Studio Id Software zabrało głos po zwolnieniach. Firma uspokaja: „Mamy zespół tej samej wielkości, co podczas tworzenia Dooma z 2016”

Studio Id Software zabrało głos po zwolnieniach. Firma uspokaja: „Mamy zespół tej samej wielkości, co podczas tworzenia Dooma z 2016”
Nic się nie stało...

Zwolnienie kilku tysięcy osób z gamingowej dywizji Microsoftu w ramach resetu Ashy Sharmy to sprawa, która przykrywa skandal z wycofaniem się z gier na fizycznych nośnikach przez Sony. Robi to bardzo skutecznie i nic dziwnego, bo cięcia Sharmy są bezpardonowe i zorientowane w dużym stopniu na ograniczanie strat. Książkowo jedną ze składowych tej strategii jest ochrona wizerunku, ale trudno to zrobić, kiedy jednego dnia pozbawiasz pracy ponad 70% ekipy id Software.

W ostatnich dniach wypowiedzieli się na ten temat już chyba wszyscy. Najpierw przemówili zwolnieni pracownicy przyznając, że restrukturyzacja była istną rzeźnią. Potem odezwał się Microsoft ustami znanych informatorów dając do zrozumienia, że silnik id Tech jest bezpieczny, a doniesienia o porzuceniu go na rzecz Unreal Engine’u nie są prawdą. Potem w dość ostrych słowach wypowiedział się John Carmack, jeden z założycieli studia, który opuścił je w 2016 roku. Dopiero na szarym końcu przemówiło samo id Software, publikując w mediach społecznościowych krótkie oświadczenie z komentarzem do zaistniałej sytuacji:

Dziękujemy za całe wsparcie. Chociaż zmiany miały wpływ na naszą firmę (…) to nadal mamy ekipę zdolną do tworzenia gier i rozwijania technologii. Aktualnie nasz zespół jest mniej więcej tej samej wielkości, co przy tworzeniu Dooma z 2016 roku. Zawsze działaliśmy jako studio o jednolitej strukturze, w którym każdy jest twórcą i pozostajemy wierni tej filozofii. Aktualnie skupiamy się na pomocy członkom zespołu dotkniętym zmianami, ale będziemy nadal tworzyć wspaniałe gry – takie same jak te definiujące nas przez ostatnie 35 lat.

Oświadczenie id Software

Dobrze czytać takie zapewnienia, ale zauważcie, że brak tu konkretów. Zwolnienia nazywa się „zmianami” i normalizuje wyrzucenie z pracy po stworzeniu 3 niezłych gier z rzędu. Niektóre działy id zostały zredukowane do jednej osoby, a sporo osiągnięć technicznych z ostatniego Dooma po prostu pójdzie na marne, bo odpowiedzialni za nie ludzie zostali wyrzuceni.

Do tonowania nastrojów dołącza także Xbox, zapewniający w oświadczeniu dla IGN:

Nad silnikiem id Tech pracuje mnóstwo ludzi w różnych lokalizacjach.

Xbox na temat rozwijania silnika id Tech

Nawet jeśli zdecydujemy się wierzyć na słowo w korporacyjną mowę-trawę, to pozostaje jeszcze kwestia chyba najistotniejsza: id Software zrobiło po raz kolejny dobrze ocenianą grę, która padła ofiarą sprzedaży kanibalizowanej m.in. przez Game Passa. Jeśli wierzyć analitykom (raczej jestem za podchodzeniem do takich danych z ostrożnością), to The Dark Ages miało problem z osiągnięciem sprzedaży na poziomie miliona kopii i nie widzę powodu, by karać za to samych developerów.

6 sierpnia rozpoczyna się tegoroczny QuakeCon, gdzie możemy wreszcie poznać losy kolejnej, legendarnej serii id Software. W przeciwnym wypadku nie mam pojęcia, dlaczego obchody 30. rocznicy istnienia Quake’a były takie nijakie…

Skomentuj