Valve usprawnia listy życzeń na Steamie. Można też podarować komuś grę bez zakładania konta

Valve usprawnia listy życzeń na Steamie. Można też podarować komuś grę bez zakładania konta
I to jest właśnie dobra zmiana.

Steam nie osiada na laurach i jako ulubiony sklep posiadaczy pecetów wprowadza nowe udogodnienia. Gier na platformie robi się tak dużo, że wkrótce z pewnością się w nich pogubimy, dlatego ekipa Gabe’a Newella postanawia sprawić, żeby dodawanie ich do listy życzeń oraz wysyłanie prezentów było dla nas przyjemniejsze.

Najwięcej zmian wprowadzono na wishlistach – możemy tworzyć własne kategorie i przypisywać do nich gry. Valve podpowiada, że przydadzą się one na tytuły wypatrzone podczas jakiegoś wydarzenia, na produkcje, w które najlepiej gra się z kontrolerem, albo na te, które mamy w głowie jako prezent (dla nas lub dla kogoś innego). Kategorię przypiszemy bezpośrednio ze strony gry w sklepie, z listy rozwijanej „Na twojej liście życzeń”, a filtrowanie sprowadzi się do kliknięcia jej nazwy u góry listy. Powiadomienia też możemy teraz zawęzić do wybranych kategorii, co ma sens, jeżeli nasze listy liczą sobie setki pozycji. Dodatkowo dostaliśmy możliwość wygenerowania linka do konkretnej kategorii, nie tylko całej listy, a jeżeli ktoś dostanie odnośnik od nas, to zobaczy listę nawet wtedy, gdy ta jest ustawiona jako prywatna.

Reszta usprawnień to drobiazgi. Wyszukiwarka na stronie listy życzeń dostała autouzupełnianie, gry z dostępnym demem są teraz wyróżnione, a o premierze wersji demonstracyjnej dostajemy powiadomienie – jest to rozwinięcie tego, co Valve robiło z demami już 2 lata temu. Poprawiono też powroty do listy z poziomu klienta. Ten ciąg zmian obserwujemy od dłuższej chwili, bo wiosną Steam testował nowe szatki, a w czerwcu przebudował stronę główną sklepu.

Poza tym weszła druga ciekawa aktualizacja: podarunki. Gościnne płatności działają na Steamie już od jakiegoś czasu, ale obejmowały tylko karty podarunkowe i sprzęt. Od wczoraj możemy jednak w ten sposób kupić dowolną grę, bez zakładania konta, bez bycia obdarowanym w gronie znajomych, bez znajomości nicka. Wystarczy adres e-mail, nawet niepowiązany z kontem odbiorcy. Wystarczy link do listy życzeń, parę klików i wio.

Pamiętajmy przy okazji, czym faktycznie lista życzeń jest dla developerów – bo to jeden z ważniejszych wskaźników. Im częściej gra dodana, tym lepiej widoczna w sklepie (właśnie dlatego twórcy tak bardzo dziękują nam za dodawanie ich do wishlisty), stanowi podstawę prognoz sprzedaży i argument w rozmowach z wydawcami. Każde narzędzie sprawiające, że listy są dłuższe, lepiej uporządkowane i częściej pokazywane komuś, kogo portfel nie świeci pustkami, działa równocześnie dla trzech grup: graczy, developerów i samego Valve.

Skomentuj