„Diuna: Część trzecia” zmieni fabułę książkowego „Mesjasza Diuny”. Denis Villeneuve zapowiada zupełnie nowy ton
Fani uniwersum stworzonego przez Franka Herberta mają powody do radości. Dwa opublikowane do tej pory zwiastuny filmu „Diuna: Część trzecia” zapowiadają znacznie mroczniejsze i bardziej intensywne kinowe wrażenia niż poprzednie widowiska Denisa Villeneuve’a. Tamte, bardzo artystyczne i nastawione na stronę wizualną produkcje, odniosły ogromny sukces – druga część zarobiła na całym świecie 715 milionów dolarów i zdobyła wiele prestiżowych nagród.
Nadchodzący film nie będzie jednak klasycznym „sequelem”, jakiego spodziewa się wielu widzów. Podczas gdy dwie pierwsze części stanowiły kompletną, dwufilmową adaptację pierwszej powieści „Diuna”, część trzecia przeniesie na ekran jej kontynuację, czyli „Mesjasza Diuny”. Jak jednak zapowiada reżyser, będzie to bardzo luźna adaptacja.

Podczas wydarzenia prasowego, na którym zaprezentowano nowy zwiastun, Denis Villeneuve wyjaśnił, że choć podąża śladami twórczości Herberta, nie czuł się zobowiązany do wiernego odtwarzania książki słowo w słowo:
Pomyślałem, że lepiej będzie wrócić na Arrakis nie z nostalgii, ale z konieczności.
W ten oto sposób reżyser, który jest zarazem scenarzystą całej trylogii, wytłumaczył, że musiał znaleźć własną drogę do tej historii, aby wydała mu się ona potrzebna i aktualna. Już poprzednie filmy pokazały, że Villeneuve tworzy własną interpretację tekstu źródłowego, wprowadzając nowoczesne motywy, które mocniej rezonują ze współczesnym widzem niż powieść napisana w latach 60.
Villeneuve podkreślił, że „Diuna: Część trzecia” nie zamierza sztywno trzymać się ani ram literackiego pierwowzoru, ani stylistyki wypracowanej w poprzednich dwóch filmach:
Powiedziałem mojej ekipie: »Nie chcę, żebyśmy szli po własnych śladach«. Chcę zabrać widzów w nowe rejony Arrakis… Ten film to bardziej thriller. To bardziej intensywna historia. I zdecydowanie bardziej emocjonalna.
Słowa te potwierdził odtwórca głównej roli, Timothée Chalamet, zwracając uwagę na odmienną dynamikę nadchodzącego widowiska:
To jest inny film. Pierwsze dwa są jak rodzeństwo. Ten ma w sobie zupełnie inną energię… Pojawia się nowy ton.
Fabuła trzeciej części uderzy w znacznie mroczniejsze tony. Akcja rozegra się 17 lat po tym, jak Paul Atryda (Timothée Chalamet) rozpętał świętą wojnę, prowadząc Fremenów z Arrakis do galaktycznego dżihadu przeciwko Wysokim Rodom. Od czasu ogłoszenia go Lisan al Gaibem – potężnym, proroczym przywódcą – Paul stał się bezwzględny i zdystansowany, co rodzi konflikty wewnątrz jego własnego domu.
Jego fremeńska ukochana Chani (Zendaya) staje w opozycji do swojego partnera, z kolei żona Paula, księżniczka Irulana (Florence Pugh), generuje potężne napięcie w relacjach z klasą rządzącą. Punktem zwrotnym w historii staje się moment, w którym różne gildie i frakcje jednoczą siły, zawiązując spisek mający na celu obejście niemal wszechwiedzącej potęgi Paula i ostateczne wyeliminowanie zagrożenia z jego strony. Frank Herbert pisał swoją drugą książkę z myślą o pokazaniu upadku Paula Atrydy – i to właśnie to bolesne zderzenie z rzeczywistością pokaże trzecia część filmu.
Premiera widowiska „Diuna: Część trzecia” została zaplanowana na 18 grudnia.