na cały projekt, jednocześnie potwierdzając część słowów Petersena o zbyt ciężkiej pracy zespołu. Jak więc widać, wielogodzinne sesje programistyczne mogą prowadzić do wypalenia nawet największe legendy branży. 

Jedna odpowiedź do “Wiemy, co zabiło studio odpowiedzialne za Quake’a. Wypowiedzi weteranów id Software nie pozostawiają złudzeń”

  1. Sandy Petersonowi zdarzało się przekręcać fakty, ale skoro Carmack to potwierdza to coś mogło być na rzeczy.

Skomentuj